Łuskanie kilku orzechów do porannej owsianki nie jest wielkim problemem, ale sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy potrzebujesz całej miseczki do ciasta, sałatki albo domowej granoli. Po kilkunastu sztukach ręce zaczynają boleć, a skorupki rozsypują się po całej kuchni. Na szczęście jest sprytny patent, aby ominąć wszystkie te problemy w kwadrans, bez używania dziadka do orzechów ani innych specjalnych narzędzi.
WIDEO…
Jak obierać orzechy włoskie łatwiej i szybciej?
Najwięcej problemów sprawiają orzechy, których skorupki są bardzo twarde i mocno zaciśnięte. Wtedy nawet dziadek do orzechów nie zawsze rozwiązuje sprawę. Mocne ściśnięcie często kończy się tym, że skorupa pęka na drobne kawałki, a razem z nią rozpada się środek. Jeśli zależy ci na dużych, ładnych połówkach, nie jest to najlepsze rozwiązanie. Można jednak potraktować skorupkę inaczej i zamiast próbować pokonać ją siłą, najpierw zmiękczyć ją wrzątkiem. To bardzo prosty patent, do którego nie potrzebujesz żadnego specjalnego sprzętu.
Dlaczego wrzątek ułatwia łuskanie orzechów włoskich? Sucha skorupa orzecha włoskiego jest twarda, sztywna i potrafi mocno trzymać obie połówki. Po namoczeniu zachowuje się ona nieco inaczej. Gorąca woda stopniowo zwilża i zmiękcza zewnętrzną część orzecha, a szczególnie przydaje się przy próbie rozdzielenia skorupek wzdłuż naturalnego łączenia. Nie oznacza to oczywiście, że po kwadransie skorupka stanie się miękka jak skórka ziemniaka. Nadal pozostaje twarda, ale jest znacznie mniej kłopotliwa podczas podważania.
Ta metoda ma jeszcze jedną praktyczną zaletę. Pozwala ograniczyć gwałtowne kruszenie skorupy. Przy tradycyjnym zgniataniu twardego orzecha zdarza się, że jego fragmenty rozsypują się po calutkiej kuchni, a tutaj nie ma takiego bałaganu. Przy podważaniu namoczonych skorupek pracujesz znacznie spokojniej i łatwiej kontrolujesz cały proces.

Moczenie orzechów włoskich - jak zrobić to krok po kroku?
Zalej orzechy w misce lub garnku wrzątkiem i dopilnuj, aby były zanurzone. Jeśli wypływają na powierzchnię, możesz położyć na nich niewielki talerzyk, który utrzyma je pod wodą. Nie musisz ich gotować, wystarczy, że będą leżały w gorącej wodzie przez ok. 15 minut.
Dobrze jest dodatkowo wsypać do niej sól. Przyjmij tu prostą proporcję: około 1 łyżki soli na 1 litr wody. Nie jest to warunek powodzenia całej metody, bo najważniejsza jest gorąca woda, jednak z solą pójdzie jeszcze sprawniej.
Po namoczeniu wyjmuj orzechy pojedynczo i osuszaj je ściereczką albo ręcznikiem papierowym, aby nie ślizgały się w dłoniach. Następnie weź mały nożyk z krótkim ostrzem, wsuń sam czubek w szczelinę pomiędzy połówkami i bardzo delikatnie przekręć. Jeśli orzech był odpowiednio namoczony, połączenie powinno puścić znacznie łatwiej niż w suchym orzechu. Po rozchyleniu skorupki zdejmij jej połówki i wyjmij miąższ, a przy odrobinie wprawy można w ten sposób wydobyć znacznie większe kawałki niż przy mocnym zgniataniu skorupy.
Rób to spokojnie i zawsze kieruj ostrze od dłoni. Nie trzymaj orzecha w taki sposób, żeby nóż po ześlizgnięciu mógł trafić w palce. Jeśli szczelina nadal jest zupełnie zamknięta i musisz używać dużej siły, nie wciskaj noża na siłę. Odłóż orzech i pozostaw go w gorącej wodzie jeszcze przez kilka lub kilkanaście minut. Do wyjątkowo opornych sztuk bezpieczniej użyć zwykłego dziadka do orzechów.
Co ciekawe, moczenie ułatwia pozbycie się nie tylko twardej zewnętrznej skorupki, ale i gorzkiej skórki na samym miąższu. Mamy więc 2 korzyści za jednym zamachem. A jeśli ta gorzkawa otoczka wciąż ciężko się zeskrobuje, możesz ponownie zanurzyć obrane już orzechy włoskie we wrzątku na 3 minuty i efekt będzie jeszcze lepszy.
Czytaj także:
- Orzechy laskowe obieram z łupin genialną metodą „na 2”. Twarde skorupki pękają same
- Mam sposób na sok z aronii bez cienia goryczki. Nie chodzi o mrożenie owoców i sypanie góry cukru
- Ze „złota jesieni” robię przepyszny sok. Zimą nie ma lepszego do herbaty i owsianki



























