To, co rosło wcześniej na grządce, ma ogromne znaczenie dla kolejnych upraw. Wynika to nie tylko z ilości składników pokarmowych pozostających w glebie, ale również z ryzyka przenoszenia chorób i szkodników. W przypadku pomidorów zasady zmianowania są wyjątkowo ważne, ponieważ należą do roślin psiankowatych i są podatne na wiele groźnych patogenów. Dlatego przed kolejnym siewem lub sadzeniem warto wiedzieć, które gatunki wykorzystają takie stanowisko, a których lepiej tam unikać.

WIDEO

player placeholder

Posadziłam paprykę i liczyłam na świetne zbiory. Wuj od razu wiedział, gdzie popełniłam błąd

Dwa lata temu uznałam, że najlepszym następcą pomidorów będzie papryka. Przecież ma podobne wymagania i lubi żyzną ziemię. Niestety rośliny słabo rosły i chorowały. Zbiory były słabiutkie. Zapytałam wuja, co się stało.

Wyjaśnił mi, że pomidory, papryka, bakłażan i ziemniaki należą do tej samej rodziny - psiankowatych. Atakują je te same choroby, między innymi zaraza ziemniaczana, alternarioza czy werticilioza, a także część tych samych szkodników. Nawet jeśli pomidory wyglądały zdrowo, w glebie mogły pozostać patogeny zdolne porazić kolejną uprawę.

Zobacz także:

Z tego samego powodu po pomidorach nie zaleca się sadzenia również miechunki i innych roślin z rodziny psiankowatych. Specjaliści zalecają zachowanie co najmniej 3-4-letniej przerwy, zanim pomidory lub ich bliscy krewni ponownie trafią na tę samą grządkę.

Wuj zaproponował zupełnie inne warzywa. Okazało się, że po pomidorach radzą sobie znacznie lepiej

Od wuja dostałam krótką listę warzyw, które dobrze wykorzystują stanowisko po pomidorach. Pierwszą propozycją była rzodkiewka. Rośnie szybko, nie jest spokrewniona z pomidorami i dobrze nadaje się do późnoletniego siewu. Już po kilku tygodniach można zbierać pierwsze korzenie. Rzodkiewkę można siać jeszcze w tym samym sezonie, w którym zebrało się pomidory.

Drugą propozycją była rukola, która również świetnie sprawdza się przy siewie w sierpniu. W cieplej glebie szybko kiełkuje, a pierwsze liście nadają się do zbioru już po około miesiącu.

„Jeżeli planujesz pozostawić grządkę do przyszłego sezonu, dobrym rozwiązaniem będzie również wysiew poplonu, na przykład facelii, gorczycy białej lub mieszanki roślin przeznaczonych na zielony nawóz. Taki zabieg poprawia strukturę podłoża i ogranicza rozwój chwastów” - tłumaczył mi cierpliwie wujek.

A co uprawiać w kolejnym sezonie? Wuj zalecił w miejsce po pomidorach:

  • fasolę, 
  • groch, 
  • cebulę, 
  • czosnek, 
  • marchew, 
  • buraki, 
  • dyniowate, 
  • kapustne.

Gleba po pomidorach nadal jest wartościowa. Trzeba tylko uzupełnić to, czego najbardziej jej brakuje

Pomidory pobierają z gleby duże ilości składników pokarmowych, zwłaszcza potasu. Dlatego po zakończeniu uprawy warto usunąć wszystkie resztki roślin, szczególnie jeśli występowały na nich objawy chorób.

Dobrym pomysłem jest wzbogacenie grządki dojrzałym kompostem. Poprawi on strukturę gleby i częściowo uzupełni składniki pokarmowe wykorzystane przez pomidory. Dopiero potem warto siać kolejne warzywa.

Jedna zasada naprawdę się sprawdza: nie sadź po sobie roślin z tej samej rodziny

Od tamtej pory zawsze sprawdzam, do jakiej rodziny botanicznej należy warzywo, które chcę posadzić lub zasiać. To prosta zasada zmianowania, ale pozwala ograniczyć ryzyko wielu chorób i poprawia kondycję gleby.

Po pomidorach wybieram gatunki z innych rodzin, a na powrót pomidorów na tę samą grządkę czekam przynajmniej kilka lat. Dzięki temu ziemia ma czas się zregenerować, a kolejne uprawy znacznie rzadziej sprawiają problemy. 


Czytaj także: