Wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare) od dawna znajduje zastosowanie w ochronie roślin. Zawiera m.in. tujon, kamforę i inne związki biologicznie czynne, które wykazują aktywność wobec wielu owadów. Badania laboratoryjne potwierdzają, że ekstrakty z wrotyczu mogą działać owadobójczo lub ograniczać żerowanie niektórych szkodników, w tym mszyc. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że skuteczność domowych wywarów może być zmienna i zależy od sposobu przygotowania, pogody oraz liczebności szkodników. Dlatego taki oprysk najlepiej traktować jako metodę na początkowym etapie inwazji lub element szerszej ochrony ogrodu.
WIDEO…
Wrotycz najlepiej zbierać podczas kwitnienia. Wtedy zawiera najwięcej cennych substancji
Do przygotowania oprysku wykorzystuję nadziemne części rośliny, przede wszystkim kwiatostany i liście. Wrotycz kwitnie od lipca do września, dlatego właśnie teraz najłatwiej go zebrać. Jak go rozpoznać? Po charakterystycznych, intensywnie żółtych kwiatach przypominających małe guziki.
Rośliny zbieram z miejsc oddalonych od ruchliwych dróg i pól intensywnie opryskiwanych środkami ochrony roślin. Do przygotowania wywaru zwykle wykorzystuję świeże rośliny, choć podobno można także użyć także suszonych.
Ten przepis jest najczęściej polecany przez ogrodników. Wywar nie wymaga wiele pracy
Składniki:
- 300 g świeżego wrotyczu lub około 30 g suszonego,
- 10 litrów wody.
Rośliny zalewam wodą i pozostaw na około dobę. Następnie całość gotuję przez około 20-30 minut. Po ostygnięciu przecedzam i przelewam do opryskiwacza.
Tak przygotowany preparat stosuję bez rozcieńczania. Najlepiej zużyć go w ciągu kilku dni, ponieważ z czasem traci swoje właściwości.
Opryskuję dokładnie młode pędy. To właśnie tam najczęściej ukrywają się mszyce
Najlepsze efekty daje dokładne pokrycie całych kolonii szkodników. Mszyce najchętniej żerują na młodych przyrostach, spodniej stronie liści oraz wierzchołkach pędów. To właśnie te miejsca opryskuję najdokładniej.
Zabieg wykonuję rano albo wieczorem, gdy słońce nie operuje już tak mocno. Nie opryskuję roślin przed spodziewanym deszczem, ponieważ preparat zostanie szybko zmyty.
Jeżeli mszyc jest dużo, oprysk warto powtórzyć po 5-7 dniach. Trzeba jednak pamiętać, że wywar z wrotyczu działa przede wszystkim kontaktowo. Nie zabezpiecza roślin przez wiele tygodni i nie eliminuje nowych mszyc przylatujących z innych części ogrodu.
Nie stosuję oprysku na oślep. Wrotycz nie jest obojętny dla ludzi i owadów pożytecznych
Choć wywar przygotowywany jest z rośliny, nie oznacza to, że jest całkowicie bezpieczny. Wrotycz zawiera tujon i inne związki, które mogą działać drażniąco. Podczas przygotowywania oraz wykonywania oprysku warto założyć rękawice, a po zakończeniu pracy dokładnie umyć ręce.
Nie wykonuję zabiegów na kwitnących roślinach odwiedzanych przez pszczoły i trzmiele. Oprysk najlepiej przeprowadzać przy bezwietrznej pogodzie, wieczorem, gdy owady zapylające zakończyły już loty. Dzięki temu ograniczam ryzyko kontaktu preparatu z pożytecznymi owadami.
Gdy mszyc jest bardzo dużo, sam wywar może nie wystarczyć. Wtedy łączę kilka metod
Przy niewielkich koloniach mszyc wywar z wrotyczu często pomaga mi całkowicie zlikwidować szkodniki. Jeżeli jednak mszyce opanowały większość roślin, warto zastosować również inne metody.
Silnie porażone wierzchołki pędów można usunąć, a pojedyncze kolonie spłukać mocnym strumieniem wody. Warto także zadbać o obecność naturalnych sprzymierzeńców, takich jak biedronki, złotooki czy larwy bzygów, które potrafią zjadać ogromne ilości mszyc.
Czytaj także:
- Ani olejek cytronelowy, ani goździkowy. Tylko ten naturalny zapach naprawdę odstrasza kleszcze
- Zanim zacznę podlewać ogród, robię „test śrubokręta”. Dzięki niemu nie leję wody po próżnicy
- Ten materiał nie nadaje się do ściółkowania azjatyckiego. Rośliny zaczną marnieć w oczach



























