Pigowiec to jeden z ogródkowych skarbów, na który co roku czekam z utęsknieniem. Uwielbiam go nie tylko jak dodatek do herbaty, ale także materiał na genialne domowe przetwory. Latami szykowałam z niego domowy syrop i sok, aż w końcu trafiłam na jeszcze jeden bardzo ciekawy przepis. Chodzi i galaretkę z pigwowca, która ma tak zwartą konsystencję, jakby było w niej sporo żelatyny, a tymczasem nie ma tu ani grama takiego dodatku. Wszystko robi sam pigwowiec, ale trzeba go odpowiednio przygotować, dlatego zerknij na prostą instrukcję poniżej. 

WIDEO

player placeholder

Jak zrobić galaretkę z pigwowca? Żelatyna nie będzie potrzebna

Kiedy po raz pierwszy testowałam przepis na galaretkę z pigwowca, byłam trochę zestresowana, czy to ma szanse się udać. W końcu nie było tam ani grama żelatyny, tylko 3 najprostsze składniki - owoce pigwowca, cukier i odrobina wody. Postanowiłam jednak zaufać recepturze znalezionej w sieci i było warto, bo wyszło cudownie. Okazało się, że gotowa galaretka faktycznie ma tak zwartą konsystencję, że można ją kroić nożem na cienkie plasterki. 

Aby jednak uzyskać taki efekt, trzeba uzbroić się w cierpliwość i trzymać się kilku zasad. Najpierw należy dokładnie oczyścić pigwowiec, a potem pokroić go na kawałki i wrzucić do garnka z odrobiną wody. Nie warto jednak dolewać jej zbyt dużo, a jedynie tyle, żeby lekko przykryć dno. Chodzi o to, aby pigowiec nie przywarł w pierwszyjm etapie gotowania, a nie żaby go niepotrzebnie rozwodnić.

Zobacz także:

Tak przygotowany gar z pigwowcem przykrywamy i stawiamy na małym ogniu, aby całość tylko powoli mrugała, a nie gwałtownie się gotowała. Ten etap trwa około godzinę, ale to nie znaczy, że mamy 60 minut czasu wolnego. Pigwowcową masę trzeba regularnie mieszać, aby nic nie przywarło do dna i nie pojawiła się nieprzyjemna goryczka. A kiedy owoce całkowicie się rozpadną, należy je dokładnie zblendować i przetrzeć przez sito, aby otrzymać gładziutki mus.

Dopiero tak przygotowany mus z pigwowca mieszamy z cukrem i ponownie gotujemy na małej mocy palnika, ale już bez przykrycia. Tutaj ciężko już podać dokładny czas obróbki. Chodzi po prostu o uzyskanie bardzo gęstej konsystencji, dlatego obserwuj zawartość garnka i wyłącz palnik, gdy pigwowa masa stanie się już mocno zawiesista.

Na koniec zostaje już tylko przełożyć pigwową masę do naczynia żaroodpornego lub foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównaj powierzchnię i odstaw całość do porządnego wystudzenia, a potem dodatkowo wstaw do lodówki na kilka dobrych godzin. Najlepiej zostawić galaretkę z pigwowca w lodówce na całą noc, a rano będzie jeszcze lepsza i pięknie stężeje. 

galaretka z pigwowca
Fot. AdobeStock, Arie

Galaretka z pigwowca - do czego?

Tak przygotowana galaretka to przysmak sam w sobie i można ją zajadać solo lub po prostu jako dodatek do świeżutkiej chałki, tostów francuskich czy kanapki z twarogiem. Ja jednak najbardziej lubię ją w połączeniu z serami. W takiej wersji nie tylko genialnie smakuje, ale i cudownie wygląda na stole. Nie bwię się więc w dzielenie jej na kawałki czy plasterki, tylko układam cały bloczek na desce serów i wędlin, a każdy z gości odkraja sobie dokładnie tyle, na ile ma ochotę. Z doświadczenia wiem jednak, że taki dodatek potrafi zniknąć szybciej niż sam camembert, cheddar czy parmezan, dlatego dobrze jest od razu naszykować większą porcję galaretki, aby potem mieć z czego dokładać na stół. 


Czytaj także: