Wrzosy najpiękniej wyglądają wtedy, gdy rosną gęsto i tworzą kolorowe poduszki. Z czasem jednak pojedyncza roślina może zrobić się rzadsza, odsłonić środek albo wypuścić długie pędy na boki. Sama często wykorzystuję takie pędy do rozmnażania. To prosty sposób, żeby zagęścić wrzosową rabatę albo przygotować nowe rośliny do posadzenia w innym miejscu.

WIDEO

player placeholder

Najważniejsze jest to, żeby nie odcinać pędu od razu. Najpierw daj mu możliwość wypuszczenia korzeni, gdy wciąż jest połączony z rośliną mateczną. Dzięki temu ma stały dostęp do wody i składników pokarmowych, więc łatwiej znosi cały zabieg. Ta metoda nazywa się odkładem i szczególnie dobrze sprawdza się przy nisko rosnących wrzosach.

Wybierz zdrowy pęd wrzosu, który jeszcze nie zakwitł. To właśnie on ma największą szansę szybko wypuścić własne korzenie

Najpierw dokładnie obejrzyj roślinę. Szukaj młodego, elastycznego pędu, który leży nisko przy ziemi albo da się bez problemu delikatnie do niej przygiąć. Nie wybieraj gałązki suchej, zdrewniałej, połamanej ani takiej, która była mocno obsypana kwiatami. Pęd niekwitnący ma więcej siły na tworzenie korzeni, a nie na utrzymanie przekwitłych kwiatostanów.

Zobacz także:

Najlepiej wybierz fragment długi na co najmniej kilkanaście centymetrów. Jego końcówka powinna zostać nad ziemią, bo będzie dalej rosła i zbierała światło. Nie wciskaj do podłoża całego pędu. Wystarczy jego środkowa część, mniej więcej na długości kilku centymetrów. Właśnie tam z czasem pojawią się korzenie.

Przed rozpoczęciem pracy usuń z wybranego miejsca chwasty, opadłe liście i grubsze kawałki kory. Wrzos nie lubi ciasnej, zbitej ziemi, dlatego dobrze lekko ją spulchnić palcami albo małą łopatką. Rób to ostrożnie, żeby nie uszkodzić korzeni rośliny matecznej. Gdy ziemia jest twarda jak kamień, pęd będzie się unosił i trudno go będzie utrzymać na miejscu.

Sama nie nacinam mocno pędów wrzosu, bo są delikatne. Wystarczy, że środkowy odcinek lekko dociśniesz do podłoża. Gdy chcesz mu trochę pomóc, możesz paznokciem bardzo delikatnie naruszyć cienką skórkę od spodu gałązki. Nie rób głębokiej rany. Wrzos ma się ukorzenić, a nie osłabić.

Przyszpil środek pędu do kwaśnego podłoża i nie zasypuj jego końcówki. Ten drobiazg decyduje, czy nowy wrzos będzie miał siłę rosnąć

Przygotuj kwaśne podłoże przeznaczone dla wrzosów, rododendronów albo azalii. Zwykła ziemia z warzywnika, ciężka glina czy świeży kompost nie będą tu dobrym wyborem. Wrzosy potrzebują lekkiej, przepuszczalnej i kwaśnej ziemi. Gdy podłoże jest zbyt zasadowe albo mokre przez wiele dni, pęd może zgnić, zanim zdąży wypuścić korzenie.

Pod wybrany fragment wsyp niewielką porcję kwaśnej ziemi i zrób płytkie zagłębienie. Ułóż w nim środkową część pędu. Następnie przytwierdź go do ziemi. Użyj drucianej szpilki w kształcie litery U, kawałka wygiętego drutu ogrodowego albo małego patyczka ułożonego w poprzek. Szpilka ma tylko przytrzymać gałązkę, nie może jej przecinać ani zgniatać.

Teraz przysyp ziemią wyłącznie środek pędu, ten, który dotyka podłoża. Warstwa nie powinna być gruba. Wystarczą dwa lub trzy centymetry lekkiej ziemi, lekko dociśniętej dłonią. Końcówkę pędu zostaw na wierzchu i ustaw ją tak, żeby była skierowana lekko ku górze. To ważne, bo właśnie z niej powstanie przyszła część nadziemna nowej rośliny.

Po zabiegu podlej miejsce niewielką ilością miękkiej wody. Nie zalewaj go mocnym strumieniem, bo wypłuczesz ziemię i odsłonisz pęd. Najlepiej użyj konewki z sitkiem albo podlej powoli przy samej ziemi. Potem możesz rozsypać cienką warstwę drobnej kory sosnowej. Taka ściółka pomaga utrzymać wilgoć i pasuje wrzosom, ale nie zasypuj nią końcówki pędu.

Nie zaglądaj pod ziemię co tydzień i daj wrzosowi spokojnie pracować. Cierpliwa pielęgnacja sprawi, że oddzielisz mocną sadzonkę bez przykrych niespodzianek

Po przyszpileniu najtrudniejsze jest czekanie. Wrzos nie tworzy korzeni z dnia na dzień. Przez pierwsze tygodnie pęd może wyglądać dokładnie tak samo jak wcześniej i nie oznacza to, że nic się nie dzieje. Pod ziemią roślina powoli buduje własny system korzeniowy. Nie odkopuj go co kilka dni, nie przesuwaj szpilki i nie próbuj sprawdzać, czy już się trzyma.

Pilnuj przede wszystkim umiarkowanej wilgotności. Podłoże ma być lekko wilgotne, ale nie mokre. W czasie dłuższej suszy podlej wrzos rano albo wieczorem. Gdy często pada, nie dolewaj wody na zapas. Wrzosy źle reagują na zastój wilgoci, zwłaszcza tam, gdzie ziemia jest ciężka i długo nie przesycha.

Nie zasilaj świeżo przyszpilonego pędu mocnym nawozem. Nadmiar nawozu może pobudzić roślinę do szybkiego wzrostu zielonych części, ale wcale nie przyspieszy ukorzeniania. Gdy twoje wrzosy dostają nawóz dla roślin kwasolubnych, stosuj go oszczędnie i zgodnie z dawką na opakowaniu. Nie syp granulatu bezpośrednio na miejsce, gdzie pęd styka się z ziemią.

Najbezpieczniej zostaw odkład przy roślinie matecznej do następnego sezonu. Gdy pęd był przyszpilony wiosną albo na początku lata, sprawdź go następnej wiosny. Delikatnie odgarnij trochę ziemi z jednego brzegu. Gdy zobaczysz jasne, cienkie korzonki albo poczujesz wyraźny opór przy lekkim poruszeniu pędem, sadzonka prawdopodobnie jest gotowa.

Wtedy odetnij ją czystym, ostrym sekatorem od rośliny matecznej. Zrób cięcie po stronie starego krzewu, zostawiając nowe korzenie przy młodej roślinie. Nie wyrywaj jej gwałtownie. Podważ sadzonkę małą łopatką razem z bryłką kwaśnej ziemi i przenieś w nowe miejsce. Posadź ją na tej samej głębokości, na jakiej rosła wcześniej, podlej i przez kilka tygodni pilnuj wilgoci.

Tak możesz rozmnożyć więcej niż jeden wrzos. Gdy roślina ma kilka długich, zdrowych pędów, przyszpil je w różnych miejscach wokół krzewu. Nie obciążaj jednak jednego egzemplarza zbyt mocno. Wybierz dwa albo trzy pędy, a resztę zostaw roślinie, żeby nadal ładnie rosła i kwitła. Po pewnym czasie zobaczysz, że z jednego wrzosu powstaje mała, gęsta kępka. I właśnie o to chodzi, bo rabata od razu wygląda pełniej, a ty masz satysfakcję, że wyhodowałaś nowe rośliny własnymi rękami.


Czytaj także: