Sucha zgnilizna wierzchołkowa to jedno z najczęstszych zaburzeń fizjologicznych występujących u pomidorów, papryki i niektórych odmian cukinii. Choć jej przyczyną jest niedobór wapnia w rozwijających się owocach, bardzo często problem nie wynika z tego, że w glebie brakuje tego pierwiastka. Sama przekonałam się o tym kilka lat temu. Kolejne opryski nie przynosiły efektów, dopóki nie zaczęłam zwracać uwagi na warunki uprawy. 

WIDEO

player placeholder

1. Regularnie sprawdzam odczyn gleby. Nieprawidłowe pH utrudnia pobieranie wapnia

Pierwszą rzeczą, którą robię, jest kontrola pH podłoża. Wiele osób zakłada, że skoro stosuje nawozy zawierające wapń, problem zniknie. Tymczasem zbyt kwaśna lub zbyt zasadowa gleba może ograniczać dostępność składników pokarmowych, w tym wapnia.

W przypadku pomidorów optymalny odczyn gleby wynosi zwykle od 6,2 do 6,8. W takim zakresie korzenie najefektywniej pobierają większość składników mineralnych. Najprościej sprawdzić pH za pomocą ogrodowego kwasomierza (kupiłam za ok. 40 zł).

Zobacz także:

Jeżeli odczyn okaże się zbyt niski, nie wapnuj intensywnie gleby w środku sezonu. Nagła zmiana pH może zaburzyć pobieranie innych składników pokarmowych. Specjaliści zalecają planowanie wapnowania przede wszystkim przed założeniem uprawy lub po zakończeniu sezonu, zgodnie z wynikiem badania gleby. Zatem tę pracę musisz odłożyć na po zbiorach.

2. Pilnuję równomiernego podlewania. To najważniejszy element profilaktyki

To właśnie tutaj najczęściej popełniałam błędy. Wapń przemieszcza się w roślinie razem z wodą. Gdy gleba raz mocno przesycha, a później zostaje zalana dużą ilością wody, transport wapnia do rozwijających się owoców zostaje zaburzony.

Dlatego nie podlewam pomidorów codziennie niewielką ilością wody. Znacznie lepiej sprawdza się rzadsze, ale głębsze podlewanie, które utrzymuje równomierną wilgotność strefy korzeniowej. Podczas upałów częstotliwość trzeba oczywiście dostosować do pogody i rodzaju gleby, ale celem zawsze jest unikanie dużych wahań wilgotności.

Nieregularne podlewanie jest jedną z najważniejszych przyczyn suchej zgnilizny wierzchołkowej. Jeśli popełnisz ten błąd, nawet gleba bogata w wapń nie zagwarantuje ci, że problem się nie pojawi.

3. Zawsze ściółkuję glebę. Dzięki temu korzenie pracują w stabilniejszych warunkach

Warstwa słomy, rozdrobnionej kory albo dobrze przekompostowanych liści ogranicza parowanie wody i sprawia, że gleba wolniej się nagrzewa. To bardzo ważne, ponieważ korzenie pracują wtedy w lepszych warunkach. Mniejsze wahania wilgotności i temperatury gleby oznaczają bardziej równomierne pobieranie wody, a wraz z nią wapnia.

W większości ogrodów wystarcza warstwa ściółki o grubości około 5-8 cm. Nie dosuwam jej jednak bezpośrednio do łodyg, aby nie zwiększać ryzyka rozwoju chorób u podstawy roślin.

Oprysk wapniem nie zawsze rozwiązuje problem. Trzeba zliwkidować też przyczynę suchej zgnilizny

W sklepach nie brakuje nawozów dolistnych zawierających wapń i rzeczywiście mogą one być elementem programu nawożenia. Trzeba jednak pamiętać, że nie cofają zmian, które już pojawiły się na owocach. Uszkodzona tkanka nie zregeneruje się. Dlatego owoce z wyraźnymi objawami suchej zgnilizny najlepiej usunąć (bo mogą zacząć gnić i stać się źródłem chorób grzybowych). Roślina przeznaczy wtedy więcej energii na rozwój kolejnych pomidorów, które przy poprawionych warunkach często rozwijają się już prawidłowo.

W większości przypadków opryski wapniem nie zastąpią prawidłowego podlewania ani utrzymania odpowiednich warunków uprawy, choć pomagają szybko dostarczyć wapń roślinom i uratować plony. 


Czytaj także: