Po ostatnich zbiorach maliny wyglądają często tak, jakby miały już dość całego sezonu. Liście są zmęczone, przy ziemi leżą resztki owoców i liści, a pędy proszą się o uporządkowanie. Wtedy sięgam po jesienny nawóz, ale nie robię tego w pośpiechu. Najpierw sprawdzam ziemię, potem wybieram odpowiedni preparat i dopiero na końcu rozsypuję granulki. Ale robię to w bardzo konkretny sposób.
WIDEO…
Nie syp nawozu pod same pędy malin. Zostaw wolny krąg, a krzew odwdzięczy się zdrowym startem
Najważniejsza zasada jest prosta: nie wsypuj nawozu w sam środek kępki malin i nie obsypuj nim nasady pędów. Granulki leżące tuż przy łodygach, zwłaszcza w większej ilości, mogą podrażnić delikatne tkanki oraz zaszkodzić płytko położonym korzeniom. Malina nie lubi też nadmiaru soli mineralnych w jednym miejscu. Zamiast pomagać, taki nawóz potrafi osłabić roślinę, a czasem nawet przypalić młode odrosty.
Dlatego rozsypuję nawóz szerokim pasem wokół krzewów, mniej więcej 15 do 20 centymetrów od nasady pędów. Nie robię z granulek grubej obręczy ani kopczyka. Rozprowadzam je cienko i równomiernie po ziemi, tam gdzie pracują korzenie. Potem bardzo delikatnie mieszam nawóz z wierzchnią warstwą podłoża pazurkami albo małą motyczką. Uważaj przy tym, bo korzenie malin są płytko. Nie przekopuj ziemi głęboko, bo łatwo je uszkodzisz i niepotrzebnie pobudzisz chwasty.
To szczególnie ważne przy starszych malinach, które tworzą zwarte rzędy i mają dużo pędów. W takim miejscu trudno dostrzec, gdzie kończy się nasada krzewu, dlatego nie syp nawozu na oślep prosto z opakowania. Nabierz porcję do małego wiaderka albo pojemnika i rozsiewaj ją ręką w rękawiczce. Dzięki temu łatwiej dopilnujesz dawki i nie zostawisz przypadkiem całej garści przy jednym pędzie. Z pozoru to drobiazg, ale właśnie takie drobiazgi robią różnicę w kondycji malin.
Wilgotna ziemia pod malinami to dobry moment. Nie nawoź jednak po ulewie ani przed mrozem
Jesienny nawóz rozsypuję wtedy, gdy ziemia jest lekko wilgotna, ale nie mokra i lepka jak plastelina. Najlepszy moment przychodzi zwykle dzień albo dwa po spokojnym deszczu. Granulki mają wtedy kontakt z wilgotnym podłożem, zaczynają się rozpuszczać i łatwiej trafiają w okolice korzeni. Nie musisz od razu wylewać pod malinami wiadra wody, szczególnie gdy pogoda jest chłodna. Wystarczy naturalna wilgoć albo delikatne podlanie, gdy od dawna nie padało.
Nie bierz się za ten zabieg zaraz po mocnej ulewie. W rozmiękczonej ziemi łatwo narobić bałaganu, ubić podłoże butami i roznieść nawóz nierówno. Woda może też przesunąć granulki pod same pędy albo wypłukać część składników poza strefę korzeni. Odczekaj, aż rabata lekko obeschnie. Ziemia ma być ciemna i wilgotna, lecz nie może przyklejać się wielkimi bryłami do butów oraz narzędzi.
Nie nawoź też wtedy, gdy zapowiadany jest mróz za dzień czy dwa. W chłodnej, zamarzniętej glebie roślina i tak nie wykorzysta składników tak, jak powinna.
Ja nawożę maliny po sprzątnięciu zagonu, gdy wytnę stare, chore albo połamane pędy, usunę opadłe liście i wyrwę największe chwasty. Nawóz trafia wtedy na odsłoniętą ziemię, a nie zatrzymuje się na resztkach roślin.
Po rozsypaniu preparatu nie przykrywam go grubą warstwą świeżej trawy. Taka masa potrafi się zbijać i długo trzymać wilgoć przy pędach, a to nie jest korzystne przed zimą. Zamiast tego możesz po kilku dniach rozłożyć między rzędami cienką warstwę dojrzałego kompostu albo przesianej ziemi liściowej. Nie dosuwaj jej do łodyg. Zostaw wolną przestrzeń przy krzewach, tak samo jak przy nawozie.
Jesienny nawóz do malin wybierz z głową. Azot zostaw na wiosnę, bo teraz liczą się inne składniki
Jesienią nie szukam nawozu, który obiecuje błyskawiczny wzrost. O tej porze malina nie powinna wypuszczać miękkich, nowych przyrostów. Takie pędy nie zdążą dobrze przygotować się do zimy i mogą przemarznąć. Dlatego omijam nawozy z wysoką zawartością azotu. Wybieram nawóz jesienny do krzewów owocowych albo preparat z przewagą potasu i fosforu, zawsze zgodnie z etykietą producenta.
Potas pomaga roślinie lepiej gospodarować wodą i wspiera jej przygotowanie do zimy. Fosfor jest ważny dla systemu korzeniowego, ale nie syp go na zapas, bo nie każdy ogród ma jego niedobór. Właśnie dlatego nie traktuj nawozu jak lekarstwa na wszystko. Maliny będą owocowały dobrze wtedy, gdy dostaną też światło, wodę w czasie suszy, cięcie dopasowane do odmiany i miejsce bez silnego zachwaszczenia. Sam nawóz nie naprawi błędów z całego roku, ale rozsądnie użyty naprawdę pomaga.
Czytaj także:
- Przed pierwszymi nocnymi chłodami zabezpiecz krzaczki róż. Żeby zdrowo przetrwały zimę, upilnuj 1 ważnej rzeczy
- Posadź tę bylinę w ogrodzie, a będzie zdobić także zimą. Jej kwiaty wyglądają jak dzieło jubilera
- Ze zdrowego krzewu porzeczek robię kilka nowych. Sąsiadka pokazała mi patent, dzięki któremu sadzonki dobrze się przyjmują



























