Pod koniec sezonu zawsze zostają mi na krzakach zielone pomidory. Szkoda zostawiać je na chłodne noce, skoro wiele z nich spokojnie dojrzeje już w domu. Trzeba tylko przygotować je tak, żeby nie zrobiły się miękkie, nie pokryły plamami i nie zaczęły psuć się w skrzynce. Ja przed przechowywaniem robię im krótką kąpiel w bardzo delikatnym roztworze.

WIDEO

player placeholder

To nie jest sposób na cudowne zatrzymanie czasu. Pomidory nadal będą dojrzewały, bo taki jest ich naturalny rytm. Kąpiel pomaga jednak wzmocnić ich jędrność i ograniczyć szybkie mięknięcie skórki. Najważniejsze są proporcje, czystość owoców i spokojne suszenie po wyjęciu z roztworu. 

Kąpiel zielonych pomidorów zacznij od wyboru środka. Niewłaściwy preparat może narobić więcej szkody niż pożytku

Do tego zabiegu kup wyłącznie chlorek wapnia oznaczony jako spożywczy E509 (w sklepach internetowych po kilkanaście złotych za 1 kg). Tylko taki produkt nadaje się do kontaktu z żywnością. W sklepach łatwo trafić na podobnie wyglądające granulki albo płatki przeznaczone do odladzania chodników czy do wkładów pochłaniających wilgoć. Nie sięgaj po nie, nawet gdy na opakowaniu widzisz nazwę „chlorek wapnia”. Takie preparaty mogą mieć dodatki albo nie są przeznaczone do stosowania przy owocach, które później podasz rodzinie.

Zobacz także:

Przygotuj roztwór o stężeniu 1 procenta. Najprościej odmierz 10 gramów spożywczego chlorku wapnia E509 na 1 litr czystej, chłodnej wody. Dokładnie wymieszaj płyn, aż kryształki całkiem się rozpuszczą. Gdy nie masz wagi kuchennej, lepiej ją pożycz albo kup małą wagę elektroniczną. Przy takim zabiegu precyzja naprawdę się przydaje. Nie wsypuj większej ilości z myślą, że pomidory będą dzięki temu twardsze. Zbyt mocny roztwór nie poprawi efektu, a może niepotrzebnie obciążyć skórkę owoców.

Wybierz szeroką miskę lub garnek, w którym pomidory swobodnie zanurzysz. Naczynie umyj wcześniej gorącą wodą i dokładnie opłucz. Przygotuj też czysty ręcznik kuchenny, najlepiej bawełniany albo papierowy, oraz płytką skrzynkę czy karton. Dobrze, gdy już przed zbiorem masz wszystko pod ręką. Pomidory nie powinny długo leżeć w stercie na blacie, zwłaszcza gdy w kuchni jest ciepło.

Wybieraj tylko suche i zdrowe zielone pomidory. Dwie minuty w roztworze wystarczą, żeby dobrze je przygotować

Do przechowywania odkładaj wyłącznie owoce zdrowe, twarde i bez uszkodzeń. Odrzuć pomidory z pęknięciami, ciemnymi plamami, śladami pleśni, miękkimi miejscami lub naderwaną skórką. Nawet małe uszkodzenie często staje się początkiem gnicia. Nie wkładaj też do kąpieli pomidorów mokrych od rosy albo deszczu. Najpierw rozłóż je w przewiewnym miejscu i poczekaj, aż całkowicie obeschną. Wilgoć zamknięta później w skrzynce to najkrótsza droga do strat.

Zanurz suche, zielone pomidory w przygotowanym 1-procentowym roztworze na dokładnie 2 minuty. Nie musisz trzymać ich dłużej ani mieszać energicznie ręką. Wystarczy, że płyn dotrze do całej powierzchni skórki. Ja nastawiam minutnik w telefonie, bo przy zbiorach łatwo zagadać się z sąsiadką albo zacząć odkładać kolejne owoce i przeoczyć czas.

Po dwóch minutach wyjmij pomidory, najlepiej łyżką cedzakową. Nie wrzucaj ich potem do miski jeden na drugi. Rozłóż każdy owoc pojedynczą warstwą na ręczniku. Zostaw między nimi trochę miejsca, żeby skórka mogła wyschnąć z każdej strony. Nie wycieraj ich nerwowo i nie pocieraj, bo łatwo wtedy uszkodzić delikatną powierzchnię. Daj im spokojnie obeschnąć. Dopiero gdy będą całkiem suche, przełóż je do przygotowanej skrzynki.

Przechowuj pomidory płytko i zaglądaj do nich regularnie. Jeden miękki owoc usuń od razu, zanim zarazi resztę

Najlepsza będzie płytka skrzynka, karton albo szeroki koszyk wyłożony czystym papierem. Ułóż zielone pomidory tak, aby się nie dotykały. To ważniejsze, niż wielu osobom się wydaje. Gdy jeden zacznie mięknąć, nie będzie bezpośrednio stykał się z kolejnymi owocami. Łatwiej też zauważysz zmianę koloru i szybko wyjmiesz pomidora, który dojrzewa jako pierwszy.

Nie przykrywaj szczelnie skrzynki folią i nie wkładaj jej do lodówki. Pomidory lepiej czują się w chłodnym, suchym i przewiewnym miejscu, gdzie nie ma ostrego słońca. Dobra będzie spiżarnia, chłodniejszy pokój, zabudowany ganek albo suchy korytarz. Unikaj ustawiania ich obok jabłek, bananów czy gruszek, gdy zależy ci na wolniejszym dojrzewaniu. Te owoce wydzielają etylen, który przyspiesza zmianę koloru pomidorów.

Zaglądaj do skrzynki co dwa, trzy dni. Te, które zaczynają się rumienić, przenieś osobno i wykorzystaj najpierw do kanapek, sosu albo sałatki. Każdy owoc, który robi się podejrzanie miękki, ma plamkę lub pachnie inaczej niż powinien, usuń bez czekania. Nie odkładaj go z powrotem „na później”, bo w kilka dni może zepsuć sąsiadów w skrzynce.

Przed jedzeniem zawsze umyj pomidory pod bieżącą wodą.


Czytaj także: