Naleśniki smażę od lat, ale dopiero niedawno nauczyłam się robić je tak, by zawsze wychodziły w punkt. Dużo zależy oczywiście od proporcji mąki i płynu, ale warto zwrócić uwagę także na rodzaj płynu, którym rozrabiasz ciasto. Mleko nadaje naleśnikom smak i pomaga uzyskać ładny kolor podczas smażenia, jednak nie musi być jedyną płynną bazą. Ja dolewam szklankę czegoś ekstra i dopiero wtedy ciasto wychodzi idealnie. 

WIDEO

player placeholder

Jak zrobić idealne ciasto na naleśniki? 

Latami testowałam wiele różnych przepisów, aż w końcu znalazłam 1 patent, który całkowicie odmienił moje podejście do tego dania. Okazało się, że woda gazowana to jeden z najprostszych sposobów na delikatniejsze naleśniki. Wystarczy 1 szklanka tego płynu na 4 jajka, 1 szklankę mąki i 1 szklankę mleka. Różnicę zauważysz już podczas przygotowywania ciasta, bo po dodaniu gazowanej wody staje się ono lżejsze i bardziej puszyste. Łatwo rozpływa się po dobrze rozgrzanej patelni, dlatego można usmażyć z niego cienkie placki bez dolewania ogromnej ilości płynu. 

Wszystko dlatego, że w wodzie gazowanej znajdują się drobne pęcherzyki dwutlenku węgla. To właśnie one pomagają lekko napowietrzyć masę. Nie spodziewaj się jednak efektu takiego jak w przypadku pancakes z proszkiem do pieczenia. Klasyczny polski naleśnik nadal pozostanie cienki, ale ma delikatniejszą strukturę i więcej lekkości.

Zobacz także:

Warto tu jednak pamiętać o jednej rzeczy - woda gazowana powinna być świeżo otwarta. Butelka stojąca od kilku dni w lodówce, z której niemal całkowicie uciekł gaz, nadal rozcieńczy ciasto, ale nie da mu już efektu puszystości i lekkości.

Jak smażyć puszyste naleśniki z wodą gazowaną?

Dobry przepis nie wystarczy jednak, jeżeli ciasto zostanie źle wymieszane albo trafi na niedogrzaną patelnię. Przy naleśnikach naprawdę liczą się drobiazgi, dlatego zacznij od jajek. Wbij je do dużej miski, dodaj szczyptę soli i roztrzep trzepaczką. Nie musisz ubijać ich na pianę. Dodaj mleko, a następnie porcjami wsypuj przesianą lub po prostu rozluźnioną mąkę. Mieszaj do chwili, gdy znikną większe grudki.

Na tym etapie dobrze jest odstawić gotowe ciasto na około 15-20 minut. Ten krótki odpoczynek bardzo mu służy. Mąka zdąży wchłonąć płyn i często okazuje się, że masa po kilku minutach robi się nieco gęstsza. Dzięki temu możesz później dokładniej ocenić, ile wody rzeczywiście potrzebujesz. Dopiero przed smażeniem dolej wodę gazowaną i olej lub roztopione, przestudzone masło. Wymieszaj wszystko krótko. Nie ma potrzeby przez kilka minut ubijać masy mikserem. Po dodaniu wody gazowanej wystarczy połączyć składniki.

Teraz dobrze rozgrzej patelnię. To jeden z najważniejszych momentów, bo jeżeli będzie za chłodna, ciasto zamiast szybko się ściąć zacznie powoli wysychać i naleśnik może wyjść gumowaty. Z kolei na przesadnie rozgrzanej patelni spód przypali się, zanim zdążysz równomiernie rozprowadzić masę. Patelnia powinna być gorąca, ale nie może dymić. Przed pierwszym naleśnikiem możesz posmarować ją bardzo cienką warstwą oleju. Jeżeli tłuszcz znajduje się już w cieście i używasz dobrej patelni z nieprzywierającą powierzchnią, przy kolejnych sztukach zwykle nie trzeba dolewać go za każdym razem.

Wlej niewielką porcję masy i natychmiast przechyl patelnię w różnych kierunkach. Ciasto powinno utworzyć cienką warstwę. Smaż, aż wierzch przestanie wyglądać na surowy, a brzegi zaczną lekko odchodzić. Wtedy podważ naleśnik łopatką i przewróć go na drugą stronę. Druga strona potrzebuje zazwyczaj znacznie mniej czasu, dlatego nie trzymaj naleśników na patelni dłużej, niż to konieczne. Zbyt długie smażenie wysusza je i odbiera im miękkość, nawet jeżeli samo ciasto zostało przygotowane prawidłowo.


Czytaj także: