Rak bakteryjny pomidora to jedna z najgroźniejszych chorób tej rośliny. Wywołuje ją bakteria Clavibacter michiganensis subsp. michiganensis, która może przetrwać w porażonych nasionach oraz resztkach roślinnych. W przeciwieństwie do wielu chorób grzybowych nie ma skutecznego oprysku, który wyleczy zakażone pomidory. Dlatego tak ważne jest szybkie rozpoznanie pierwszych objawów i ograniczenie rozprzestrzeniania się bakterii. 

WIDEO

player placeholder

Początkowo myślałam, że to zwykłe więdnięcie. Objawy szybko zaczęły się jednak nasilać

Pierwsze sygnały były bardzo niepozorne. W ciągu dnia pojedyncze liście traciły jędrność, choć ziemia była wilgotna. Później brzegi liści zaczęły zasychać i wyglądały, jakby zostały przypalone.

Charakterystycznym objawem raka bakteryjnego jest jednostronne więdnięcie liści lub całych pędów. Z czasem liście brunatnieją, zasychają, ale często pozostają przyczepione do łodygi. Choroba rozwija się wewnątrz tkanek przewodzących, dlatego roślina nie jest w stanie transportować odpowiedniej ilości wody.

Zobacz także:

Na starszych łodygach mogą pojawiać się podłużne pęknięcia i jasne smugi. Jeżeli przetniesz porażony pęd, czasami zauważysz brunatne przebarwienia wiązek przewodzących.

Owoce też wysyłają sygnał. Te plamki trudno pomylić z inną chorobą

Nie u wszystkich roślin objawy na owocach pojawiają się od razu, ale gdy już wystąpią, są bardzo charakterystyczne.

Na zielonych lub dojrzewających pomidorach mogą tworzyć się niewielkie, jasne plamki z ciemniejszym środkiem, otoczone białawą obwódką. W literaturze anglojęzycznej określa się je jako „bird's-eye spots”, czyli plamy przypominające ptasie oko. To jeden z najbardziej charakterystycznych objawów raka bakteryjnego.

Trzeba jednak pamiętać, że nie każda porażona roślina zdąży wytworzyć takie zmiany. Często pomidor zamiera wcześniej, zanim owoce wyraźnie pokażą oznaki choroby.

Nie sięgnęłam po sekator od razu. To był największy błąd

Kiedy zorientowałam się, że problem nie ustępuje, choroba była już na kilku krzakach. Rak bakteryjny, niestety, bardzo łatwo przenosi się podczas pielęgnacji. Bakterie mogą przedostawać się z jednej rośliny na drugą na zabrudzonych sekatorach, nożach, palikach, rękach, a nawet z kroplami wody podczas deszczu lub deszczowania.

Dlatego specjaliści zalecają natychmiastowe usunięcie całej porażonej rośliny wraz z korzeniami. Nie należy zostawiać jej na grządce ani wrzucać do kompostownika. Najbezpieczniej wynieść ją z ogrodu zgodnie z lokalnymi zasadami gospodarowania odpadami roślinnymi. Po zakończeniu pracy trzeba również zdezynfekować narzędzia. 

Nie ma skutecznego oprysku. Najważniejsza jest profilaktyka

To właśnie odróżnia raka bakteryjnego od wielu innych chorób pomidorów. Nie istnieje środek, który wyleczy porażoną roślinę.

Dlatego podstawą ochrony jest zapobieganie. Warto kupować kwalifikowane nasiona i zdrowe sadzonki z pewnego źródła, ponieważ bakteria może być przenoszona wraz z sadzonkami i nasionami. Nie należy również pracować przy mokrych roślinach, gdyż wtedy bakterie łatwiej rozprzestrzeniają się między liśćmi i pędami.

Bardzo ważny jest także płodozmian. Po wystąpieniu choroby lepiej nie sadzić pomidorów ani innych roślin psiankowatych w tym samym miejscu przez co najmniej 3 lata. Jesienią trzeba dokładnie usunąć wszystkie resztki roślinne, ponieważ bakteria może przetrwać na porażonych tkankach.

Nie wahaj, się wyrywaj i utylizuj jak najszybciej

Pierwsze objawy raka bakteryjnego mogą przypominać werticiliozę, fuzariozę, zarazę ziemniaczaną, a nawet uszkodzenia spowodowane suszą lub problemami z korzeniami. Samo więdnięcie rośliny nie wystarcza więc do postawienia pewnej diagnozy.

Jeżeli zauważysz jednostronne więdnięcie, pękające łodygi lub charakterystyczne plamy na owocach, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy i jak najszybciej zlikwiduj podejrzaną roślinę (niestety jedynym sposobem potwierdzenia raka bakteryjnego jest badanie laboratoryjne). Dzięki temu nie dopuścisz do niekontrolowanego rozprzestrzenienia się jednej z najgroźniejszych chorób pomidora.


Czytaj także: