Marchew uchodzi za warzywo mało wymagające, ale w czasie długotrwałej suszy potrzebuje odpowiednich warunków do wzrostu. Wielu ogrodników przypomina sobie o podlewaniu dopiero wtedy, gdy liście zaczynają więdnąć. To właśnie wtedy najłatwiej o problemy z pękaniem korzeni. „Regularne podlewanie jest znacznie ważniejsze niż jednorazowe dostarczenie dużej ilości wody” – wytłumaczyła mi babcia.
WIDEO…
Marchew najlepiej rośnie w równomiernie wilgotnej glebie. Długie przerwy w podlewaniu zwiększają ryzyko pękania korzeni
Tak naprawdę nigdy nie zdarzyło mi się, żeby moja marchewka popękała, ale sąsiadka często wyciągała z grządki spękane korzenie. Wytłumaczyłam jej, że najczęstszą przyczyną pękania marchwi są duże wahania wilgotności podłoża.
Gdy przez dłuższy czas gleba pozostaje sucha, wzrost korzeni wyraźnie zwalnia. Jeżeli po takim okresie spadnie intensywny deszcz lub grządka zostanie obficie podlana, korzenie zaczynają gwałtownie pobierać wodę. Tkanki szybko zwiększają objętość, a skórka nie zawsze nadąża z rozciąganiem się. W efekcie na marchwi pojawiają się charakterystyczne podłużne pęknięcia.
Dlatego utrzymywanie możliwie stałej wilgotności gleby przez cały okres wzrostu korzeni jest tak bardzo ważne. Jest to szczególnie istotne latem, gdy bardzo wysokie temperatury lub brak opadów przyspieszają wysychanie podłoża. Do dziś pamiętam, jak z babcią chodziłam do warzywnika w upały i okresy suszy, i pracowicie nosiłyśmy wodę konewkami i podlewałyśmy marchewkę co 2-4 dni.
Regularne podlewanie ma jeszcze jedną zaletę. Marchew rośnie wtedy bardziej równomiernie, dzięki czemu korzenie są lepiej wykształcone i osiągają większe rozmiary.
Nie podlewaj codziennie po trochu. Lepiej rób to rzadziej, ale dokładnie
Codzienne zraszanie tylko powierzchni gleby nie przynosi dobrych efektów. Woda dociera wtedy jedynie do górnej warstwy podłoża, przez co korzenie rozwijają się gorzej.
Znacznie lepiej podlewać rzadziej, ale obficie, tak aby wilgoć dotarła głębiej. Częstotliwość zależy od rodzaju gleby oraz pogody. Na glebach piaszczystych podlewanie będzie potrzebne częściej niż na cięższych glebach gliniastych, które dłużej zatrzymują wodę.
Najlepszą porą na podlewanie jest wczesny poranek. Straty wody przez parowanie są wtedy najmniejsze, a rośliny mają czas wykorzystać wilgoć jeszcze przed największym upałem.
Warto również ograniczyć parowanie z gleby. Pomaga w tym cienka warstwa ściółki, na przykład z przeschniętej skoszonej trawy lub słomy, o ile materiał jest zdrowy i pozbawiony nasion chwastów.
Nie czekaj, aż zielenina zwiędnie. Korzenie już wcześniej mogą odczuwać skutki suszy
Liście marchwi nie zawsze od razu pokazują, że roślinie zaczyna brakować wody. Korzenie mogą już rosnąć wolniej, mimo że część nadziemna nadal wygląda dobrze.
Najprostszym sposobem jest sprawdzenie wilgotności gleby palcami lub śrubokrętem. Jeżeli na głębokości kilku centymetrów ziemia jest wyraźnie sucha i rozsypuje się w dłoni, zwykle oznacza to, że nadszedł czas na podlewanie.
Szczególnie uważnie obserwuj grządki podczas długotrwałych upałów oraz wtedy, gdy po okresie suszy zapowiadane są intensywne opady. Jeżeli wcześniej zadbasz o równomierną wilgotność podłoża, ryzyko pękania korzeni będzie mniejsze niż w przypadku roślin, które przez wiele dni pozostawały w przesuszonej glebie.
Czytaj także:
- Zanim zacznę podlewać ogród, robię „test śrubokręta”. Dzięki niemu nie leję wody po próżnicy
- W sierpniu sypię na grządkę te chińskie nasionka. Po 30 dniach już zaczynam zbiory
- Ta bylina jest pełna wdzięku i obficie kwitnie. Posadź ją w sierpniu, a do października będzie cieszyć oczy



























