Pod koniec lata zawsze uważnie patrzę na prognozę i zaglądam między pomidorowe krzaki. Gdy zapowiadają się chłodne, wilgotne noce, nie zostawiam wszystkich owoców na grządce do ostatniej chwili. Zdrowe pomidory, które zaczęły już dojrzewać, zabieram do domu. To prosty sposób, żeby ochronić plon przed pękaniem, gniciem i chorobami, a przy okazji zrobić miejsce kolejnym owocom.
WIDEO…
Nie chodzi o to, żeby zerwać każdy twardy, mały i ciemnozielony pomidor. Wybieram tylko te większe, dobrze wyrośnięte, jędrne i bez plam. Często wystarczy, że przy szypułce albo na spodzie pojawi się ledwie widoczna jaśniejsza smuga. Taki owoc ma już w sobie wszystko, czego potrzebuje, by spokojnie nabrać barwy poza krzakiem.
Nie każdy zielony pomidor nadaje się do zrywania. Wypatruj pierwszego rumieńca i nie daj się zwieść twardej skórce
Najlepszy moment przypada wtedy, gdy pomidor jest w fazie dojrzałości zapalającej, czyli zaczyna przechodzić z zieleni w kolor właściwy dla odmiany. Na czerwonych pomidorach zauważysz delikatny róż, żółtawy błysk albo jasnoczerwony punkcik. Przy odmianach żółtych, pomarańczowych czy czekoladowych zmiana bywa mniej oczywista, dlatego patrzę też na skórkę. Przestaje być matowa i ciemna, robi się trochę jaśniejsza, bardziej gładka, a owoc osiąga docelową wielkość.
Możesz zrobić prosty test. Delikatnie ujmij pomidor w dłoń i lekko przekręć. Dojrzały do zbioru owoc łatwo odchodzi od grona albo daje się odciąć sekatorem z krótkim kawałkiem szypułki. Nie szarp go, bo możesz uszkodzić sąsiednie pomidory i sam krzak. Zbieraj po południu, kiedy owoce są suche. Rano często pokrywa je rosa, a wilgoć przeniesiona do domu nie jest im potrzebna.
Nie zabieraj owoców z pęknięciami, miękkimi miejscami, brunatnymi plamami ani podejrzanymi przebarwieniami. Pomidor z objawami zarazy może wyglądać dobrze w dniu zbioru, a po kilku dniach szybko zacząć się psuć. Dotyczy to także owoców z krzaków, na których liście wyraźnie chorują. Takie sztuki trzymaj osobno i codziennie sprawdzaj, czy na skórce nie pojawiają się ciemne, zapadnięte zmiany.
Nie bój się zbioru przed pełnym wybarwieniem. Pomidory potrafią dojrzewać po zerwaniu, ponieważ same wytwarzają etylen, czyli gaz uruchamiający ten proces. Światło słoneczne nie jest im do tego konieczne. Najważniejsze, by zerwany owoc był już fizjologicznie dojrzały, a nie zupełnie niedorośnięty.
Chłodne i wilgotne noce to dla pomidorów wyraźny sygnał. Zabierz zdrowe owoce zanim na krzakach zrobi się niebezpiecznie
Wiem, że szkoda zrywać pomidory, kiedy krzak nadal wygląda na silny. Sama nieraz myślałam, że dam im jeszcze dwa dni. Potem przychodziła noc z zimnem, mgłą albo długim deszczem i rano znajdowałam pęknięte owoce. W takich warunkach rośnie też ryzyko chorób grzybowych, zwłaszcza zarazy ziemniaczanej, która lubi chłód i wilgoć. Na owocach może pojawić się brunatna, twarda plama, a później miąższ szybko traci dobrą jakość.
Szczególnie ostrożna jestem, gdy nocna temperatura spada w okolice 13 stopni Celsjusza lub niżej. Pomidory są ciepłolubne i chłód spowalnia ich dojrzewanie. Gdy zostaną na roślinie podczas serii mokrych nocy, nie zawsze dostaną szansę, by ładnie się wybarwić. Lepiej zebrać zdrowe, duże owoce z pierwszym rumieńcem i dać im spokojne warunki w domu. Najlepiej dojrzewają w temperaturze mniej więcej od 17 do 21 stopni Celsjusza. Zbyt niska temperatura hamuje proces, a zbyt wysoka także nie sprzyja równemu kolorowi.
Na krzakach zostaw tylko drobne, zupełnie ciemnozielone pomidory, jeśli pogoda nadal daje nadzieję na kilka cieplejszych dni. Te większe zbierz bez wyrzutów sumienia. Roślina nie będzie już wkładała sił w owoce, które i tak możesz uratować w kuchni, spiżarni albo na osłoniętej werandzie. Przy okazji usuń chore liście leżące na ziemi i zbierz wszystkie opadłe owoce. Porządek wokół pomidorów ogranicza problem z wilgocią i pozwala szybciej zauważyć, że coś niedobrego dzieje się z rośliną.
Przewiewne miejsce pomaga pomidorom dojrzewać bez gnicia. Ułóż je pojedynczo i zaglądaj do nich każdego dnia
Po przyniesieniu plonu nie myję pomidorów. Zostawiam je suche, a ewentualny kurz delikatnie ścieram ręcznikiem papierowym dopiero przed jedzeniem. Mycie przed przechowywaniem niepotrzebnie zostawia wilgoć na skórce i może przyspieszyć psucie. Przygotuj płaskie pudełko, skrzynkę po owocach, tacę albo szeroki kosz. Dno wyłóż czystym papierem, ale nie przykrywaj pomidorów szczelnie.
Każdy owoc połóż osobno, najlepiej szypułką do góry. Nie układaj ich w wysoką stertę, bo tam, gdzie się dotykają, łatwo powstają odgniecenia. Wybierz miejsce jasne, ale nie nasłonecznione. Dobry będzie blat w chłodniejszym pokoju, przewiewna spiżarnia, zabudowana weranda albo suchy parapet oddalony od gorącego kaloryfera. Nie wkładaj zielonych pomidorów do lodówki. Zimno może zatrzymać dojrzewanie i sprawić, że miąższ zrobi się mniej smaczny.
Codziennie zajrzyj do skrzynki, nawet wtedy, gdy masz w niej tylko kilka sztuk. Jeden mięknący pomidor potrafi zepsuć spokój całej reszty. Ten, który zaczyna czerwienieć, przenieś na osobny talerz i zjedz w pierwszej kolejności. Gdy masz dużo owoców, podziel je według stopnia dojrzałości. Najbardziej wybarwione trzymaj razem, a te z pierwszym rumieńcem osobno. Łatwiej zapanujesz nad zbiorami i nic nie schowa się na dnie skrzynki.
Możesz też położyć obok dojrzałe jabłko albo banana, ale zrób to tylko wtedy, gdy zależy ci na szybszym dojrzewaniu. Owoce wydzielają etylen i mogą przyspieszyć zmianę koloru pomidorów. Nie zamykaj ich jednak w foliowej torbie, bo brak ruchu powietrza sprzyja wilgoci. Ja wolę cierpliwie poczekać kilka dni, niż później wyrzucać miękkie, zaparzone owoce.
Tak uratowane pomidory nie muszą być gorsze od tych zerwanych całkiem czerwonych. Pokrój je do kanapek, ugotuj z nich sos albo zrób prostą sałatkę z cebulką. Najważniejsze, że nie zostawisz dobrego plonu na łasce kapryśnej pogody. Kiedy wieczorem zapowiada się chłód i wilgoć, weź koszyk, przejdź się po warzywniaku i zbierz to, co już zaczęło dojrzewać. Rano naprawdę możesz sobie podziękować.
Czytaj także:
- W sierpniu wsyp nasiona tych roślin do ziemi. Wiosną ogród pokryje się kolorowymi kwiatami
- 3 rośliny do posadzenia pod brzoskwiniami. Drzewka obsypią się owocami
- Nie rozpędź się i nie zrób tego rododendronom latem. Wiosną odcierpią taką nadgorliwość



























