Wrzesień to najlepszy moment na robienie powideł. Śliwki są wtedy dojrzałe, miękkie i bardzo słodkie, dlatego nie trzeba zasypywać ich dużą ilością cukru. Po latach robienia ich w ten sam sposób zaczęłam jednak szukać drobnych dodatków, które mogą zmienić ich smak. Nie chodziło mi o to, żeby całkowicie odejść od tradycyjnych powideł. Wręcz przeciwnie, chciałam tylko mocniej wydobyć smak śliwek i dodać do nich ciekawą nutkę zostającą na końcu języka. W tej roli genialnie sprawdza się 1 malutka szczypta pewnego wyrazistego dodatku. 

WIDEO

player placeholder

Co dodać do powideł śliwkowych?

Powidła śliwkowe to już od wielu lat klasyk w mojej spiżarni. Z czasem jednak taka bazowa wersja trochę się mi znudziła, dlatego zaczęłam kombinować z dodatkami. Raz sypnęłam do gara mielony cynamon, innym razem nieco kardamonu, kiedyś dodałam też nieco imbiru. Efekt za każdym razem był w porządku, ale to wciąż nie było to.

W końcu pewnego roku poszłam na całość i dorzuciłam maleńką szczyptę chili i to właśnie był strzał w dziesiątkę. Połączenie śliwek z chili może na początku wydawać się dość odważne, ale praktyce te smaki bardzo dobrze się uzupełniają. Dojrzałe śliwki są słodkie, lekko kwaskowe i mają głęboki smak, który podczas długiego smażenia staje się jeszcze bardziej intensywny, a chili dodaje im kontrastu.

Zobacz także:

Najważniejszy jest tu jednak umiar. Powidła śliwkowe z chili nie powinny smakować jak ostry sos. Papryczka ma być dodatkiem, a nie głównym bohaterem słoika. Dlatego zaczynam od naprawdę małej szczypty mielonego chili i dodaję ją wtedy, gdy powidła są już prawie gotowe. Po dodaniu chili zawsze mieszam powidła i próbuję ich dopiero po chwili. Nie dosypuję od razu kolejnej porcji, ponieważ pikantność staje się wyraźniejsza, kiedy przyprawa dobrze połączy się z gorącymi owocami i można tu łatwo przesadzić.

Powidła śliwkowe z chili - przepis krok po kroku

Składniki:

  • 3 kg dojrzałych śliwek węgierek,
  • 300 g cukru,
  • 1 mała szczypta mielonego chili.

Sposób przygotowania:

  1. Śliwki dokładnie umyj, przekrój na pół i usuń pestki. Przełóż owoce do szerokiego garnka z grubym dnem. Nie dolewaj dużej ilości wody. Dojrzałe śliwki szybko puszczą własny sok. Jeśli jednak obawiasz się, że na samym początku przywrą do dna, możesz dodać 2-3 łyżki wody.
  2. Postaw garnek na niewielkim ogniu. Kiedy owoce zaczną puszczać sok i mięknąć, co jakiś czas je zamieszaj. Na początku masa będzie dość rzadka. To normalne. Nie próbuj jej zagęszczać mąką ziemniaczaną, żelatyną ani innymi dodatkami. Powidła potrzebują po prostu czasu, aby nadmiar wody odparował.
  3. Ja najbardziej lubię smażyć je spokojnie, na małym ogniu, w szerokim garnku. Im większa powierzchnia parowania, tym łatwiej pozbyć się nadmiaru płynu. Nie przykrywaj garnka pokrywką, ponieważ para powinna swobodnie uchodzić.
  4. Powidła smaż do chwili, aż wyraźnie zgęstnieją. Chili dodaj pod sam koniec smażenia. Wsyp jedną niewielką szczyptę, bardzo dokładnie wymieszaj i gotuj jeszcze przez kilka minut. 
  5. Gorące, gotowe powidła przełóż do czystych, wyparzonych słoików. Zadbaj o czyste ranty i użyj nieuszkodzonych zakrętek. Jeśli przygotowujesz przetwory do dłuższego przechowywania, zastosuj sprawdzoną metodę pasteryzacji.

Czytaj także: