Na małej działce każdy kąt jest na wagę złota. Przy altanie często stoi stół, krzesła, skrzynki z narzędziami i donice, więc klasyczny kompostownik zwyczajnie przeszkadza. Właśnie dlatego wybieram sprytny sposób kompostowania - w workach foliowych. Worek postawisz przy płocie, za altaną albo w miejscu, którego na co dzień prawie nie używasz. Nie szpeci ogrodu, a przy tym pomaga wykorzystać to, co zwykle ląduje w koszu.

WIDEO

player placeholder

Kompost w worku nie potrzebuje dużo miejsca. Musisz jednak wybrać mocny worek

Weź gruby czarny worek na odpady ogrodowe, najlepiej o pojemności 120 lub 240 litrów. Cienkie worki kuchenne szybko pękną pod ciężarem mokrej trawy i obierek. Czarny kolor jest ważny, bo pochłania promieniowanie słoneczne i podnosi temperaturę w środku. To właśnie ciepło wyraźnie przyspiesza rozkład resztek.

Worek ustaw na ziemi, nie na kostce ani na tarasie. Dżdżownice i drobne organizmy z podłoża łatwiej dostaną się do środka, a nadmiar wody będzie miał gdzie odpłynąć.

Zobacz także:

Przed napełnieniem zrób na dole oraz po bokach kilkanaście niewielkich otworów. Użyj grubego gwoździa, sekatora albo końcówki nożyczek. Nie rób wielkich dziur, bo zawartość będzie wysypywać się przy przenoszeniu. Te małe otwory zapewnią dopływ powietrza, bez którego kompost zacznie gnić. Worek postaw w półcieniu. W pełnym słońcu może przeschnąć, a w całkowitym cieniu będzie pracował wolniej.

Do worka wkładaj resztki warstwami. Sama trawa szybko zamieni się w mokrą bryłę

Na dno daj trochę drobnych gałązek, suchych liści albo porwanych tekturowych wytłoczek po jajkach. Potem dokładaj na przemian materiały zielone i brązowe. Zielone są wilgotne i bogate w azot, należą do nich obierki warzyw, fusy po kawie, młode chwasty bez nasion, skoszona trawa oraz resztki roślin z grządek. Brązowe są suche, czyli liście, słoma, rozdrobnione gałązki, papier bez kolorowego nadruku i tektura.

Ja staram się, żeby na dwie części zielonych resztek przypadała jedna część suchych. Nie musisz tego odmierzać z linijką, ale nie upychaj w worku samej trawy. Sklejona trawa odcina powietrze i po kilku dniach zaczyna nieprzyjemnie pachnieć.

Duże kawałki porwij lub potnij sekatorem. Skórki z dyni, łodygi pomidorów i grube liście rozłożą się wtedy znacznie szybciej. Nie wrzucaj mięsa, ryb, kości, nabiału, tłuszczu, odchodów zwierząt domowych ani chorych roślin. Takie resztki mogą zwabić szkodniki albo przenieść choroby na grządki.

Worek z kompostem musi oddychać. Raz na jakiś czas zajrzyj do środka

Gdy worek napełni się mniej więcej do trzech czwartych, zwiąż go luźno. Nie zaciskaj go tak mocno, jak worek ze śmieciami. Co dwa lub trzy tygodnie rozwiąż górę i przemieszaj zawartość kijem lub małymi widłami. Przy okazji sprawdź wilgotność. Kompost powinien być wilgotny jak wyciśnięta gąbka. Gdy rozsypuje się i jest suchy, dolej trochę wody. Gdy ocieka i pachnie kwaśno, dodaj suche liście, tekturę albo rozdrobnione gałązki.

W cieplejszej porze roku, przy regularnym mieszaniu, pierwszą porcję niedojrzałego kompostu możesz mieć już po 6-7 miesiącach. Pełny humus poznasz po ciemnym kolorze, grudkowatej strukturze i zapachu leśnej ziemi. Nie zobaczysz w nim obierek ani źdźbeł trawy.

Gotowy kompost rozsyp cienką warstwą pod pomidory, ogórki, róże i krzewy owocowe albo wymieszaj go z ziemią do donic. 


Czytaj także: