Gdy winorośl rusza mocno w maju i czerwcu, zaglądam do niej co kilka dni. Nie czekam, aż długie latorośle zaczną zwisać, plątać się ze sobą albo łamać pod wpływem wiatru. Właśnie wtedy najłatwiej delikatnie poprowadzić pęd po pergoli czy trejażu.

WIDEO

player placeholder

Najważniejsze jest to, żeby nie ściskać rośliny. Młody pęd wygląda niepozornie, ale z czasem wyraźnie grubieje. Gdy przywiążesz go zbyt mocno, sznurek może wrosnąć w korę, ograniczyć przepływ soków i osłabić całą latorośl. Dlatego wybieram wiązanie w ósemkę. To drobiazg, ale naprawdę robi różnicę, szczególnie wtedy, gdy zależy ci na zdrowych liściach i dorodnych gronach.

Wiązanie winorośli w ósemkę daje pędom bezpieczne oparcie. Nie pozwala im ocierać się o pergolę

Wiązanie w ósemkę jest bardzo proste, nie musisz mieć wprawy ani specjalnych narzędzi. Przygotuj miękki sznurek ogrodniczy, pasek z juty, elastyczną taśmę do roślin albo gotowe miękkie zapinki. Nie używaj cienkiego drutu, żyłki ani szorstkiego sznurka z tworzywa. Takie materiały potrafią szybko uszkodzić delikatną skórkę młodego pędu.

Zobacz także:

Najpierw obejmij wiązaniem element pergoli, na przykład drewnianą listwę, drut lub pręt trejażu. Potem skrzyżuj materiał pomiędzy podporą a latoroślą i dopiero wtedy luźno obejmij pęd. Powstanie kształt ósemki. Jedna pętla trzyma podporę, druga otacza winorośl, a skrzyżowanie między nimi działa jak miękka przekładka. Dzięki temu pęd nie trze bezpośrednio o drewno czy metal, gdy porusza nim wiatr.

Nie zaciskaj węzła do samego pędu. Zostaw wyraźny luz, najlepiej taki, by między wiązaniem a latoroślą mieścił się palec. Winorośl ma się oprzeć o konstrukcję, a nie zostać do niej przyciśnięta. Ja zawsze patrzę na to tak: pęd ma być prowadzony, ale musi mieć możliwość oddychania i grubienia. Ten zapas miejsca przydaje się szczególnie w środku lata, gdy roślina przyrasta naprawdę szybko.

Wiązanie zakładaj mniej więcej co 30 do 40 centymetrów, zwłaszcza przy dłuższych i cięższych latoroślach. Nie przywiązuj samego czubka, bo jest bardzo kruchy. Lepiej wybierz fragment nieco niżej, już lekko usztywniony. Gdy pęd ma zawiązane grona, dodaj jeszcze jedno podparcie poniżej ich ciężaru. Nie ciągnij latorośli na siłę w wybraną stronę. Prowadź ją stopniowo, zgodnie z jej naturalnym ułożeniem, wtedy nie pęknie przy podstawie.

Luźne podwiązanie latorośli chroni ją przed wrastaniem sznurka. Kontroluj je przez całe lato

Największy błąd widzę wtedy, gdy ktoś podwiąże winorośl wiosną i zapomina o niej aż do jesieni. W czerwcu wiązanie może wyglądać idealnie, a w sierpniu okazuje się za ciasne. Pęd staje się grubszy, drewnieje i zaczyna napierać na sznurek. Czasem z zewnątrz nie widać nic złego, ale po odsunięciu liści można zauważyć wyraźne wgłębienie w korze. Tego lepiej nie lekceważyć.

Przy okazji podlewania, cięcia wilków albo oglądania gron przejdź wzdłuż pergoli i sprawdź każde starsze wiązanie. Wystarczy, że lekko poruszysz pędem i zobaczysz, czy ma swobodę. Gdy sznurek zaczyna się wbijać, od razu go poluzuj albo zdejmij i załóż nowy. Nie próbuj ratować zbyt ciasnej pętli przez jej rozciąganie na roślinie. Łatwiej i bezpieczniej wymienić całe wiązanie.

Warto też pamiętać, że nie każdy pęd musi być mocno prowadzony. Młode latorośle często same chwytają się wąsami pergoli, ale nie zostawiaj ich całkiem bez kontroli. Wąsy potrafią owinąć się ciasno wokół sąsiedniego pędu, ogonka liściowego albo grona. Gdy zauważę taki uścisk, delikatnie go rozluźniam. Nie odrywaj wąsa gwałtownie, bo łatwo uszkodzisz świeży przyrost. Lepiej ostrożnie go odczep albo przytnij małymi sekatorami.

Luźne wiązanie ma jeszcze jedną zaletę. Ułatwia utrzymanie porządku w krzewie. Latorośle nie wiszą bezładnie, liście szybciej obsychają po deszczu, a ty masz lepszy dostęp do owoców. Łatwiej też zauważysz chore liście, pękające grona albo ślady żerowania owadów. Przy winorośli liczą się właśnie takie małe, regularne działania. Nie zajmują wiele czasu, a później oszczędzają nerwów.

Podwiązuj winorośl rano albo po chłodniejszym dniu. Wtedy pędy mniej się łamią

Do podwiązywania wybieram spokojny dzień, bez silnego wiatru i upału. W bardzo gorące popołudnie młode latorośle bywają bardziej wiotkie, a przy gwałtownym poruszaniu łatwo je uszkodzić. Dobrze sprawdza się poranek, gdy roślina jest jędrna, albo późne popołudnie po chłodniejszym dniu. Nie rób tego od razu po ulewie. Mokre pędy ślizgają się w dłoniach, a liście zasłaniają miejsca, które chcesz dokładnie obejrzeć.

Zanim zacznę pracę, oceniam, które latorośle są potrzebne, a które tylko zagęszczają krzew. Nie podwiązuj wszystkiego bez zastanowienia. Zostaw silne, zdrowe pędy, dobrze rozmieszczone przy pergoli. Te słabe, uszkodzone albo wyrastające w niepotrzebnym miejscu usuń, zanim zdążą zabrać światło i siłę owocującym latoroślom. Rób to ostro, czystym sekatorem.

Pędy z gronami prowadź tak, aby owoce nie były ściśnięte między liśćmi i konstrukcją. Grona potrzebują przewiewu, ale nie obrywaj nagle dużej liczby liści od strony mocnego słońca. Owoce mogą się wtedy przypalić. Zamiast tego rozłóż latorośle równomiernie po pergoli, podwiąż je luźno w ósemkę i usuń tylko te liście, które naprawdę zasłaniają grona albo utrudniają przepływ powietrza.

Jesienią, gdy pędy zdrewnieją i zakończysz zbiory, ponownie obejrzyj wszystkie wiązania. Te jednoroczne zwykle zdejmuję, zwłaszcza gdy są już brudne, osłabione lub zaczynają wrastać w korę. Nie zostawiaj ich na lata z przyzwyczajenia. Winorośl zmienia się z sezonu na sezon, a pergola ma jej służyć, nie ograniczać. Wystarczy miękki materiał, odrobina luzu i zwykła ósemka, żeby krzew rósł spokojnie, wyglądał schludnie i odwdzięczył się ładnymi gronami.