Naleśniki należą do tych dań, przy których trudno mówić o jednym słusznym przepisie. Jedni robią ciasto wyłącznie na mleku, inni dolewają wodę, a jeszcze inni nie wyobrażają sobie naleśników bez wody gazowanej. Różnią się też proporcje jajek i mąki, ale w domu mojej babci była jeszcze 1 ważna zasada. Do ciasta naleśnikowego zawsze trafiała 1 łyżka czegoś ekstra i tak niewielka ilość robiła całą robotę, zarówno jeśli chodzi o smak, jak i konsystencję cienkich placuszków.

WIDEO

player placeholder

Co dodać do ciasta na naleśniki, żeby wyszło delikatne?

Moja babcia gotowała najsmaczniej na świecie, a jej naleśniki cała rodzina wspomina do dziś. Były nie tylko mięciutkie, ale także przyjemnie delikatne w smaku, a wszystko to dzięki 1 dodatkowi, o którym dziś nie każdy pamięta. Chodzi o 1 łyżkę rozpuszczonego masła. Taka ilość nie sprawia, że naleśniki stają się tłuste. Nie zmienia też ciasta w ciężką, maślaną masę, tylko nadaje placuszkom głębszego smaku i znacznie przyjemniejszej, niemal aksamitnej konsystencji. 

Najłatwiej zauważyć różnicę już podczas jedzenia. Naleśniki są bardziej miękkie i delikatne, a ich brzegi nie wysychają tak szybko. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy smażysz cały stos i dopiero później podajesz go na stół. Pierwszy naleśnik może przecież czekać kilkanaście minut, zanim usmażysz ostatni. Bez dodatku tłuszczu cienkie placki potrafią w tym czasie zrobić się mniej elastyczne. Masło pomaga też wtedy, gdy naleśniki mają być później zwijane. Dobrze przygotowany placek powinien dać się złożyć na cztery części albo ciasno zwinąć w rulon bez pękania na brzegach. Właśnie dlatego ten sposób szczególnie lubię przy naleśnikach z twarogiem oraz krokietach.

Zobacz także:

Jest jeszcze jedna korzyść. Jeśli masz dobrą patelnię z nieprzywierającą powierzchnią, tłuszcz znajdujący się w cieście pozwala ograniczyć smarowanie patelni. Ja najczęściej lekko natłuszczam ją przed pierwszym naleśnikiem, a później sprawdzam, czy kolejne rzeczywiście tego wymagają. Zwykle nie trzeba dodawać tłuszczu przed każdym smażeniem.

naleśniki usmażone
Fot. AdobeStock, Angelika Heine

Jak zrobić delikatne ciasto naleśnikowe? Pilnuj proporcji

Do przygotowania około 10-12 cienkich naleśników możesz wykorzystać prostą proporcję. Przygotuj 1 szklankę mąki pszennej, 2 jajka, 1 szklankę mleka, około 3/4 szklanki wody gazowanej, szczyptę soli oraz 1 łyżkę rozpuszczonego masła. Nie przywiązuj się jednak kurczowo do ilości wody, ponieważ każda mąka potrafi chłonąć płyn nieco inaczej, a nawet wielkość jajek wpływa na końcową konsystencję. Potraktuj więc podane proporcje jako punkt wyjścia.

Wbij jajka do miski i roztrzep je z mlekiem oraz wodą. Dodaj sól, a następnie wsyp mąkę, cały czas mieszając. Na koniec rozpuść łyżkę masła i pozwól mu lekko ostygnąć. Wlej je do gotowego ciasta, dokładnie wymieszaj i odstaw miskę na 20-30 minut. Po odpoczynku jeszcze raz zamieszaj masę i zwróć uwagę na jej konsystencję. Dobre ciasto na cienkie naleśniki powinno być wyraźnie płynne i łatwo rozlewać się po patelni, ale nie może przypominać samego mleka. 

Patelnię rozgrzej na średnim ogniu. Przed pierwszą porcją możesz przetrzeć ją odrobiną oleju albo masła klarowanego. Następnie wlej niewielką porcję ciasta i od razu przechylaj patelnię na boki. Smaż placuszki na średniej mocy palnika tak długo, aż pięknie się zarumienią, a ich brzegi staną się lekko chrupiące. 


Czytaj także: