Czasem przeglądając oferty sieciówek myślę: ładne. Jednak nie pojawia się za tą myślą chęć kupna. A czasem trafiam na totalne perełki, przy których od razu zaczynam układać w głowie stylizacje. Ta kurtka zdecydowanie należy do drugiej grupy. Wystarczy spojrzeć na jej konstrukcję. Nie jest zwyczajną, prostą kurtką, która znika w tle przy dobraniu do niej dodatków. Ma charakterystyczne detale przy ramionach, wysoki kołnierz i wyrazisty wygląd o zamszowym wykończeniu. Dla mnie to właśnie jeden z tych modeli, które potrafią nadać całej stylizacji bardziej dopracowany charakter.

WIDEO

player placeholder

Fason kurtki z Zary robi największe wrażenie

Najbardziej podoba mi się sposób, w jaki kurtka pracuje z proporcjami sylwetki. Zaznaczone ramiona przyciągają uwagę do górnej części figury, a odpowiednio dobrany krój może sprawić, że talia wygląda na smuklejszą. Zwłaszcza, że w przypadku tego fasonu mamy również gumkę i patki na wysokości talii, które potęgują ten efekt. Zdecydowanie nie jest to zwykłe okrycie wierzchnie, które nosi się od niechcenia. Wybierając ją, będziesz wyglądać szykownie nawet podczas wieczornego spaceru z psem.

To niemal gotowa stylizacja jak z fashion weeka. Zakładam prosty top, jeansy i botki, narzucam kurtkę i właściwie nie potrzebuję już dodatków. Sam krój robi wystarczająco dużo. Jednym z elementów, które najbardziej przykuły moją uwagę, są ozdobne patki i guziki. Zara umieściła je przy ramionach, dzięki czemu górna część kurtki zyskuje bardziej wyrazistą konstrukcję. Model ma również wysoki kołnierz, kieszenie z przodu oraz zapięcie na suwak i kryte guziki. To właśnie takie szczegóły sprawiają, że kurtka nie wygląda jak podstawowa ramoneska czy bomberka.

Zobacz także:

Mam wrażenie, że jej charakter jest trochę bardziej retro, trochę bardziej "fashion", ale jednocześnie bez przesady. Mogę więc zestawić ją z prostymi ubraniami i nadal uzyskać ciekawy efekt.

Zamszowa kurtka z Zary
Fot. zara.com

Zamszowe wykończenie dodaje jej jesiennego charakteru

Nie ukrywam, że jesienią mam słabość do zamszu. To materiał, który od razu kojarzy mi się z chłodniejszymi miesiącami, brązowymi botkami, dużymi torbami i miękkimi swetrami. Tutaj brązowy kolor dodatkowo robi swoje. Jest głęboki, spokojny i zdecydowanie łatwiejszy do stylizowania, niż mogłoby się wydawać.

Z czym nosiłabym tę kurtkę jesienią?

Pierwszy zestaw mam w głowie od razu: jeansy z szeroką nogawką, dopasowany top i botki na niewielkim obcasie. Kurtka z zaznaczonymi ramionami równoważy szerszy dół, a całość wygląda kobieco, ale nie jest przesadzona. Druga opcja? Dzianinowa sukienka midi i wysokie kozaki. Tutaj zamszowe wykończenie kurtki świetnie współgrołby z miękką fakturą dzianiny. Dodałabym dużą torbę i delikatną biżuterię.

A na co dzień postawiłabym na najprostszy zestaw: biały T-shirt, niebieskie jeansy, sneakersy i właśnie tę kurtkę. Lubię takie połączenia, bo jedna charakterystyczna rzecz potrafi całkowicie zmienić zwykły look.

Jedna kurtka, wiele możliwości

Uniwersalność tego fasonu przekonuje mnie równie mocno, co jego kolor, wykończenie czy podkreślenie talii. To zdecydowanie nie jest rzecz na jeden sezon czy do jednej konkretnej stylizacji. Brązowy zamsz dobrze wygląda z kremem, beżem, czernią, denimem, szarością, a nawet bordo. Mogę więc spokojnie sięgać po nią przez całą jesień i za każdym razem budować nieco inny zestaw.

Co więcej, jej fason nie jest uzależniony od konkretnego trendu. Owszem, zamsz i mocniej zaznaczona linia ramion świetnie wpisują się w aktualną modę, ale sama kurtka ma na tyle klasyczny look, że nie powinna szybko wyglądać na "zeszłoroczną".

Dlaczego dziwię się, że nie jest jeszcze viralem?

Bo ma kilka rzeczy, których szukam w jesiennej kurtce jednocześnie. Wygląda modnie, ale nie jest trudna do stylizowania. Ma mocniejsze ramiona, ale dzięki temu może pięknie budować proporcje sylwetki. Dodatkowo brązowy kolor pozwala nosić ją na dziesiątki sposobów. A dokładnie takie rzeczy najbardziej lubię mieć w szafie.

Nie potrzebuję kurtki, która będzie pasowała tylko do jednej stylizacji z Instagrama. Chcę takiej, którą rano mogę narzucić do jeansów, wieczorem zestawić z sukienką, a następnego dnia założyć do spodni z szeroką nogawką.


Czytaj także: