Sierpień to moment, kiedy na krzakach wciąż wisi sporo zielonych pomidorów. Każdy chciałby, żeby zdążyły nabrać koloru i smaku jeszcze przed nadejściem chłodniejszych dni. Czasami chodzi o to, żeby szybciej zwolnić miejsce pod uprawę warzyw, które dadzą plon jeszcze w tym samym sezonie. Właśnie wtedy część doświadczonych ogrodników robi 1 sprytną rzecz, aby roślina skierowała więcej energii na dojrzewanie już zawiązanych pomidorów. To zabieg, który ma uzasadnienie w fizjologii roślin, ale trzeba go wykonać we właściwym momencie.

WIDEO

player placeholder

Krótkotrwałe ograniczenie podlewania stosuj dopiero wtedy, gdy pomidory są już wyrośnięte. Wcześniejsze przesuszenie może zmniejszyć plon

Najważniejsza zasada brzmi tak: nie doprowadzaj do przesuszenia młodych roślin ani krzewów, które wciąż intensywnie rosną i zawiązują owoce. Na tym etapie pomidory potrzebują stabilnej wilgotności podłoża.

Ograniczenie podlewania można rozważyć dopiero wtedy, gdy większość owoców osiągnęła już docelową wielkość i rozpoczyna się ich wybarwianie. W takiej fazie roślina nie przeznacza już tylu zasobów na wzrost owoców, lecz na proces dojrzewania.

Zobacz także:

Badania pokazują, że umiarkowany stres wodny w końcowym okresie uprawy może wpływać na procesy zachodzące w owocach oraz zwiększać zawartość cukrów i niektórych związków odpowiedzialnych za smak. Zabieg ten potrafi też przyspieszyć dojrzewanie pomidorów. 

Nie chodzi o całkowite przesuszenie gleby. Wystarczy, że przestaniesz podlewać tak często jak wcześniej

Najbezpieczniej jest po prostu wydłużyć przerwy między kolejnymi podlewaniami. Nie jest natomiast zalecane zmniejszenie ilości wody używanej do podlewania. Kluczowe jest, aby robić to stopniowo, a nie z dnia na dzień. Nagłe i znaczne ograniczenie podlewania może krzaczkom bardzo zaszkodzić.

Ziemia może lekko przeschnąć w wierzchniej warstwie, ale nie powinna zamienić się w twardą, suchą bryłę. Jeżeli liście zaczynają wyraźnie więdnąć w godzinach porannych, oznacza to, że roślina cierpi już z powodu niedoboru wody.

Nadal obserwuj pogodę. Podczas chłodniejszych dni i po opadach deszczu dodatkowe podlewanie często nie będzie już potrzebne. W czasie długotrwałych upałów nawet dojrzewające pomidory mogą wymagać uzupełnienia wilgoci.

Ten zabieg warto połączyć z usuwaniem nowych kwiatów. Roślina skupi się na dojrzewaniu istniejących owoców

Pod koniec sezonu wielu ogrodników wykonuje jeszcze jeden prosty zabieg: usuwają nowe kwiaty, bardzo małe zawiązki owoców, które i tak nie zdążą dojrzeć przed końcem sezonu.

Dzięki temu roślina nie zużywa energii na tworzenie kolejnych pomidorów, lecz kieruje składniki odżywcze do owoców, które już znajdują się na krzaku. Połączenie umiarkowanego ograniczenia podlewania z usuwaniem nowych kwiatów daje lepszy efekt niż samo ograniczenie podlewania.

Nie usuwaj natomiast zdrowych liści bez wyraźnej potrzeby. Liście odpowiadają za fotosyntezę, a więc za produkcję związków potrzebnych do dojrzewania owoców. Warto usuwać jedynie liście chore, uszkodzone lub te znajdujące się najniżej, które utrudniają przewiewność roślin.


Czytaj także: