Rabarbar kojarzy ci się pewnie z kompotem, ciastem i pierwszymi ciepłymi dniami. Jesienią roślina wygląda już zupełnie inaczej, łodygi przestają kusić, a wielkie liście zostają na grządce jak niepotrzebny balast. Wiele osób robi z nich domowy wywar i traktuje go jako sposób na mszyce albo drobne chwasty. Ja podchodzę do tego ostrożnie, bo liście rabarbaru nie są zwykłym zielonym odpadem.
WIDEO…
Nie chcę odbierać ci dawnych ogrodowych sposobów, bo sama pamiętam, jak babcia wykorzystywała w ogrodzie to, co rosło pod ręką. Warto jednak oddzielić tradycję od rzeczy, które naprawdę są bezpieczne dla ciebie, zwierząt i warzyw. Wywar z liści rabarbaru może być bardzo drażniący, a przy tym nie daje pewności, że poradzi sobie ze szkodnikami czy chwastami. Zanim więc zaczniesz zbierać liście, zobacz, gdzie kończy się rozsądek.
Liście rabarbaru nie są niewinnym odpadem. Zanim przygotujesz wywar, zatrzymaj się na chwilę
Najważniejsze jest to, że liście rabarbaru są trujące. Zawierają dużo szczawianów, w tym kwasu szczawiowego, dlatego nie wolno ich jeść, parzyć na herbatę ani zostawiać tam, gdzie mogą zainteresować dzieci, psy, koty czy kury. Szczawiany mogą szkodzić po połknięciu, a przy kontakcie z sokiem z rozgniecionych liści mogą też podrażniać skórę, szczególnie wtedy, gdy masz skaleczenia, suchą skórę albo wrażliwe dłonie.
Właśnie dlatego nie traktuj wywaru z rabarbaru jak łagodnego, naturalnego oprysku. To, że coś pochodzi z ogrodu, nie znaczy jeszcze, że jest obojętne dla zdrowia. W internecie znajdziesz wiele przepisów, w których liście gotuje się w wodzie, a potem dodaje szare mydło i opryskuje nimi porzeczki, róże albo kapustę. Taki płyn może rzeczywiście zaszkodzić drobnym owadom, ale może też uszkodzić delikatne liście roślin, zostawić plamy, a przede wszystkim trafić na warzywa, które później zjesz.
Ja nie używałabym go na sałacie, ziołach, truskawkach, jarmużu, pomidorach, ogórkach ani na żadnej roślinie, z której regularnie zbierasz plon. Nie pryskaj nim także roślin kwitnących. W ich pobliżu pracują pszczoły, trzmiele i inne pożyteczne owady, a domowy wywar nie ma etykiety, która podpowie ci bezpieczną dawkę, termin użycia czy okres karencji. Przy środkach stosowanych w ochronie roślin liczą się właśnie takie zasady, bo niewłaściwy zabieg może zaszkodzić uprawie i zostawić niepożądane pozostałości na roślinach jadalnych.
Gdy mimo wszystko chcesz przygotować liście do kompostu, nie rozdrabniaj ich gołymi rękami. Załóż rękawice, a po pracy umyj dłonie ciepłą wodą z mydłem. Nie wrzucaj liści do wiadra, z którego później korzystasz w kuchni. Nie używaj też garnka, w którym gotujesz zupy czy przetwory. Taka ostrożność nie jest przesadą, tylko zwykłą dbałością o domowników.
Wywar z liści rabarbaru nie zastąpi dobrego oprysku. Na mszyce i chwasty zadziałaj najpierw prościej
Babcie znały wiele domowych sposobów, ale ogród każdej z nas jest inny. U jednej mszyce pojawią się tylko na końcach młodych pędów, u drugiej obsiądą całą różę albo porzeczkę. Zanim sięgniesz po jakikolwiek wywar, obejrzyj roślinę z bliska. Często wystarczy silniejszy strumień wody, żeby zmyć pierwsze skupiska mszyc z pędów. Zrób to rano, w suchy dzień, żeby liście szybko obeschły.
Przy niewielkim problemie zdejmij najbardziej opanowane przez mszyce końcówki pędów i wyrzuć je do odpadów zielonych. Nie zostawiaj ich pod krzewem, bo owady mogą wrócić. Przy różach dobrze działa też regularne sprawdzanie młodych przyrostów. Mszyce uwielbiają miękkie, świeże listki, dlatego reaguj od razu, a nie dopiero wtedy, gdy pędy zaczynają się skręcać.
W walce z mszycami pomóż sobie także roślinami, które przyciągają pożyteczne owady. Posadź w pobliżu nagietki, koper, aksamitki, facelię albo koper włoski, o ile masz dla niego miejsce. Biedronki, larwy złotooków i bzygi potrafią zrobić więcej niż niejeden domowy preparat. Nie sprzątaj też ogrodu na błysk. Zostaw kawałek spokojnego miejsca z liśćmi, suchymi łodygami i roślinami kwitnącymi, bo tam pożyteczne owady znajdują schronienie.
Z chwastami sprawa wygląda jeszcze prościej. Wywar z liści rabarbaru nie jest pewnym środkiem chwastobójczym i nie licz na to, że usunie perz, podagrycznik czy mniszek z korzeniami. Nawet gdy przypali zieloną część rośliny, chwast może szybko odbić. W dodatku krople płynu łatwo trafią na warzywa, byliny lub trawnik, których przecież nie chcesz uszkodzić.
-
Małe chwasty wyrywaj zaraz po deszczu, gdy ziemia jest miękka.
-
Między warzywami rozłóż słomę, skoszoną trawę albo korę, ale nie przykrywaj łodyg roślin.
-
Na ścieżkach połóż karton bez kolorowego nadruku i przykryj go zrębkami.
-
Perz wykopuj widłami amerykańskimi, dzięki temu łatwiej wyciągniesz długie rozłogi bez ich rwania.
-
Młode siewki chwastów usuwaj motyczką w słoneczny, suchy dzień.
Takie metody wymagają trochę regularności, ale nie niosą ryzyka, że opryskasz jadalne rośliny płynem z toksycznych liści. Po kilku tygodniach sama zauważysz, że chwastów jest mniej, bo nie pozwalasz im zakwitnąć i wysiać się po całej działce.
Jesienią wykorzystaj rabarbar bez ryzyka. Posprzątaj grządkę i zadbaj o roślinę na przyszły sezon
Gdy sezon się kończy, liście rabarbaru najlepiej potraktuj jak materiał do porządków, a nie składnik oprysku. Odetnij je ostrym sekatorem, zostawiając krótkie fragmenty ogonków. Nie wyrywaj całych liści na siłę, bo możesz uszkodzić koronę rośliny. Usuń także stare, miękkie i przebarwione części, zwłaszcza gdy widać na nich plamy albo ślady gnicia.
Zdrowe liście możesz wrzucić do kompostownika, ale niech nie stanowią całej jego zawartości. Przełóż je suchymi gałązkami, rozdrobnionymi łodygami, papierem bez nadruku i odrobiną ziemi. Kompost potrzebuje różnych materiałów, inaczej zrobi się z niego mokra, zbita masa. Nie dawaj do kompostu liści wyraźnie porażonych, bo nie warto przenosić problemu na kolejne grządki.
Jesienią rabarbar lubi porządek i odżywienie. Usuń chwasty wokół kępy, spulchnij delikatnie ziemię na obrzeżach i rozłóż dojrzały kompost. Nie zasypuj środka rośliny grubą warstwą, bo zimowa wilgoć może sprzyjać gniciu. Wystarczy kilka centymetrów kompostu wokół kępy. Na lekkiej ziemi możesz dodatkowo przykryć podłoże cienką warstwą liści, ale zrób to dopiero wtedy, gdy nadejdą chłodniejsze noce.
Najbardziej lubię właśnie takie jesienne prace. Nie trzeba kombinować z mocnymi miksturami, pilnować opryskiwacza ani zastanawiać się, czy krople trafiły na zioła. Wystarczy posprzątać rabatę, odchwaścić ją, nakarmić ziemię i zostawić rabarbar w spokoju. Wiosną odwdzięczy się mocnymi ogonkami, a ty znów przygotujesz z nich to, co najlepsze, kompot, ciasto albo prosty placek z kruszonką.
Domowe sposoby mają swój urok, ale w ogrodzie zawsze stawiaj bezpieczeństwo na pierwszym miejscu. Liście rabarbaru zostaw do kompostu, a szkodniki i chwasty ograniczaj metodami mechanicznymi, ściółkowaniem oraz preparatami dopuszczonymi do stosowania przy roślinach jadalnych. Przed użyciem każdego środka przeczytaj etykietę i sprawdź, czy jest przeznaczony dla amatorów oraz do konkretnej uprawy.
Czytaj także:
- „Sałata górnicza” to moje najnowsze odkrycie. Wysieję ją w sierpniu, a zbierać będę do późnej jesieni
- „Test stopy” na podlewanie trawnika to hit nad hitami. Jest zieloniutki jak murawa na Wembley
- Zrób tę 1 rzecz, a pomidory na krzaczkach dojrzeją 2 x szybciej. W życiu byś tego nie wymyśliła, a to działa



























