Latem wielu ogrodników codziennie sięga po konewkę, a mimo to ich ogórki i pomidory szybko więdną. Woda zwilża jedynie kilka górnych centymetrów gleby, po czym szybko odparowuje. U mnie było tak samo, dopóki wuj-ogrodnik nie zdradził mi, jak podlewać warzywa, żeby naprawdę je nawodnić, a przy okazji uodparniać na okresową suszę.
WIDEO…
Nie lej wody szybko. Daj jej czas dotrzeć do korzeni
Metoda kropelkowa, bo tę polecił mi wuj, polega na powolnym dostarczaniu wody przez dłuższy czas bezpośrednio do gleby. Dzięki temu ziemia stopniowo nasiąka, a wilgoć dociera głębiej, zamiast spływać po powierzchni lub odparowywać. To szczególnie ważne na glebach zbitych i przesuszonych, gdzie silny strumień wody często po prostu spływa na boki.
Nie trzeba mieć instalacji kroplującej, aby w taki bardzo powolny sposób nawilżać ziemię pod ogórkami czy pomidorami. Ustaw bardzo mały strumień węża i pozostaw go przy jednej roślinie przez kilka-kilkanaście minut albo podlewaj konewką bardzo, bardzo powoli, robiąc krótkie przerwy, aby woda zdążyła wsiąknąć, zamiast spływać na boki.
Głębokie podlewanie pomaga roślinom lepiej znosić suszę. Nie oznacza jednak, że potrzebują mniej wody!
Przy okazji rozmów o podlewaniu warzyw, wuj wytłumaczył mi, że rzadsze, ale głębsze podlewanie sprawia, iż korzenie „uciekają w dół”. Tworzy się głębszy system korzeniowy, ponieważ wilgoć utrzymuje się w niższych warstwach gleby. Dzięki temu roślina może korzystać z zapasów wody znajdujących się głębiej i lepiej znosi krótkotrwałe okresy suszy.
Nie oznacza to jednak, że pomidory czy ogórki staną się odporne na długotrwały brak deszczu. Ogórek pozostaje rośliną o dużym zapotrzebowaniu na wodę, a pomidor podczas zawiązywania i wzrostu owoców również wymaga równomiernej wilgotności podłoża. W okresach dużej suszy lub podczas upałów warto je nawadniać bardzo regularnie.
O tej porze podlewaj ogórki i pomidory najczęściej. Wtedy wykorzystasz każdą kroplę
Najlepszą porą na podlewanie jest wczesny poranek. Temperatura jest wtedy niższa, a woda ma czas spokojnie wsiąknąć w glebę, zanim zacznie intensywnie parować. W razie potrzeby można podlewać także wieczorem, ale zawsze kieruj wodę bezpośrednio na ziemię, a nie na liście. Ogranicza to ryzyko chorób grzybowych.
Jeszcze lepsze efekty osiągniesz, łącząc głębokie podlewanie ze ściółkowaniem. Warstwa słomy, skoszonej trawy lub kompostu spowalnia parowanie i sprawia, że wilgoć dłużej utrzymuje się w strefie korzeniowej. Rośliny rzadziej odczuwają skutki upałów, a ty zużywasz mniej wody.
Nawadnianie kropelkowe, czy też to na nim wzorowane, nie tylko oszczędza wodę, ale przede wszystkim dostarcza ją tam, gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli do korzeni. W czasie letnich upałów taka zmiana sposobu podlewania często daje lepszy efekt niż zwiększanie ilości wody wylewanej na raz pod rośliny.
Przy okazji: Jeśli chcesz zobaczyć, czy właściwie nawadniasz ziemię i rośliny, zastosuj prosty test. Po gorącym i suchym dniu wykop w pobliżu korzeni rośliny dołek na głębokość 10 cm. Jeśli na tej głębokości jest wilgotna ziemia, nawadniasz dobrze. Jeśli jest sucho, podlewasz za szybko lub zbyt małą ilością wody, albo i to, i to.
Czytaj także:
- Już nie podlewam roślin sama. Ten system nawadniania sprawia, że rosną w oczach, a ja mam spokój
- Ten patent do doniczek to hit. Oszczędzisz czas, a rośliny będą rosły jak szalone
- Naturalny i tani oprysk na ogórki bez chemii. Wystarczy tylko jedna łyżeczka na dwa litry wody



























