Naleśniki należą do tych potraw, przy których drobne szczegóły mają zaskakująco duże znaczenie. Możesz używać tego samego przepisu od lat, a mimo to jedna partia wyjdzie cienka i delikatna, a druga będzie grubsza, gumowata albo zacznie się rozrywać przy przewracaniu. Często winą obarczamy wtedy patelnię, mąkę albo jajka. Tymczasem problem może zacząć się znacznie wcześniej, jeszcze podczas mieszania składników.
WIDEO…
Jak zrobić cienkie i elastyczne naleśniki?
Sporo zależy przede wszystkim od konsystencji masy, więc nie może ona być zbyt gęsta. Dobre ciasto naleśnikowe powinno spływać z chochli i po przechyleniu patelni szybko rozchodzić się po jej powierzchni. Nie może jednak też przypominać wody. Musi zachować na tyle dużo struktury, żeby po zetknięciu z gorącą patelnią utworzyć cienki placek, który da się bez problemu podważyć i przewrócić.
Kiedy robisz zwykłe ciasto naleśnikowe, najczęściej sięgasz po mleko, wodę, jajka i mąkę. Wszystko trafia do miski, a potem pozostaje miksowanie do chwili, aż znikną grudki. Możesz jednak zmienić kolejność przygotowania i część mleka zastąpić wrzątkiem, dodanym pod koniec mieszania. Choć gorąca woda nie jest typowym składnikiem ciasta naleśnikowego, to sama przekonałam się, że warto ją wypróbować szczególnie wtedy, gdy zależy ci na naleśnikach cienkich, miękkich i łatwych do zwijania.
Jak to działa? Gorąca woda zaczyna działać na mąkę już w misce i dzięki niej część skrobi zaczyna chłonąć wodę i pęcznieć. Ważny jest jednak sposób dodawania wrzątku. Nie wlewaj dużej ilości wrzącej wody bezpośrednio na jajka, bo mogłyby się miejscowo ściąć. Najpierw połącz jajka z mlekiem i mąką, a dopiero później, cały czas energicznie mieszając albo miksując, wlewaj gorącą wodę cienkim strumieniem. Dzięki temu temperatura rozkłada się równomiernie.

Jak smażyć naleśniki, żeby wyszły naprawdę cienkie?
Trzeba jednak pamiętać, że nawet najlepsze ciasto można zepsuć podczas smażenia, a najczęstszy problem pojawia się wtedy, gdy patelnia jest zbyt chłodna. Dlatego dobrze rozgrzej patelnię, ale nie trzymaj jej przez cały czas na maksymalnej mocy palnika. Jeżeli do ciasta dodajesz olej, nie musisz zalewać patelni tłuszczem przed każdym naleśnikiem. Przed pierwszym wystarczy zwykle bardzo cienka warstwa - możesz nanieść ją pędzelkiem albo ręcznikiem papierowym. Kałuża oleju na patelni utrudnia równomierne rozprowadzenie ciasta, a gotowe naleśniki stają się cięższe i miejscami mocniej przypieczone.
A jak poradzić sobie z właściwym rozprowadzeniem ciasta? Nabierz niewielką porcję, jedną ręką unieś patelnię, drugą wlej masę i natychmiast zacznij przechylać naczynie. Nie czekaj, aż ciasto samo się rozpłynie. Obróć patelnię płynnym, kolistym ruchem, żeby masa pokryła całe dno możliwie najcieńszą warstwą. Dobre ciasto naleśnikowe jest na tyle płynne, że nie potrzebujesz pełnej chochli.
Nie przewracaj też naleśnika za wcześnie. Poczekaj, aż powierzchnia przestanie wyglądać na mokrą, brzegi lekko odejdą od patelni, a spód nabierze delikatnego koloru. Wtedy podważ placek szeroką łopatką i odwróć zdecydowanym ruchem. Drugą stronę smaż krócej. Naleśnik jest już wtedy praktycznie gotowy i potrzebuje tylko chwili. Usmażone placki układaj jeden na drugim. To nie jest wyłącznie sposób na utrzymanie porządku. Ciepłe naleśniki przykryte kolejnymi sztukami zachowują wilgoć i stają się jeszcze bardziej miękkie. Takie układanie jest również polecane jako sposób na dłuższe utrzymanie ich ciepła.
Czytaj także:
- Ten przepis Magdy Gessler na naleśniki to prawdziwy hit. Wychodzą cieniutkie jak pergamin i elastyczne
- Klasyczne placki w nowej odsłonie. Dodaj 1 składnik, a wyjdą cudownie puszyste
- Trochę naleśnik, trochę ciasto. Ten deser z brzoskwiniami to Francja na talerzu



























