Wykopanie czosnku to nie koniec pracy, tylko początek przygotowania go do zimowego przechowywania. Wiele osób od razu bierze nożyczki, obcina liście i skraca korzenie, bo chce mieć porządek. Rozumiem to doskonale, sama kiedyś robiłam podobnie. Z czasem przekonałam się jednak, że czosnek potrzebuje kilku spokojnych tygodni, zanim trafi do koszyka, spiżarni albo kuchennej szafki.
WIDEO…
Po zbiorze nie śpiesz się z oczyszczaniem główek. Zostaw szczypior i korzenie, a potem przenieś czosnek w suche, zacienione i przewiewne miejsce. Dzięki temu główki doschną powoli, łuska dobrze się zamknie, a ząbki będą jędrne przez wiele miesięcy. Ten prosty sposób nie wymaga żadnych specjalnych urządzeń, tylko odrobiny cierpliwości.
Nie obcinaj liści tuż po wykopaniu czosnku. Szczypior pomaga główkom spokojnie dojrzeć
Gdy wykopuję czosnek, staram się nie szarpać go za liście. Najlepiej podważ ziemię widłami amerykańskimi albo małymi widłami ogrodowymi, a potem delikatnie wyjmij całą roślinę. Nie uderzaj główkami o ziemię i nie otrzepuj ich gwałtownie. W ten sposób łatwo uszkodzić łuskę, a nawet zrobić niewielkie pęknięcie, którego od razu nie zauważysz. Później właśnie w tym miejscu czosnek może zacząć mięknąć albo pleśnieć.
Liście po zbiorze nadal mają znaczenie. W szczypiorze zostaje jeszcze trochę wilgoci i składników, które stopniowo przemieszczają się do główki. Dzięki temu czosnek lepiej się dosusza i nabiera trwałości. Nie chodzi o to, że po wykopaniu urośnie większy, ale główka ma czas, żeby spokojnie zakończyć dojrzewanie. Zbyt szybkie obcięcie zielonych części może sprawić, że szyjka pozostanie zbyt wilgotna, a to nie sprzyja długiemu przechowywaniu.
Nie martw się, gdy liście zaczną żółknąć, blednąć i więdnąć. To normalne. Właśnie tak wygląda dosuszanie czosnku. Szczypior nie musi być już piękny, bo jego zadanie polega teraz na oddaniu tego, co jeszcze ma w środku. Zostaw go przy główkach do czasu, aż wyraźnie zaschnie. Dopiero wtedy sięgnij po sekator albo nożyczki.
Korzeni także nie przycinaj od razu. Mogą być oblepione ziemią, ale nie musisz ich myć ani moczyć. Usuń tylko największe grudki suchą dłonią. Resztki ziemi odpadną później, gdy roślina dobrze przeschnie. Mycie czosnku po wykopaniu to jeden z częstszych błędów. Woda dostaje się między łuski, wydłuża schnięcie i zwiększa ryzyko gnicia.
Dosuszanie czosnku wymaga cienia i ruchu powietrza. Słońce może zrobić więcej szkody niż pożytku
Najlepsze miejsce do suszenia czosnku jest jasne, ale osłonięte przed ostrym słońcem. Wybierz zadaszony taras, przewiewną altanę, suchy garaż z otwartym oknem, wiatę, strych albo szopę. Ważne, żeby powietrze mogło swobodnie krążyć wokół roślin. Czosnek nie lubi dusznego pomieszczenia, wilgotnej piwnicy ani ciasnego kąta, gdzie leży jeden na drugim.
Nie wystawiaj wykopanych główek na pełne słońce na cały dzień. Krótkie przesuszenie po zbiorze na grządce nie zrobi im wielkiej krzywdy, ale później lepiej zabrać je w cień. Mocne promienie mogą przypalić zewnętrzną łuskę i zbyt szybko wysuszyć powierzchnię. Z zewnątrz główka będzie wyglądała dobrze, ale środek może stracić jędrność. Czosnek ma schnąć równomiernie, a nie na gwałt.
