Po ostatnich zbiorach mam zwykle ochotę po prostu wyrwać ogórki, wrzucić wszystko na kompost i uznać temat za zamknięty. Kiedy jednak zauważę na liściach plamy, biały nalot, żółknięcie albo szybko zasychające pędy, zatrzymuję się na chwilę. Właśnie porządki po chorych ogórkach decydują często o tym, czy za rok znów będziesz walczyć z tym samym kłopotem.
WIDEO…
Nie trzeba mieć wielkiego warzywnika, żeby potraktować tę pracę poważnie. Wystarczy kilka ogórków na grządce, w tunelu czy pod włókniną, aby choroba zostawiła po sobie zarodniki i zakażone resztki. Ja sprzątam takie miejsce dokładnie, ale bez paniki. Najważniejsze jest to, by nie przenieść problemu do kompostownika i nie zostawić chorych części roślin w ziemi.
Chore ogórki nie kończą problemu wraz z ostatnim zbiorem. Resztki na grządce mogą przenieść choroby na następny sezon
Ogórki bardzo często chorują pod koniec lata, gdy noce robią się chłodniejsze, a na liściach długo utrzymuje się wilgoć. Pojawia się mączniak rzekomy, mączniak prawdziwy, różne plamistości albo zgnilizny. Nie zawsze od razu rozpoznasz, co dokładnie zaatakowało roślinę, i wcale nie musisz stawiać fachowej diagnozy. Dla mnie sygnałem do ostrożnego sprzątania są już wyraźne plamy, szary lub biały nalot, brunatne przebarwienia, miękkie fragmenty łodyg czy liście, które zasychają nienaturalnie szybko.
Po zbiorze nie wyrywaj roślin gwałtownie, zwłaszcza gdy ziemia jest sucha. Suche podłoże stawia opór, korzenie się urywają i część zostaje w grządce. Najpierw podlej lekko ziemię dzień wcześniej albo poczekaj na dzień po deszczu, gdy podłoże jest wilgotne, lecz nie błotniste. Chwyć roślinę nisko przy ziemi, jedną ręką przytrzymaj podłoże, a drugą wyciągaj ją powoli. Dzięki temu łatwiej usuniesz główny korzeń wraz z drobniejszymi odrostami.
Gdy łodygi są mocno porażone, nie potrząsaj nimi nad grządką. Na liściach mogą znajdować się zarodniki, które opadną na ziemię, sąsiednie rośliny albo ścieżkę. Ja od razu podstawiam duży worek i wkładam do niego kolejne części rośliny. Dobrze sprawdza się mocny worek na odpady zielone albo zwykły worek ogrodowy. Nie upychaj resztek na siłę. Zamknij worek, gdy tylko skończysz pracę, żeby nic nie rozsypywało się po drodze.
Dokładnie obejrzyj też ziemię wokół miejsca, gdzie rosły ogórki. Zbierz opadłe liście, zaschnięte ogonki, zgniłe owoce i kawałki pędów. Wiele osób usuwa tylko to, co widać z góry, a pod warstwą liści zostają drobne resztki. To właśnie one potrafią stać się źródłem problemu. Przejedź palcami po powierzchni ziemi albo użyj małych widełek. Nie przekopuj jednak grządki od razu głęboko, bo możesz tylko wymieszać zakażone części z podłożem.
Kompostownik nie jest miejscem dla porażonych łodyg i korzeni ogórków. Wynoś je z ogrodu, zanim zarodniki znajdą sobie bezpieczne schronienie
Zdrowe resztki po warzywach zwykle chętnie oddaję kompostownikowi. Z ogórkami po chorobie postępuję inaczej. Domowy kompost często nie nagrzewa się równomiernie i wystarczająco mocno, aby unieszkodliwić wszystkie patogeny. Zwłaszcza mały kompostownik z wolno rozkładającą się masą nie daje mi pewności, że chore liście i łodygi nie przetrwają do czasu, gdy gotowy kompost wróci na grządki.
Nie wrzucaj więc porażonych ogórków ani do otwartego kompostownika, ani do worka z resztkami, z którego później robisz własną ziemię liściową. Nie zostawiaj ich też pod płotem, za szklarnią czy w kącie działki z myślą, że same się rozłożą. To tylko przesunięcie problemu o kilka metrów. Wiatr, deszcz, owady i twoje buty mogą później przenieść chorobę w inne miejsce.
Najbezpieczniej zapakuj takie resztki szczelnie i oddaj je zgodnie z zasadami obowiązującymi w twojej gminie. W wielu miejscach chore części roślin trafiają do odpadów zmieszanych, a nie do bioodpadów, ale warto sprawdzić lokalne wytyczne. Gminy różnie organizują odbiór odpadów zielonych. Nie spalaj łodyg i liści w ogrodzie. Taki ogień bywa uciążliwy dla sąsiadów, a przede wszystkim może być niezgodny z miejscowymi przepisami.
Wyrzuć także bardzo chore, miękkie lub spleśniałe ogórki. Szkoda serca, wiem, ale z takich owoców nie rób już przetworów ani nie próbuj ratować ich przez odkrawanie zmienionych miejsc. Zdrowe, jędrne owoce z rośliny, która zaczęła chorować dopiero pod koniec sezonu, możesz normalnie wykorzystać po dokładnym umyciu. Oceniaj je rozsądnie. Gdy owoc ma plamy, gnije, pachnie kwaśno albo jego skórka robi się wodnista, po prostu go wyrzuć.
Po sprzątaniu grządki przygotuj ziemię, ale nie sadź tam od razu ogórków. Prosty płodozmian daje roślinom dużo lepszy start
Kiedy usunę wszystkie resztki, zbieram z powierzchni ziemi także ściółkę, na przykład słomę, skoszoną trawę czy stare liście. Gdy ogórki chorowały, nie przekładam takiej ściółki pod inne warzywa. Pakuję ją razem z porażonymi częściami roślin. Potem delikatnie wzruszam wierzchnią warstwę podłoża pazurkami. Nie chodzi o wielkie przekopywanie, tylko o uporządkowanie grządki i usunięcie tego, co jeszcze zostało.
Narzędzia też wymagają chwili uwagi. Łopatkę, sekator, rękawice i wiadro umyj wodą z dodatkiem detergentu. Gdy pracowałaś przy mocno porażonych roślinach, przetrzyj metalowe części środkiem do dezynfekcji przeznaczonym do narzędzi ogrodniczych albo preparatem na bazie alkoholu. Potem osusz wszystko dokładnie. Ja pamiętam również o podeszwach butów, szczególnie gdy przechodzę z warzywnika do szklarni lub na inną grządkę.
Na oczyszczonym miejscu nie sadź w kolejnym sezonie ogórków, cukinii, dyni, patisonów ani melonów. To warzywa z tej samej rodziny i mogą być wrażliwe na podobne choroby. Daj tej grządce odpocząć od dyniowatych przez kilka lat. Posiej tam na przykład fasolę, groch, cebulę, buraki, sałatę albo koper. Dobrym pomysłem jest też poplon. Gorczyca, facelia czy mieszanka na zielony nawóz poprawią strukturę podłoża i nie będą kolejnym gospodarzem dla problemów ogórków.
Nie przykrywaj od razu ziemi grubą warstwą świeżego kompostu, gdy nie masz pewności, czy grządka została dobrze oczyszczona. Najpierw usuń wszystko, co chore, a dopiero później zasil podłoże dojrzałym, zdrowym kompostem z pewnego źródła. Jesienią możesz rozłożyć cienką warstwę obornika granulowanego albo kompostu, a potem zostawić ziemię w spokoju. Nie przesadzaj z nawożeniem. Ogórki lubią żyzną glebę, ale nadmiar składników nie cofnie choroby i nie zastąpi porządnego sprzątania.
Takie końcowe porządki zajmują trochę czasu, ale naprawdę dają spokój na przyszłość. Ja wolę wynieść jeden worek resztek poza kompost, niż wiosną patrzeć, jak młode ogórki znów zaczynają chorować. Zadbaj o korzenie, łodygi, opadłe liście i czyste narzędzia. To mała praca, która może oszczędzić ci sporo rozczarowania w następnym sezonie.
Czytaj także:
- „Sałata górnicza” to moje najnowsze odkrycie. Wysieję ją w sierpniu, a zbierać będę do późnej jesieni
- „Test stopy” na podlewanie trawnika to hit nad hitami. Jest zieloniutki jak murawa na Wembley
- Zrób tę 1 rzecz, a pomidory na krzaczkach dojrzeją 2 x szybciej. W życiu byś tego nie wymyśliła, a to działa



























