Kwitnące rabaty kojarzą się przede wszystkim z lawendą, jeżówkami czy budlejami. Tymczasem równie cenne dla owadów mogą być zwykłe warzywa z warzywnika. Koper i marchew należą do roślin baldaszkowatych, których kwiaty są ważnym źródłem pyłku i nektaru dla wielu pożytecznych gatunków. Wystarczy pozostawić kilka egzemplarzy, aby ogród stał się znacznie bardziej przyjazny ich naturalnym sprzymierzeńcom.
WIDEO…
Baldachy kopru i marchwi przyciągają nie tylko zapylacze. Korzystają z nich również naturalni wrogowie mszyc
Jeszcze kilka lat temu wyrywałam koper i marchew do ostatniej rośliny. Dopiero później dowiedziałam się, że ich kwiaty są prawdziwą stołówką dla wielu pożytecznych owadów. Teraz zawsze zostawiam kilka roślin, żeby mogły zakwitnąć.
Kwiaty kopru i marchwi mają taką budowę, dzięki której z nektaru mogą korzystać także niewielkie owady. To ważne, ponieważ wiele gatunków pożytecznych błonkówek czy muchówek nie potrafi pobierać pokarmu z głębokich kwiatów.
Na kwitnących baldachach często można zauważyć bzygowate. Dorosłe muchówki żywią się nektarem i pyłkiem, natomiast ich larwy są jednymi z najskuteczniejszych naturalnych drapieżników mszyc. Jedna larwa w czasie swojego rozwoju potrafi zjeść nawet kilkaset mszyc.
Kwiaty kopru odwiedzają również pasożytnicze błonkówki. Choć są niewielkie i często pozostają niezauważone, odgrywają bardzo ważną rolę w ogrodzie. Składają jaja w ciałach mszyc oraz innych szkodników, ograniczając ich liczebność w naturalny sposób.
Marchew zakwitnie dopiero w drugim roku. Koper wystarczy pozostawić do końca sezonu
W przypadku kopru sprawa jest bardzo prosta. Wystarczy nie wyrywać kilku roślin po zakończeniu zbiorów. Z czasem wytworzą charakterystyczne żółte baldachy, które przez wiele tygodni będą przyciągać owady.
Z marchwią wygląda to nieco inaczej. Jest rośliną dwuletnią, dlatego zakwita dopiero w drugim roku uprawy. Jeżeli chcesz doczekać się jej kwiatów, pozostaw część korzeni w gruncie lub przechowaj je przez zimę i posadź ponownie wiosną. Dopiero wtedy wytworzą wysokie pędy zakończone dużymi białymi baldachami.
To właśnie dlatego w wielu ogrodach znacznie częściej można zobaczyć kwitnący koper niż marchew. Nie oznacza to jednak, że warto z niej rezygnować. Jej kwiaty są równie atrakcyjne dla wielu pożytecznych owadów.
Nie licz na natychmiastowe zniknięcie mszyc. Ten sposób pomaga odbudować równowagę w ogrodzie
Pozostawienie kilku kwitnących roślin nie sprawi, że mszyce znikną z dnia na dzień. Naturalni wrogowie potrzebują czasu, aby odnaleźć ogród i zwiększyć swoją liczebność.
Takie rozwiązanie najlepiej traktować jako element biologicznej ochrony roślin. Im większa różnorodność kwitnących gatunków przez cały sezon, tym większa szansa, że w ogrodzie zadomowią się bzygowate, złotooki, biedronki i pasożytnicze błonkówki.
Dlatego nie wyrywaj wszystkich roślin od razu po zbiorach. Kilka kwitnących baldachów kopru czy marchwi zajmie niewiele miejsca, a może stać się ważnym źródłem pokarmu dla owadów, które później pomogą chronić róże, warzywa i krzewy przed mszycami bez konieczności częstego sięgania po środki ochrony roślin.
Źródła: Royal Horticultural Society (RHS), Xerces Society for Invertebrate Conservation, University of California Agriculture and Natural Resources.
Czytaj także:
- „Japońska chryzantema” to hit w moim ogródku. Sieję w sierpniu, smakowite listki zbieram już we wrześniu
- Moja marchewka zawsze wychodzi dorodna i nie pęka. Przy upałach i suszy pilnuję 1 ważnej rzeczy
- Ustawiam w ogrodzie prostą konstrukcję i wyjeżdżam. Przez ten czas grządka podlewa się sama



























