Pokrzywa nie wygląda jak roślina, o którą trzeba zabiegać. Wyrasta tam, gdzie jej nie zapraszasz, potrafi boleśnie poparzyć i szybko zajmuje wolne miejsce przy kompoście, płocie albo szopie. A jednak warto spojrzeć na nią inaczej. Dobrze przygotowana gnojówka z pokrzywy może wzmocnić warzywa, kwiaty i krzewy, zwłaszcza wtedy, gdy rośliny potrzebują zastrzyku siły po chłodach, przesadzeniu albo pierwszym intensywnym wzroście.

WIDEO

player placeholder

Nie spiesz się jednak ze zbieraniem wszystkiego, co ma zielone liście. Najpierw upewnij się, że masz przed sobą prawdziwą pokrzywę, potem przygotuj nastaw, a na końcu koniecznie go rozcieńcz. To ważne, bo zbyt mocna gnojówka zamiast pomóc może osłabić korzenie i przypalić rośliny. Ja trzymam się prostych zasad i dzięki temu nie boję się używać tego nawozu nawet przy pomidorach czy ogórkach.

Najpierw obejrzyj liście i łodygę. Tylko wtedy zbieraj pokrzywę

Najczęściej do gnojówki zbieraj pokrzywę zwyczajną, czyli tę, którą dobrze pamiętasz z dzieciństwa. Ma wyraźnie ząbkowane, wydłużone liście ustawione parami naprzeciw siebie. Łodyga jest kanciasta, a na niej i na spodzie liści znajdziesz drobne włoski parzące. Wystarczy lekko musnąć roślinę gołą dłonią, by poczuć charakterystyczne pieczenie. Nie zachęcam cię do takiej próby, bo szkoda skóry. Załóż rękawice ogrodowe i obejrzyj roślinę spokojnie.

Zobacz także:

Nie myl pokrzywy z jasnotą, którą wiele osób nazywa głuchą pokrzywą. Jasnota ma podobne liście, ale nie parzy, często wypuszcza białe, różowe albo fioletowe kwiatki i wygląda delikatniej. Nie jest rośliną trującą, ale do klasycznej gnojówki z pokrzywy wybierz jednak tę właściwą, parzącą. Dzięki temu będziesz wiedzieć, co dokładnie wkładasz do wiadra i jakiego nawozu używasz później pod roślinami.

Zbieraj pokrzywę z czystego miejsca. Omijaj pobocza ruchliwych dróg, okolice oprysków, rowy przy polach oraz miejsca, gdzie spacerują psy. Nie ścinaj też roślin rosnących tuż obok starego składowiska odpadów czy przy zaniedbanym warsztacie. Najlepsza będzie młoda pokrzywa z własnego ogrodu albo z pewnego, spokojnego zakątka. Wybieraj pędy przed kwitnieniem, bo są wtedy bardziej soczyste i łatwiej oddają składniki do wody.

Nie musisz wyrywać całej kępy z korzeniami. Weź sekator albo nożyce i zetnij górne części roślin. Zostaw trochę pędów, bo pokrzywa jest potrzebna motylom i innym owadom. Poza tym szybko odrośnie, więc za kilka tygodni znów będziesz mieć materiał na kolejny nastaw. Taka ostrożność w ogrodzie naprawdę się opłaca.

Gnojówka z pokrzywy potrzebuje czasu. Nie zamykaj jej szczelnie

Weź plastikowe wiadro, dużą beczkę albo pojemnik ceramiczny. Nie używaj metalowego naczynia, bo fermentująca mieszanka może wejść w reakcję z metalem. Pokrzywę potnij na krótsze kawałki, nie musisz robić tego bardzo dokładnie. Im drobniej ją posiekasz, tym łatwiej zmieści się w pojemniku i szybciej puści sok.

Na około 1 kilogram świeżej pokrzywy wlej 10 litrów wody. Najlepiej użyj deszczówki, ale zwykła odstana woda z kranu też się sprawdzi. Rośliny powinny być zanurzone, lecz nie upychaj ich po sam brzeg. Podczas fermentacji płyn zacznie pracować, pojawi się piana i charakterystyczny, mocny zapach. Zostaw więc trochę wolnego miejsca, bo inaczej zawartość może się wylać.

Przykryj pojemnik deską, siatką albo kawałkiem przewiewnej tkaniny. Nie zakręcaj go szczelnie. Do środka ma nie wpadać deszcz, liście i owady, ale fermentująca gnojówka potrzebuje dostępu powietrza. Postaw wiadro w mniej widocznym miejscu, najlepiej z dala od tarasu i otwartych okien. Zapach potrafi być naprawdę intensywny, zwłaszcza w ciepły dzień.

Mieszaj zawartość raz dziennie drewnianym kijem. Latem gnojówka zwykle dojrzewa przez około 10 do 14 dni, czasem szybciej, gdy jest bardzo ciepło. Gotowy płyn przestaje się pienić i ma ciemny, brunatnozielony kolor. Wtedy przecedź go przez stare sitko, kawałek materiału albo worek po ziemniakach. Resztki roślin wrzuć na kompost, a płyn przelej do kanistra lub butelki, którą możesz luźno zamknąć.

Rozcieńcz gnojówkę przed podlewaniem. Wtedy pomożesz roślinom, a nie im zaszkodzisz

Najważniejsza zasada jest prosta, nie lej nierozcieńczonej gnojówki prosto pod rośliny. To bardzo mocny nawóz, bogaty przede wszystkim w azot. W czystej postaci może podrażnić korzenie, pobudzić rośliny do zbyt szybkiego wzrostu, a w najgorszym razie je osłabić. Ja zawsze przygotowuję roztwór tuż przed użyciem, bo wtedy łatwo kontroluję proporcje.

Do podlewania warzyw, kwiatów i krzewów rozcieńcz gnojówkę w proporcji 1 do 10. Oznacza to, że na 1 litr gnojówki dodaj 10 litrów wody. Gdy masz małą konewkę o pojemności 5 litrów, wlej do niej mniej więcej pół litra nawozu, a resztę uzupełnij wodą. Podlewaj ziemię wokół roślin, nie liście. Zrób to rano albo wieczorem, gdy słońce nie grzeje mocno.

Do delikatniejszych roślin, młodych sadzonek i kwiatów doniczkowych przygotuj słabszy roztwór, na przykład 1 do 20. Przy domowych roślinach zachowaj szczególną ostrożność. Najpierw podlej jedną doniczkę i obserwuj ją przez kilka dni. Nie stosuj takiego nawozu do kaktusów, sukulentów ani roślin, które wolą ubogie podłoże. One nie potrzebują takiej dawki azotu.

Gnojówką z pokrzywy chętnie podlewam pomidory, ogórki, cukinie, dynie, seler, kapustę i porzeczki. Robię to nie częściej niż raz na 10 do 14 dni. Nie przesadzaj, bo bujne liście nie zawsze oznaczają lepszy plon. Pomidor, który dostanie za dużo azotu, może rozrosnąć się w piękny zielony krzak, ale słabiej zawiązywać owoce. Gdy pojawią się pierwsze kwiaty i owoce, ogranicz nawożenie pokrzywą i sięgnij po nawóz wspierający kwitnienie oraz owocowanie.

Nie podlewaj gnojówką fasoli, grochu, cebuli ani czosnku. Te rośliny nie potrzebują dużej ilości azotu i mogą zareagować gorzej niż pomidory czy dynie. Zawsze podlewaj wilgotną ziemię, nigdy przesuszone podłoże. Gdy wlejesz nawóz na suchą glebę, korzenie dostaną zbyt mocny impuls. Najpierw daj roślinom trochę czystej wody, a dopiero potem użyj rozcieńczonej gnojówki.

Od kiedy przestałam traktować pokrzywę jak zwykły chwast, mniej kupuję gotowych nawozów i uważniej patrzę na to, co rośnie w ogrodzie. Nie trzeba robić wielkiej beczki ani przygotowywać zapasu dla całej rodziny. Zacznij od małego wiadra, rozpoznaj roślinę bez pośpiechu i pilnuj proporcji. Zobaczysz, że ten prosty, babciny sposób nadal ma sens.


Czytaj także: