Wrzesień w pomidorowym ogrodzie bywa trochę zdradliwy. W dzień słońce jeszcze przygrzewa, ale nocą robi się coraz chłodniej, a owoce przestają dojrzewać tak szybko jak w sierpniu. Dlatego nie czekam, aż krzaki same zdecydują, na czym mają się skupić. Pomagam im i usuwam te kwiatostany, z których pomidory nie mają już realnej szansy urosnąć i zaczerwienić się przed jesiennym chłodem.

WIDEO

player placeholder

To nie jest trudna praca, ale warto zrobić ją z głową. Nie obrywaj wszystkiego na chybił trafił, bo na roślinie mogą być jeszcze małe owoce, które spokojnie zdążą dojrzeć. Popatrz dokładnie na każdy pęd, oceń, co już się zawiązało, i dopiero wtedy sięgnij po palce albo czysty sekator.

Późne kwiatostany pomidora zabierają roślinie siłę. Zdejmij je, zanim chłód zatrzyma dojrzewanie!

Pomidor dojrzały na krzaku potrzebuje czasu, ciepła i światła. Kwiat, który pojawia się dopiero we wrześniu, musi jeszcze zostać zapylony, zawiązać owoc, powiększyć go, a na końcu wybarwić. Przy coraz krótszych dniach i zimnych nocach taki plan zwykle się nie udaje. Zamiast dorodnego pomidora zostaje mała, zielona kulka, która długo wisi na roślinie i odbiera jej energię.

Zobacz także:

Właśnie dlatego usuwam przede wszystkim świeże kwiaty oraz całe grona, na których nie ma jeszcze zawiązanych owoców. Robię to szczególnie wtedy, gdy widzę na ich końcach drobne żółte kwiatki albo ledwie rozwinięte pączki. Roślina nie musi wtedy karmić kolejnych części pędu. Może skierować więcej soków do pomidorów, które już są większe i mają szansę trafić na twój stół.

Nie bój się, że przez taki zabieg stracisz plon. Jest odwrotnie. Nie zwiększysz liczby owoców, ale możesz poprawić dojrzewanie tych, które już masz na krzaku. We wrześniu nie chodzi przecież o to, żeby pomidor nadal kwitł jak w lipcu. Teraz najważniejsze jest to, żeby zielone owoce zaczęły nabierać koloru i nie zostały zaskoczone przez chłodne noce, wilgoć oraz pierwsze jesienne choroby.

Najłatwiej zauważyć późne kwiatostany u pomidorów wysokich, prowadzonych przy palikach albo sznurkach. Takie odmiany potrafią rosnąć bez końca i wypuszczać kolejne grona, nawet gdy lato wyraźnie się kończy. Krzak wygląda wtedy zdrowo, ma dużo liści i nadal chce się rozrastać. Ja nie daję się temu zwieść. Patrzę na pogodę, wielkość zawiązanych pomidorów i to, ile ciepłych dni zostało przed nami.

Nie każdy mały pomidor jest stracony. Sprawdź, co zostawić na krzaku

Przed usunięciem kwiatów obejrzyj roślinę spokojnie, najlepiej w suchy dzień. Zostaw owoce, które są już wyraźnie zawiązane i mają przynajmniej wielkość dużego orzecha włoskiego. W tunelu foliowym, osłoniętym od wiatru miejscu albo przy ciepłej ścianie domu mogą dojrzeć nawet mniejsze sztuki. Na odkrytej grządce warto być ostrożniejszą, bo tam nocny chłód i poranna rosa szybciej dają się pomidorom we znaki.

Ja kieruję się prostą zasadą. Zostawiam to, co już przypomina prawdziwy owoc, a usuwam to, co dopiero zaczyna drogę. Sam kwiatek nie zdąży już wiele zrobić. Bardzo malutkie, świeżo zawiązane kuleczki też często nie mają szans, zwłaszcza gdy wrzesień jest pochmurny i mokry. Nie trzymaj ich tylko z sentymentu, bo później i tak będziesz zastanawiać się, dlaczego większe pomidory tak długo pozostają zielone.

