Funkie są wdzięczne, bo przez lata rosną prawie bez naszej pomocy. Z czasem jednak ich kępy robią się bardzo szerokie, środek może słabiej wypuszczać liście, a roślina zaczyna wchodzić na ścieżkę albo zagłuszać sąsiednie byliny. Ja nie czekam wtedy, aż zrobi się z nią kłopot. We wrześniu dzielę przerośniętą funkię na kilka części i sadzę je w miejscach, które latem wyglądają trochę smutno.
WIDEO…
To dobry termin, bo ziemia po lecie nadal jest ciepła, a chłodniejsze noce pomagają roślinie spokojnie się przyjąć. Liście nie są już tak mocno obciążone upałem, za to korzenie mają jeszcze czas, by ruszyć w nowym miejscu. Trzeba tylko nie zwlekać do pierwszych silnych przymrozków. Im szybciej po podziale posadzisz funkię, tym lepiej przygotuje się do zimy.
Przerośnięta funkia sama podpowiada, że pora ją podzielić. We wrześniu zobaczysz to bez zgadywania!
Najłatwiej podzielić funkię, która ma już kilka lat i wyraźnie rozrosła się na boki. Przyjrzyj się jej od góry. Gdy liście wyrastają szerokim kręgiem, a środek kępy nie wygląda tak ładnie jak brzegi, to znak, że roślina potrzebuje odświeżenia. Nie musisz jednak dzielić każdej funkii tylko dlatego, że jest duża. Niektóre odmiany naturalnie tworzą okazałe kępy i dobrze czują się w jednym miejscu przez wiele sezonów.
Ja wybieram do tego dzień pochmurny albo taki po lekkim deszczu. Ziemia jest wtedy miękka, korzenie łatwiej wychodzą z podłoża i nie przesychają w rękach. Dzień wcześniej porządnie podlej roślinę, zwłaszcza gdy wrzesień jest suchy. Nie zabieraj się za pracę w pełnym słońcu. Rozkopana funkia szybko traci wilgoć, a tego chcemy uniknąć.
Przed wykopaniem skróć bardzo połamane, żółte albo uszkodzone liście. Nie obcinaj wszystkich zdrowych liści bez potrzeby. Nadal pomagają roślinie odżywiać korzenie. Wbij szpadel w ziemię mniej więcej 15 do 20 centymetrów od środka kępy. Obchodź ją dookoła, lekko podważaj i staraj się wydobyć jak najwięcej korzeni. Potem połóż całość na wilgotnej ziemi albo na rozłożonym worku ogrodniczym.
Gdy otrzepiesz nadmiar podłoża, zobaczysz grube, jasne korzenie i zgrubienia u nasady liści. To właśnie tam znajdują się oczka, czyli miejsca, z których w kolejnym sezonie wyrosną nowe pędy. Zdrowa część do sadzenia powinna mieć kilka mocnych oczek i porządny kawałek korzeni. Nie dziel funkii na maleńkie fragmenty z jednym słabym oczkiem, bo będą długo dochodziły do siebie. Lepiej posadzić trzy silne sadzonki niż sześć takich, które przez dwa lata będą ledwie widoczne.
Podziel korzenie pewnie, ale nie szarp rośliny na siłę. Kilka zdrowych oczek to zapas na piękną wiosnę!
Najpierw spróbuj rozdzielić kępę dłońmi. Często po delikatnym rozchyleniu korzeni sama pokaże, gdzie najłatwiej ją podzielić. Gdy jest bardzo zbita, użyj ostrego szpadla albo dużego noża ogrodniczego. Narzędzie musi być czyste. Przetrzyj je spirytusem lub umyj gorącą wodą z płynem, szczególnie gdy wcześniej pracowałaś przy chorej roślinie.
Ja zazwyczaj dzielę dużą funkię na trzy albo cztery części. Każda dostaje kilka zdrowych oczek, korzenie i choć trochę liści. Gdy korzeń jest bardzo długi, możesz go lekko skrócić, ale nie wycinaj połowy bez potrzeby. Usuń za to fragmenty miękkie, ciemne, śliskie albo nadgniłe. Zdrowy korzeń powinien być jędrny. Taką selekcję warto zrobić od razu, bo dzięki temu nie przeniesiesz problemu do nowej rabaty.
Nie przejmuj się, gdy przy dzieleniu kilka korzeni pęknie. Funkie są mocne i zwykle dobrze znoszą taki zabieg. Ważne, żeby po podziale nie zostawić sadzonek na słońcu ani nie odkładać sadzenia na następny dzień. Przygotuj dołki wcześniej albo wykop je zaraz po podziale. Korzenie powinny jak najkrócej leżeć na powietrzu.
-
Wybierz części z co najmniej trzema zdrowymi oczkami.
-
Zostaw każdej sadzonce wyraźny pęk korzeni.
-
Odrzuć miękkie i chore fragmenty kłącza.
-
Nie pozwól, by korzenie wyschły podczas pracy.
-
Posadź podzieloną funkię tego samego dnia.
Przy tej okazji możesz też zdecydować, gdzie która część ma trafić. Największą sadzonkę daj tam, gdzie chcesz szybko uzyskać efekt dużej kępy. Mniejsze posadź bliżej ścieżki, pod krzewami albo przy północnej ścianie domu. Już wiosną zobaczysz, że pusty dotąd kawałek rabaty zaczyna wyglądać dużo przytulniej.
Wilgotna i próchniczna ziemia pomoże funkii ruszyć bez marudzenia. Po posadzeniu daj jej spokój, wodę i osłonę przed zimą!
Funkia najlepiej rośnie w ziemi wilgotnej, ale nie w stojącej wodzie. Lubi podłoże próchniczne, miękkie i zasobne, takie jak pod starymi drzewami, gdzie przez lata rozkładały się liście. Gdy masz ciężką glinę, rozluźnij ją kompostem i drobną korą. Przy bardzo piaszczystej ziemi dodaj więcej dobrze rozłożonego kompostu albo ziemi liściowej, bo piasek zbyt szybko oddaje wodę.
Dołek wykop trochę szerszy niż korzenie sadzonki. Na dnie rozłóż garść kompostu i wymieszaj go z miejscową ziemią. Nie syp świeżego obornika, bo może uszkodzić młode korzenie. Ustaw funkię na tej samej głębokości, na jakiej rosła wcześniej. Oczka nie powinny wystawać ponad ziemię, ale nie zakopuj ich zbyt głęboko. Po zasypaniu delikatnie dociśnij podłoże dłońmi, żeby przy korzeniach nie zostały puste przestrzenie.
Potem od razu obficie podlej. Nie wystarczy lekko skropić ziemię z węża. Woda ma dotrzeć głębiej, tam gdzie rozchodzą się korzenie. Przez pierwsze dwa, trzy tygodnie sprawdzaj wilgotność podłoża co kilka dni. Wsuń palec w ziemię na kilka centymetrów. Gdy jest sucha, podlej roślinę porządnie rano albo wieczorem. Szczególnie pilnuj tego w czasie ciepłego i bezdeszczowego września.
Wokół świeżo posadzonej funkii rozsyp warstwę kory, przesianego kompostu albo rozdrobnionych liści. Taka ściółka zatrzyma wilgoć, ograniczy chwasty i osłoni ziemię przed nagłym ochłodzeniem. Nie zasypuj jednak samych oczek grubą warstwą. Zostaw wokół nich odrobinę miejsca, żeby powietrze mogło swobodnie dochodzić do nasady rośliny.
Jesienią nie nawożę już funkii mocnym nawozem mineralnym. Nie chcę pobudzać jej do wypuszczania miękkich przyrostów tuż przed zimą. Kompost w zupełności wystarczy. Gdy liście po pierwszych chłodach zrobią się żółte i miękkie, możesz je odciąć nisko przy ziemi. Usuń je z rabaty, zwłaszcza gdy były poplamione lub mocno podgryzione przez ślimaki.
Na koniec pamiętaj o jednej rzeczy. Pierwszej wiosny podzielone funkie mogą być trochę mniejsze niż przed zabiegiem i nie ma w tym nic złego. Korzenie najpierw muszą zadomowić się w nowej ziemi. Daj im czas, podlewaj podczas suszy i nie przesadzaj ich ponownie. Już po jednym lub dwóch sezonach zobaczysz mocne liście, gęste kępy i pięknie wypełniony cienisty zakątek, który powstał właściwie za darmo.
Czytaj także:
- Sadzę je teraz, a wiosną mam dywan pięknych kwiatów. Ten prosty sposób sprawdza się nawet w ciężkiej ziemi
- Jeden liść sansewierii wystarczy, by mieć tyle nowych roślin, aby obdarować nimi wszystkich sąsiadów
- Dzięki temu żwirowa ścieżka wygląda dobrze przez lata. Ten prosty zabieg robię jeszcze przed wysypaniem pierwszych kamyków



