Ja układam rośliny cienką warstwą na ażurowych skrzynkach, starych siatkach albo drewnianych półkach. Możesz też związać czosnek w nieduże pęczki i powiesić go liśćmi do góry. Nie rób jednak grubych wiązek. W środku zbitego pęku łatwo zatrzymuje się wilgoć, zwłaszcza gdy lato jest deszczowe. Lepiej przygotuj kilka mniejszych wiązek niż jedną wielką, ciężką kiść.
-
Rozłóż główki tak, żeby się nie stykały.
-
Nie przykrywaj ich folią ani szczelnym materiałem.
-
Codziennie zaglądaj, czy któraś główka nie mięknie.
-
Po wilgotnej nocy sprawdź, czy w miejscu suszenia nie zebrała się para.
-
Usuń od razu rośliny z oznakami pleśni lub gnicia.
Dosuszanie zwykle trwa od dwóch do czterech tygodni, ale nie patrz tylko na kalendarz. Dużo zależy od pogody, odmiany i tego, jak wilgotna była ziemia podczas zbioru. Czosnek jest gotowy wtedy, gdy liście są suche i szeleszczące, korzenie łatwo się kruszą, a zewnętrzna łuska główki jest papierowa. Szyjka powinna być sucha, cienka i zamknięta. To ważny sygnał, że wilgoć nie będzie już wnikała do środka.
Przytnij czosnek dopiero po dokładnym wysuszeniu. Potem wybierz główki, które przetrwają najdłużej
Kiedy czosnek dobrze doschnie, dopiero wtedy zabieram się za porządki. Obcinam suche liście, zostawiając około trzech do pięciu centymetrów łodygi nad główką. Nie tnij zbyt nisko, bo możesz naruszyć szyjkę. Korzenie skróć ostrożnie, najlepiej do około pół centymetra. Rób to nad skrzynką albo gazetą, bo suche resztki ziemi i łuski będą się osypywać.
Nie zdejmuj wszystkich zewnętrznych łusek tylko dlatego, że są brudne. Usuń jedynie te, które same odstają albo są mocno zabrudzone. Papierowa osłonka chroni ząbki przed wysychaniem i przed drobnymi uszkodzeniami. Główka obrana aż do gładkich, jasnych ząbków może wyglądać ładnie, ale znacznie gorzej zniesie przechowywanie.
Po przycięciu od razu sortuję zbiory. Największe, twarde i zdrowe główki odkładam do przechowywania. Te z uszkodzoną łuską, pękniętą szyjką albo pojedynczym miękkim ząbkiem zużywam jako pierwsze. Warto też oddzielić czosnek przeznaczony do sadzenia. Na jesienne sadzenie wybierz tylko dorodne, zdrowe główki z dużymi ząbkami. Nie sadź egzemplarzy podejrzanych, bo razem z nimi możesz wprowadzić problem na grządkę.
Gotowy czosnek przechowuj w przewiewnym miejscu, najlepiej w koszu, papierowej torbie, siatkowym worku albo w skrzynce z otworami. Nie zamykaj go w plastikowym pojemniku. W domu wybierz raczej chłodną, suchą szafkę niż lodówkę. Zbyt wysoka wilgotność szybko odbierze główkom dobrą kondycję, a zbyt duże ciepło może pobudzić je do kiełkowania.
Ten etap naprawdę robi różnicę. Zostawione liście i korzenie nie są bałaganem po zbiorze, tylko naturalną ochroną podczas dosuszania. Daj czosnkowi czas, zapewnij cień oraz przewiew, a odwdzięczy ci się mocnymi, zdrowymi główkami wtedy, gdy na grządce dawno nie będzie już śladu po lecie.
Czytaj także:
- Po zbiorach robię z jabłkami jedną rzecz. Dzięki temu nawet w zimę cieszę się jędrnymi i zdrowymi jabłkami
- Przesadzam róże jesienią, ale uważam na jedną rzecz. Wiosną szybko ruszają, a latem odwdzięczają się mnóstwem kwiatów
- Odkąd robię to przed zbiorem, wyciągam marchewki z ziemi całe i zdrowe. Ten sposób podpowiedziała mi koleżanka



























