Beczka na deszczówkę to dla mnie prawdziwy skarb w ogrodzie. Latem woda znika przecież błyskawicznie, szczególnie gdy podlewam pomidory, ogórki, rabaty i kwiaty w donicach. Deszczówka jest miękka, rośliny ją lubią, a ja nie muszę odkręcać kranu za każdym razem, gdy ziemia robi się sucha. Problem zaczyna się wtedy, gdy otwarta beczka stoi kilka dni bez porządnego zabezpieczenia. Woda robi się mętna, na powierzchni pływają drobiazgi, a w środku szybko pojawiają się nieproszeni goście.
WIDEO…
Dlatego przykrywam beczkę drobną siatką przepuszczającą wodę. To mała zmiana, ale naprawdę robi różnicę. Siatka nie zatrzymuje deszczu, za to ogranicza dostęp owadów, liści, igieł, pyłków i innych zanieczyszczeń. Nie potrzebujesz drogiego pokrycia ani skomplikowanych przeróbek. Wystarczy dobrze dobrać materiał i zamocować go tak, żeby wiatr go nie porwał.
Drobna siatka na beczkę zatrzymuje to, czego nie chcesz w wodzie. Deszczówka nadal swobodnie spływa do środka
Otwarta beczka szybko zbiera wszystko, co unosi się wokół domu i ogrodu. Wystarczy jeden mocniejszy podmuch wiatru, żeby do środka wpadły suche liście, płatki kwiatów, kawałki kory albo drobne gałązki. Gdy beczka stoi pod drzewem, problem robi się jeszcze większy. Na powierzchni wody często lądują też owady, a niektóre z nich mogą przedostać się głębiej. Po kilku dniach taka woda nie wygląda zachęcająco, nawet gdy nadal nadaje się do podlewania.
Ja wybieram siatkę o drobnych oczkach, ale nie tak gęstą, żeby zatrzymywała wodę podczas ulewy. Dobrze sprawdza się siatka przeciw owadom, moskitiera ogrodowa albo drobna siatka z tworzywa przeznaczona do zabezpieczania zbiorników. Najważniejsze, żeby materiał był odporny na słońce i wilgoć. Zwykła cienka tkanina po jednym sezonie może się podrzeć albo zacząć pleśnieć. Lepiej od razu kup kawałek solidnej siatki, który posłuży ci przez kilka lat.
Nie przykrywaj beczki szczelnie folią ani pełną pokrywą, gdy zbierasz deszczówkę prosto z rynny. Woda musi mieć gdzie wpadać, inaczej zacznie przelewać się bokiem. Drobna siatka działa inaczej. Przepuszcza krople deszczu i zatrzymuje większe śmieci. Dzięki temu na dnie beczki zbiera się mniej osadu, a kranik nie zapycha się tak szybko. To szczególnie ważne, gdy pobierasz wodę wężem lub masz podłączoną małą pompę.
Załóż osłonę ciasno i nie zostawiaj żadnej szczeliny. Komary wykorzystają nawet małe otwarcie
Najwięcej uwagi poświęć mocowaniu. Samo położenie siatki na brzegu beczki nie wystarczy, bo wiatr łatwo ją podniesie. Ja zostawiam po bokach większy zapas materiału, a potem naciągam go na otwór. Brzegi zabezpieczam szeroką gumą, mocnym sznurkiem albo paskiem z zaciskiem. Możesz też użyć dużej obejmy metalowej, szczególnie gdy beczka ma równy, sztywny rant. Taka obejma trzyma bardzo pewnie i nie przesuwa się po deszczu.
Zwróć uwagę na miejsce, przez które do beczki wpada woda z rynny. Rura nie może tworzyć dużej dziury w siatce. Wytnij niewielki otwór dokładnie pod jej średnicę, a następnie ciasno dopasuj materiał wokół rury. Gdy zostawisz szeroką szczelinę, owady szybko znajdą drogę do środka. Komary szczególnie chętnie wybierają stojącą wodę, dlatego zabezpieczenie beczki ma znaczenie nie tylko dla czystości, ale też dla komfortu podczas letniego siedzenia w ogrodzie.
Przy beczce ustawionej pod spustem z rynny dobrze działa również prosty koszyczek lub sitko na końcu rury. Zatrzyma większe liście zanim trafią do zbiornika. Nie zastępuje jednak siatki na beczce, bo drobne zanieczyszczenia i owady nadal mogą dostać się od góry. Najlepszy efekt daje połączenie obu zabezpieczeń. Wtedy woda wygląda czyściej, mniej pachnie zastojem i nie musisz tak często zaglądać do środka z wiaderkiem.
Pamiętaj też o bezpieczeństwie. Beczka z wodą nie powinna być dostępna dla małych dzieci ani zwierząt. Sama cienka siatka nie udźwignie ciężaru i nie jest zabezpieczeniem przed wpadnięciem do środka. Gdy w ogrodzie bawią się wnuki albo biegają psy, ustaw beczkę w spokojniejszym miejscu lub zastosuj dodatkową, mocną pokrywę z otworem na dopływ wody. Warto o tym pomyśleć wcześniej, zamiast później martwić się niepotrzebnym ryzykiem.
Czysta beczka z deszczówką wymaga też krótkiej kontroli. Kilka minut co jakiś czas oszczędzi ci mycia całego zbiornika
Siatka bardzo pomaga, ale nie zwalnia cię całkowicie z pilnowania beczki. Raz na tydzień zajrzyj do środka i sprawdź, czy na materiale nie zebrały się liście albo pył. Po długim deszczu na górze może zostać cienka warstwa zanieczyszczeń, która ograniczy dopływ wody. Wystarczy wtedy zdjąć siatkę, strzepnąć ją lub przepłukać wężem. Robię to od razu, zanim brud przyklei się mocniej.
Co kilka tygodni sprawdź również dno beczki. Gdy zauważysz osad, wybierz resztkę wody i przepłucz wnętrze. Nie musisz używać silnej chemii. Najczęściej wystarczy szczotka, ciepła woda i odrobina łagodnego środka do mycia. Potem dokładnie wypłucz beczkę, żeby nic nie zostało w środku. Taką wodę wykorzystuj tylko do podlewania roślin ozdobnych, trawnika, krzewów i warzyw przy ziemi. Nie pij deszczówki, nie używaj jej do gotowania ani mycia warzyw przeznaczonych od razu do jedzenia.
Najbardziej doceniam tę prostą osłonę w środku lata. Gdy dni są gorące, a deszcz pada rzadko, każda pełna beczka jest na wagę złota. Nie chcę wtedy tracić zgromadzonej wody tylko dlatego, że zrobiła się pełna owadów i śmieci. Przykryta drobną siatką wygląda schludniej, nie przyciąga tak komarów i daje mi poczucie, że woda czeka gotowa do użycia. Zakładam ją raz, a później tylko od czasu do czasu kontroluję. Taki drobiazg naprawdę ułatwia podlewanie całego ogrodu.
Czytaj także:
- Suchą zgniliznę wierzchołkową zwalczam systemowo. Te 3 czynności robię obowiązkowo
- W zeszłym roku zapomniałam to zrobić z glicynią, w tym gorzko tego pożałowałam. Sierpień to najlepszy czas na ten zabieg
- Mszyce w ogrodzie zwalczam tanią jak barszcz domową miksturą. Po kilku godzinach rośliny są już wolne od szkodników



























