Pod koniec lata warto dokładniej oglądać dojrzewające pomidory. Czasem owoc jest już niemal cały czerwony, ale wokół szypułki pozostaje twarda, zielona albo żółtawa strefa. To tak zwana zielona piętka. Nie jest chorobą zakaźną i nie oznacza automatycznie, że pomidorom brakuje nawozu. To zaburzenie dojrzewania, któremu sprzyja kilka czynników.
WIDEO…
Zielona piętka pozostaje twarda, choć reszta pomidora już dojrzała. Tego owocu nie da się już naprawić
Zieloną piętkę łatwo rozpoznać. Górna część pomidora, tuż przy szypułce, nie wybarwia się prawidłowo razem z resztą owocu. Pozostaje zielona, oliwkowa lub żółtawa, a miąższ pod nią może być twardy i mniej smaczny.
Takiego pomidora możesz zjeść po wycięciu twardej części, o ile nie ma oznak choroby czy gnicia. Nie licz jednak na to, że zielona piętka zniknie po zastosowaniu nawozu. Zmiany, które już powstały w owocu, są trwałe. Wszystko, co zrobisz na grządce, ma więc pomóc przede wszystkim kolejnym dojrzewającym pomidorom.
Uwaga: Niektóre odmiany mają większą skłonność do tego zaburzenia niż inne. Gdy więc każdego roku zielona piętka pojawia się przede wszystkim na owocach jednej odmiany, nie musi to świadczyć o błędach w pielęgnacji.
Upał i mocne słońce sprzyjają zielonej piętce. Problem może nasilić także niewłaściwe odżywienie
Jedną z ważnych przyczyn zielonej piętki są wysokie temperatury podczas dojrzewania owoców. Problem może być większy, gdy pomidory są mocno wystawione na słońce. Dlatego pod koniec lata nie obrywaj masowo zdrowych liści, żeby „wpuścić słońce” do gron. Liście są roślinie potrzebne i częściowo chronią owoce przed nadmiernym nagrzewaniem. Oberwałaś liście? Lekko zacieniaj krzaczki, np. starą firanką.
Znaczenie ma również odżywienie. Niedostateczne zaopatrzenie w potas może sprzyjać nierównomiernemu wybarwianiu pomidorów i nasilać zieloną piętkę. Nie diagnozuj jednak niedoboru na podstawie jednego owocu.
Obejrzyj starsze liście. Przy niedoborze potasu ich brzegi mogą najpierw jaśnieć i żółknąć, a następnie brązowieć oraz zasychać. Jeżeli widzisz takie zmiany i jednocześnie wiesz, że pomidory podczas owocowania nie były odpowiednio dokarmiane, masz więcej powodów, żeby przyjrzeć się nawożeniu.
Uważaj natomiast z azotem. Pod koniec sezonu duże dawki tego składnika pobudzają roślinę do produkcji nowych pędów i liści, zamiast pomagać jej spokojnie kończyć owocowanie.
Nie syp potasu pod każdy krzak z zieloną piętką. Najpierw popraw warunki dojrzewania pomidorów
Zacznij od podlewania. Utrzymuj możliwie równomierną wilgotność podłoża i nie dopuszczaj do sytuacji, w której ziemia najpierw mocno wysycha, a później zostaje zalana dużą ilością wody. Podlewaj bezpośrednio na glebę, porządnie, a częstotliwość dopasuj do temperatury oraz rodzaju ziemi. Warstwa ściółki pomoże ograniczyć szybkie wysychanie podłoża.
Nie ogołacaj też krzaków. Usuwaj liście chore, mocno żółte oraz te, które rzeczywiście utrudniają przewiew. Zdrowe liście wokół gron zostaw, szczególnie podczas upałów.
Jeżeli dodatkowe objawy wskazują na niedobór potasu, zastosuj nawóz przeznaczony do warzyw owocujących zgodnie z dawką producenta. Możesz użyć preparatu z przewagą potasu albo siarczanu potasu. Nie odmierzaj go jednak garścią i nie łącz kilku nawozów potasowych naraz. Nadmiar potasu również jest niekorzystny, ponieważ może zaburzać pobieranie między innymi magnezu i wapnia.
Możesz również usunąć nowe kwiaty i najmniejsze zawiązki, które przy zbliżającym się końcu uprawy nie mają już szans na osiągnięcie odpowiedniej wielkości.
Czytaj także:
- Za komuny ten krzew był tępiony, dzisiaj wraca do łask. Nie boi się mrozów, a jesienią daje cenne „pańskie owoce”
- Co tydzień psikam tą domową miksturą pelargonie i surfinie. Dzięki temu nie martwię się mączniakiem
- Wrzuć te nasiona do gruntu, a wiosną rośliny eksplodują kwiatami. Jak ci się poszczęści, zakwitną jeszcze jesienią



























