Zamiast upychać woreczki z owocami między mrożonkami i czekać dobę lub dwie, aż niska temperatura rozbije strukturę garbników, możemy wykorzystać prosty proces termiczny. Garbniki, czyli taniny, to naturalne związki obecne głównie w skórce aronii, które odpowiadają za nieprzyjemne uczucie cierpnięcia języka.
WIDEO…
Są one jednak wrażliwe nie tylko na ekstremalne zimno, ale również na wysoką temperaturę. Zastosowanie krótkiej i kontrolowanej kąpieli w gorącej wodzie pozwala błyskawicznie wypłukać nadmiar cierpkości, zmiękczyć twarde owoce i przygotować je do dalszej obróbki w zaledwie kilkanaście minut.
Na czym polega parzenie aronii wrzątkiem?
Sparzenie, czyli krótkie blanszowanie owoców, pozwala skutecznie pozbyć się niechcianego, ściągającego smaku w zaledwie kilka chwil. Oto jak przeprowadzić ten proces krok po kroku:
- Aronię dokładnie przebieramy, odrzucając zepsute sztuki, gałązki i listki. Następnie płuczemy owoce na sicie pod zimną, bieżącą wodą.
- Oczyszczoną aronię przekładamy do dużego garnka lub miski i zalewamy świeżo zagotowaną wodą. Płynu powinno być na tyle dużo, aby całkowicie przykrył wszystkie owoce.
- Pozostawiamy aronię we wrzątku na dokładnie 10 minut. W tym czasie wysoka temperatura zacznie działać na skórkę, w której gromadzi się najwięcej garbników.
- Po upływie wyznaczonego czasu owoce dokładnie odcedzamy na durszlaku, a wodę z parzenia wylewamy do zlewu.
Dlaczego ta metoda działa lepiej niż mrożenie?
Choć mrożenie owoców przez 24 do 48 godzin jest sprawdzonym sposobem na cierpkość, ma ono swoje minusy. Niska temperatura mocno rozbija ściany komórkowe aronii, przez co po rozmrożeniu owoce stają się bardzo wiotkie i puszczają ogromne ilości soku. O ile przy soku nie ma to większego znaczenia, o tyle w przypadku dżemów i konfitur może to utrudnić uzyskanie odpowiedniej gęstości.
Parzenie wrzątkiem działa łagodniej pod kątem struktury. Owoce zachowują swój ładny, okrągły kształt, a jednocześnie delikatnie miękną. Sprawia to, że podczas dalszego gotowania znacznie szybciej puszczają sok i łatwiej łączą się z cukrem. Co najważniejsze, nie musimy planować pracy z dwudniowym wyprzedzeniem: przetwory możemy zacząć robić od razu po zebraniu lub kupieniu owoców.
Na co uważać podczas parzenia owoców?
Aby technika przyniosła oczekiwany rezultat, należy trzymać się kilku ważnych zasad. Najważniejszą z nich jest bezwzględne wylanie wody, w której parzyła się aronia. To właśnie w niej lądują wypłukane z owoców garbniki. Jeśli użylibyśmy tej wody jako bazy do syropu cukrowego lub soku, cała cierpkość wróciłaby niechybnie do naszych słoików.
Warto również kontrolować czas. Trzymanie owoców we wrzątku dłużej niż zalecane 10 minut może sprawić, że zaczną pękać i tracić cenny sok jeszcze przed rozpoczęciem właściwego smażenia. Woda użyta do zalania aronii musi być w stanie intensywnego wrzenia. Tylko wtedy szok termiczny zadziała szybko i skutecznie.
Czytaj także:
- Mój sok z aronii nigdy nie jest cierpki. Darmowy sposób pokazała mi ciotka słynąca z najlepszych przetworów
- Ze „złota jesieni” robię przepyszny sok. Zimą nie ma lepszego do herbaty i owsianki
- Mam sposób na sok z aronii bez cienia goryczki. Nie chodzi o mrożenie owoców i sypanie góry cukru



























