Kiedy zauważam mszyce na różach, bobie czy pomidorach, najpierw dokładnie oglądam rośliny. Nie szukam jednak samych szkodników, lecz czegoś zupełnie innego. Znacznie bardziej interesuje mnie to, co znajduje się na spodniej stronie liści. Kilka sekund obserwacji może sprawić, że zrezygnuję z oprysku i pozwolę naturze wykonać część pracy.

WIDEO

player placeholder

Żółte i pomarańczowe kuleczki mogą okazać się jajami biedronki. Lepiej ich nie usuwaj

Spodnia strona liści to miejsce, gdzie często można zauważyć niewielkie, wydłużone jaja w żółtym, żółtopomarańczowym lub pomarańczowym kolorze. Są składane w niewielkich skupiskach i mocno przytwierdzone do powierzchni liścia. To bardzo często jaja biedronek, jednych z najskuteczniejszych naturalnych wrogów mszyc.

Biedronki wybierają miejsca, w których nie brakuje pożywienia dla przyszłych larw. Jeżeli więc w pobliżu znajdują się kolonie mszyc, istnieje duża szansa, że wkrótce z jaj wyklują się larwy, które zaczną intensywnie żerować na szkodnikach, znacząco zmniejszając ich liczebność.

Zobacz także:

Warto jednak pamiętać, że nie każde żółte lub pomarańczowe jaja należą do biedronek. Jaja różnych gatunków owadów mogą wyglądać podobnie. Dlatego zamiast od razu je usuwać, najlepiej dokładnie im się przyjrzeć lub sprawdzić ich wygląd w wiarygodnym atlasie owadów.

jaja biedronek
fot. AdobeStock, Petra Richli

Larwy biedronek są jeszcze skuteczniejsze od dorosłych owadów. Nie pomyl ich ze szkodnikami

Wiele osób nigdy nie widziało larwy biedronki. Jest wydłużona, ciemnoszara lub czarna, często z pomarańczowymi plamkami. Na pierwszy rzut oka wcale nie przypomina dobrze znanego czerwonego żuczka z kropkami.

To właśnie dlatego larwy bywają omyłkowo usuwane z roślin. Tymczasem są niezwykle pożyteczne. W zależności od gatunku i warunków jedna larwa podczas swojego rozwoju może zjadać setki mszyc. Również dorosłe biedronki są skutecznymi drapieżnikami i pomagają ograniczać liczebność szkodników.

Jeżeli zauważysz na roślinach larwy biedronek oraz niewielką liczbę mszyc, warto przez kilka dni obserwować sytuację. Często populacja szkodników zaczyna się zmniejszać bez konieczności wykonywania oprysku.

Nie każdy oprysk jest dobrym rozwiązaniem. Najpierw oceń skalę problemu

Naturalni wrogowie mszyc potrzebują czasu, aby ograniczyć liczebność szkodników. Jeżeli kolonie są niewielkie, a na roślinach widać biedronki, ich jaja lub larwy, warto rozważyć wstrzymanie się z opryskiem przez kilka dni.

Jeżeli jednak mszyce opanowały znaczną część rośliny, liście zaczynają się silnie zwijać, a naturalnych wrogów jest niewiele, konieczna może być interwencja. W takiej sytuacji najlepiej wybierać środki przeznaczone do zwalczania mszyc i zawsze stosować je zgodnie z etykietą na opakowaniu. Przy dużej inwazji domowe sposoby mogą okazać się niewystarczające do uratowania roślin. Niestety, czasami naturalne metody to za mało.

Pamiętaj również, że nieselektywne opryski mogą ograniczać liczebność nie tylko mszyc, ale także pożytecznych owadów. Z tego powodu zwolennicy ekologicznych upraw zalecają najpierw obserwację i wykorzystanie naturalnych sprzymierzeńców, a dopiero później sięganie po środki ochrony roślin.


Czytaj także: