Co roku jesienią często kupuję większy worek ziemniaków, bo wychodzi wygodniej i taniej niż noszenie po kilka kilogramów co parę dni. Kłopoty zaczynają się jednak wtedy, gdy bulwy leżą za długo w zbyt ciepłym miejscu i powoli zaczynają wyglądać coraz gorzej. Najpierw pojawiają się na nich niewielkie oczka, później rosną im długie kiełki, a na koniec ziemniaki stają się miękkie i pomarszczone. Jest jednak na to proste rozwiązanie, o którym większość osób już zapomniała, a to wielka szkoda. Do worka wystarczy wrzucić 1 tani produkt z kuchni, a cały problem zniknie.
WIDEO…
Jak przechowywać ziemniaki, żeby długo był dobre?
Wielu z nas kupuje jesienią ziemniaki na zapas i zanosi je do piwnicy, ale często już po kilku tygodniach z bulw zaczynają wychodzić kiełki. Jest prosty domowy sposób, który może ten proces wyraźnie spowolnić. Mało kto wie, że do worka z ziemniakami dobrze jest wrzucić 1 surowe jabłko. Początkowo może to brzmieć dość dziwnie, ale rzeczywiście ma sens.
Jak to działa? Cały sekret kryje się w etylenie, czyli gazie naturalnie wydzielanym podczas dojrzewania jabłek, który może ograniczać wzrost kiełków. Dzięki temu bulwy dłużej zachowują świeżość i wszystkie swoje walory smakowe. Pamiętaj jednak, aby wcześniej przełożyć je do przewiewnego worka, skrzynki albo papierowego opakowania. Nie zostawiaj ich w folii, bo wtedy nie pomoże ani jabłko, ani żadne inne domowe sposoby. Dopiero gdy ziemniaki mają przewiewne miejsce, włóż pomiędzy ziemniaki jedno zdrowe, nieuszkodzone jabłko.
Trzeba jednak zaznaczyć przy tym, że gdy jabłko zbyt długo leży w ziemniakach, może zwiększać ich podatność na gnicie, dlatego regularnie kontroluj zawartość worka i nie zostawiaj w nim psującego się owocu. Jeśli tylko zauważysz, że jabłko zaczyna ciemnieć czy mięknąć, natychmiast wymień je na nowe i przejrzyj ziemniaki.
Inne ważne zasady przechowywania ziemniaków
Najwięcej zyskasz nie dzięki jednemu trikowi, ale dzięki dobrym warunkom w piwnicy. Zadbaj przede wszystkim o ciemność. Światło nie tylko pogarsza jakość ziemniaków, ale może również powodować ich zielenienie. Dotyczy to zarówno słońca, jak i mocnego światła sztucznego. Pod wpływem światła skórka może zacząć zielenieć, a to może iść w parze ze wzrostem zawartości glikoalkaloidów, dlatego mocno zielonych bulw lepiej nie wykorzystywać w kuchni.
Zapewnij też dostęp powietrza. Sama przekonałam się, że szczelne reklamówki są kiepskim miejscem na większy zapas, bo w środku łatwo zbiera się wilgoć, a wtedy zamiast walczyć z kiełkami, trzeba walczyć z gniciem. Dobrze jest jednak przykryć czymś ziemniaki, dlatego dobrze tu sprawdza się gruby papier, juta albo karton ułożony luźno na górze, który ograniczy dostęp światła, ale dopuści trochę powietrza.
Jeśli w piwnicy masz betonową podłogę, nie stawiaj worka bezpośrednio na niej. Połóż go na drewnianej półce, palecie albo desce, żeby odizolować zapas od zimnego i potencjalnie wilgotnego podłoża. Dobrym zwyczajem jest też podzielenie ziemniaków według wielkości i kondycji. Najpierw zużywaj bulwy drobne, lekko uszkodzone lub te, które zaczynają mięknąć, a najładniejsze i zdrowe zostaw do dłuższego przechowywania. Nie dokładaj również świeżo kupionych ziemniaków do starego zapasu. Przechowuj partie osobno, dzięki czemu łatwiej zauważysz, z którego worka trzeba zacząć korzystać w pierwszej kolejności.
Czytaj także:
- Jajka przechowuję tylko w ten sposób i nigdy mi się nie psują. Wszyscy znajomi już zgapili ten patent
- Orzechy laskowe obieram z łupin genialną metodą „na 2”. Twarde skorupki pękają same
- Gdy wybieram awokado w sklepie, zawsze patrzę na 1 szczegół. Trafiam bez pudła na same najlepsze sztuki



