Przy okazji zajrzyj na sam wierzchołek pędu. U pomidorów wysokich warto usunąć także rosnący czubek, czyli ogłowić roślinę. Zrób to nad ostatnim gronem, na którym zostawiasz owoce do dojrzewania. Nad tym gronem zachowaj dwa zdrowe liście. Będą odżywiały pomidory i osłaniały je przed zbyt mocnym słońcem, a jednocześnie krzak nie będzie już wypuszczał kolejnych, niepotrzebnych przyrostów.

Inaczej postępuję z pomidorami karłowymi i samokończącymi. Takie odmiany same ograniczają wzrost, dlatego nie musisz mocno skracać ich pędów. Wystarczy, że oberwiesz najpóźniejsze kwiaty i drobne pąki. Nie wycinaj przy tym zdrowych części rośliny bez potrzeby. Każdy krzak ma swój rytm, dlatego najpierw popatrz, ile ma owoców, a dopiero potem podejmij decyzję.

  • Usuń kwiaty, które rozwinęły się bardzo późno.

  • Oberwij drobne pąki na końcach pędów.

  • Zostaw większe, dobrze zawiązane owoce.

  • Przy pomidorach wysokich skróć wierzchołek nad ostatnim wartościowym gronem.

  • Nie obrywaj wielu liści naraz, bo są potrzebne do dojrzewania owoców.

Po cięciu pomidory potrzebują spokoju. Teraz podlewaj je rozsądnie i pilnuj liści!

Po usunięciu późnych kwiatostanów nie nadrabiaj wszystkiego nawozem. To częsty błąd, bo człowiek chce jeszcze pobudzić krzak do pracy. We wrześniu nadmiar nawozu, szczególnie azotowego, może sprawić, że pomidor znów zacznie wypuszczać liście i pędy zamiast skupiać się na owocach. Teraz zależy ci na spokojnym dojrzewaniu, a nie na bujnym wzroście.

Podlewaj krzaki rano, prosto na ziemię. Nie lej wody po liściach i nie mocz owoców, bo chłodniejsze noce oraz wilgoć sprzyjają zarazie ziemniaczanej. Ziemia powinna być lekko wilgotna, ale nie błotnista. Gdy przesuszysz roślinę, a później obficie ją podlejesz, pomidory mogą pękać. Lepiej podlewać rzadziej, ale regularnie i z wyczuciem.

Codziennie albo co drugi dzień zajrzyj pod liście. Usuń te, które żółkną, mają ciemne plamy albo leżą na ziemi. Rób to delikatnie i zawsze używaj czystego sekatora. Chorych liści nie wrzucaj do kompostu. Zabierz je z ogrodu i wyrzuć do odpadów zmieszanych, żeby nie przenosić problemu na kolejne rośliny.

W tunelu rano otwieraj drzwi i wietrz wnętrze, nawet gdy dni nie są już upalne. Stojące, wilgotne powietrze jest dla pomidorów gorsze niż lekki chłód. Na noc zamknij tunel, by zatrzymać trochę ciepła. Pomidory rosnące w donicach możesz ustawić bliżej ściany domu albo osłonić przed zimnym wiatrem. Takie drobiazgi naprawdę robią różnicę pod koniec sezonu.

Najładniejsze owoce zbieraj, gdy tylko zaczną się wybarwiać. Pomidor, który robi się różowy, pomarańczowy albo czerwony, może spokojnie dokończyć dojrzewanie w domu. Połóż go w jasnym miejscu, ale nie na ostrym słońcu. Dzięki temu odciążysz krzak, a pozostałe owoce dostaną więcej siły. Ja właśnie tak przedłużam pomidorowy sezon i nie pozwalam, żeby wrześniowe kwiatki odebrały mi ostatnie, najsmaczniejsze zbiory.


Czytaj także: