Sierpień to dla mnie nie koniec sezonu, ale początek drugiej tury siewów. Kiedy z grządek znikają pierwsze warzywa, od razu przygotowuję miejsce pod rośliny, które szybko rosną i dobrze czują się w chłodniejszej pogodzie. Jedną z nich jest shungiku, nazywana japońską chryzantemą. W Polsce wciąż mało kto ją zna, choć jej uprawa nie jest trudniejsza od rukoli czy szpinaku.
WIDEO…
Shungiku wygląda jak roślina ozdobna. W Japonii uprawia się ją przede wszystkim dla liści
Pierwszy raz zobaczyłam shungiku na zdjęciu i byłam przekonana, że to kolejna odmiana chryzantemy do rabat (wytwarza ładne kwiaty). Dopiero później dowiedziałam się, że Glebionis coronaria (złocień wieńcowy), dawniej klasyfikowany jako Chrysanthemum coronarium, od wieków jest popularnym warzywem liściowym w Japonii, Chinach i Korei.
To właśnie stąd wzięła się nazwa „japońska chryzantema”, choć roślina jest uprawiana w wielu krajach Azji. Tworzy głęboko powcinane, jasnozielone liście o charakterystycznym aromacie. Ich smak jest bardziej wyrazisty niż sałaty czy szpinaku. Można wyczuć delikatne nuty ziół i chryzantemy, dlatego nie każdemu od razu przypada do gustu.
Młode liście najlepiej dodawać do sałatek. Większe świetnie sprawdzają się w zupach, daniach z makaronem i potrawach typu stir fry. W kuchni japońskiej shungiku jest również popularnym dodatkiem do gorących jednogarnkowych dań.
Wysiewam ją właśnie w sierpniu. Chłodniejsze dni sprawiają, że liście są delikatniejsze
Sierpniowy siew daje u mnie znacznie lepsze efekty niż ten wykonany na początku lata. W upalne tygodnie rośliny szybciej wybijają w pędy kwiatostanowe, natomiast pod koniec wakacji skupiają się na tworzeniu liści.
Shungiku najlepiej rośnie na stanowisku słonecznym lub lekko ocienionym. Lubi żyzną, przepuszczalną glebę, która nie przesycha na długi czas. Nasiona wysiewam bezpośrednio do gruntu, płytko, na głębokość około jednego centymetra. Gdy siewki podrosną, przerywam je, zostawiając między roślinami odpowiednią ilość miejsca.
Pierwsze młode liście zwykle zbieram po około 30 dniach od siewu. Nie czekam, aż rośliny osiągną pełne rozmiary. Właśnie wtedy są najdelikatniejsze i mają najprzyjemniejszy smak. Jeżeli regularnie ścinam zewnętrzne liście, środek rośliny nadal rośnie i przez kolejne tygodnie dostarcza świeżej zieleniny.
Nie zrywam całej rośliny od razu. Dzięki temu z jednej grządki zbieram liście przez wiele tygodni
Na początku popełniłam ten sam błąd, który zdarza się wielu osobom. Ścinałam całe rośliny od razu
po osiągnięciu odpowiedniej wielkości. Dopiero później przekonałam się, że znacznie lepiej zbierać stopniowo tylko zewnętrzne liście. Wtedy środek rozety nadal się rozwija i mogę wracać po kolejne zbiory.
Shungiku dobrze znosi chłodniejsze jesienne noce. Lekkie spadki temperatury zwykle nie stanowią dla niej problemu, dlatego plonuje dłużej niż wiele warzyw wysiewanych wiosną. W przypadku zapowiedzi silniejszych przymrozków grządkę można osłonić białą agrowłókniną, co pozwala wydłużyć okres zbiorów.
Najważniejszą zasadą podczas uprawy jest regularne podlewanie w czasie suszy. Długotrwały brak wody sprawia, że liście stają się twardsze, a roślina szybciej przechodzi do kwitnienia. Warto również systematycznie usuwać chwasty, które konkurują z młodymi siewkami o wodę i składniki pokarmowe.
Czytaj także:
- „Sałata górnicza” to moje najnowsze odkrycie. Wysieję ją w sierpniu, a zbierać będę do późnej jesieni
- Wrzuć te nasiona do gruntu, a wiosną rośliny eksplodują kwiatami. Jak ci się poszczęści, zakwitną jeszcze jesienią
- Zrób tę 1 rzecz, a pomidory na krzaczkach dojrzeją 2 x szybciej. W życiu byś tego nie wymyśliła, a to działa