Substancja ta jest od lat wykorzystywana w ochronie roślin. Co ciekawe, stanowi również substancję czynną wielu gotowych preparatów przeznaczonych do zwalczania mszyc i innych drobnych szkodników. Nie działa jak klasyczny insektycyd, lecz mechanicznie. Pokrywa ciało owadów cienką warstwą, która blokuje ich przetchlinki i uniemożliwia oddychanie. To właśnie dlatego dobrze wykonany oprysk z tą substancją może przynieść pierwsze efekty już tego samego dnia. 

WIDEO

player placeholder

Wystarczą trzy składniki. Najważniejsze są odpowiednie proporcje

Domowy oprysk z oleju rzepakowego, bo o niego tu chodzi, ma jedną podstawową zaletę. Nie opiera się na ludowych wierzeniach ani przypadkowym przepisie z internetu. Mechanizm jego działania jest dobrze znany i dlatego oleje roślinne od lat wykorzystuje się również w profesjonalnych preparatach przeznaczonych do ochrony roślin przed mszycami i innymi drobnymi szkodnikami.

Domową miksturę z olejem przygotujesz w kilka minut. Do litra letniej wody dodaj około:

Zobacz także:
  • 10-20 ml oleju rzepakowego, czyli 2-4 łyżeczki,
  • kilka kropli płynnego mydła potasowego lub łagodnego mydła w płynie.

Mydło nie zwalcza mszyc, ale działa jako emulgator, dzięki czemu olej, który jest tu substancją czynną, połączy się z wodą i równomiernie pokryje liście.

Przed każdym użyciem dokładnie wstrząśnij butelką z opryskiem. Olej szybko oddziela się od wody, dlatego mieszanina powinna być dobrze wymieszana również podczas wykonywania zabiegu.

Nie warto zwiększać ilości oleju. Zbyt wysokie jego stężenie może uszkodzić liście, szczególnie podczas gorącej pogody.

Pierwsze efekty widać szybko. Wiele jednak zależy od dokładności oprysku

Olej rzepakowy działa wyłącznie wtedy, gdy trafi na mszycę (zatyka otwory oddechowe szkodników). Nie wnika do wnętrza rośliny i nie chroni jej przed kolejnymi nalotami mszyc. Z tego powodu bardzo ważne jest dokładne opryskanie całych kolonii.

Szczególną uwagę zwróć na spodnią stronę liści oraz młode wierzchołki pędów. To właśnie tam mszyce najczęściej żerują. Jeżeli część owadów nie zostanie pokryta cienką warstwą oleju, przeżyje i nadal będzie się rozmnażać.

Według zaleceń specjalistów pierwsze efekty można zauważyć już po kilku godzinach. Po około dobie większość dokładnie opryskanych mszyc jest martwa. Jeżeli po kilku dniach zauważysz nowe kolonie, zabieg warto powtórzyć. Najczęściej nie oznacza to, że oprysk nie zadziałał. Zwykle wykluły się nowe osobniki albo część mszyc nie została dokładnie pokryta preparatem.

Nie opryskuj roślin podczas upału. To najczęstszy błąd

Choć olej rzepakowy jest uznawany za bezpieczny dla roślin, niewłaściwe stosowanie może prowadzić do uszkodzenia liści.

Oprysk wykonuj wyłącznie rano albo wieczorem, gdy słońce nie operuje już tak mocno. Unikaj zabiegów podczas upałów oraz wtedy, gdy temperatura przekracza około 25°C. W takich warunkach zwiększa się ryzyko przypalenia liści. Nie opryskuj również roślin zwiędniętych z powodu suszy. Najpierw je podlej i poczekaj, aż odzyskają jędrność.

Przed zastosowaniem mikstury na całej roślinie warto wykonać próbę na kilku liściach i odczekać dobę. Niektóre gatunki są bardziej wrażliwe na preparaty olejowe niż inne.

Ten oprysk nie działa na wszystko. O tym trzeba pamiętać

Jak sprawdziłam, olej rzepakowy świetnie sprawdza się przeciw mszycom. Nie zabezpiecza jednak roślin przed kolejnymi nalotami szkodników i nie zwalcza chorób grzybowych.

Nie wykonuj oprysku na otwartych kwiatach odwiedzanych przez pszczoły i inne owady zapylające. Sam olej nie jest dla nich toksyczny, ale może utrudniać im poruszanie się, jeżeli zostaną bezpośrednio opryskane.

Jeżeli mszyc jest bardzo dużo albo kolonie wracają mimo kilku zabiegów, warto sprawdzić, czy na roślinach nie pojawiły się mrówki. Bardzo często chronią one mszyce przed naturalnymi wrogami i przenoszą je na kolejne pędy. Dopiero ograniczenie liczby mrówek pozwala skutecznie zmniejszyć populację szkodników.


Czytaj także: