Nie lubię, gdy dojrzały pomidor jest twardy jak piłka, a skórka odchodzi od miąższu i przeszkadza podczas jedzenia. W połowie lata ten problem pojawia się szczególnie często, bo krzaki dostają wtedy mocno w kość. Rano chłodniej, w dzień żar z nieba, raz ziemia przesuszona, a za chwilę zalana wodą. Pomidor nie nadąża z równym pobieraniem wilgoci i broni się, tworząc grubszą skórkę. Ja nie czekam, aż wszystkie owoce zrobią się takie same. Od razu zmieniam kilka rzeczy w codziennej pielęgnacji.

WIDEO

player placeholder

Twarda skórka pomidorów nie pojawia się bez powodu. Najczęściej winne są nagłe skoki wilgoci w podłożu

Najpierw sprawdzam ziemię palcem na głębokości kilku centymetrów. Gdy z wierzchu jest sucha, a niżej podłoże nadal lekko wilgotne, nie chwytam od razu za konewkę. Pomidorowi bardziej szkodzi przeplatanie suszy z bardzo obfitym podlewaniem niż umiarkowanie sucha ziemia przez jeden dzień.

Krzak, który przez kilka dni nie dostał wody, po nagłym zalaniu zaczyna gwałtownie pompować ją do owoców. Skórka nie rozciąga się w tym samym tempie co miąższ, dlatego staje się twardsza, a czasem owoce nawet pękają.

Zobacz także:

Podlewam pomidory regularnie, najlepiej rano. Nie moczę liści i nie robię błota wokół łodygi. W czasie upałów zaglądam do donic codziennie, bo tam ziemia wysycha dużo szybciej niż w gruncie. W szklarni sprawdzam podłoże również wieczorem, zwłaszcza gdy przez cały dzień było duszno. Gdy ziemia jest sucha na głębokości około 3 do 4 centymetrów, podlewam porządnie, ale spokojnie. Nie wlewam naraz lodowatej wody z kranu. Zostawiam ją wcześniej w konewce, żeby miała temperaturę zbliżoną do otoczenia.

Upał także utwardza skórkę pomidorów. Osłoń owoce, ale nie zamieniaj krzaków w ciemny gąszcz

W bardzo gorące dni owoce nagrzewają się mocniej, niż nam się wydaje. Szczególnie cierpią pomidory rosnące przy południowej ścianie, w foliaku albo w czarnych donicach. Gdy słońce praży przez wiele godzin, roślina ogranicza parowanie i skupia się na przetrwaniu. Owoce dojrzewają wtedy nierówno, skórka grubieje, a miąższ potrafi być mniej soczysty.

DLatego nie obrywam wszystkich liści, nawet gdy chcę przyspieszyć dojrzewanie. Liście nad gronami są potrzebne, bo dają owocom trochę cienia. Usuwam tylko te chore, pożółkłe albo leżące na ziemi. Podczas największego skwaru rozwieszam lekką białą siatkę cieniującą albo zasłaniam najbardziej nasłonecznioną stronę włókniną. Nie przykrywam krzaczków szczelnie, bo bez ruchu powietrza szybko pojawiają się choroby grzybowe.

Ściółka trzyma wodę tam, gdzie jest potrzebna. Dzięki niej pomidory mają stabilniejsze warunki

Rozkładam wokół pomidorów słomę, skoszoną i lekko podsuszoną trawę albo przekompostowaną korę. Warstwa powinna mieć kilka centymetrów, ale nie może dotykać samej łodygi. Dzięki temu ziemia wolniej wysycha, korzenie nie przegrzewają się, a ja nie muszę podlewać nerwowo i za dużo.

Pilnuję też nawożenia. Nie dosypuję latem dużo nawozu z azotem, bo po nim krzak wypuszcza mnóstwo liści, a owoce rosną mniej stabilnie. Gdy pomidory już zawiązały grona, wolę podać nawóz przeznaczony do pomidorów, zgodnie z dawką na opakowaniu. Ważne są zwłaszcza potas i wapń, ale nie przesadzaj z żadnym preparatem. Zbyt mocne dokarmianie przy przesuszonej ziemi dodatkowo obciąża korzenie. Najpierw podlej, dopiero potem zasil roślinę.

I na koniec ważna sprawa. Nie każdy pomidor będzie miał skórkę cienką jak papier, bo odmiany różnią się między sobą. Jednak gdy wcześniej owoce były delikatne, a nagle robią się twarde w środku lata, najczęściej trzeba opanować właściwe podlewanie i osłonić krzaki przed przegrzaniem. Ja zbieram pomidory, gdy są już dobrze wybarwione, ale jeszcze sprężyste. Nie zostawiam ich długo na rozgrzanym krzaku, bo wtedy skórka także robi się mniej przyjemna. Naprawdę wystarczy kilka dni równej pielęgnacji, żeby kolejne owoce były znacznie lepsze.


Czytaj także: