Jesienią pigwowiec trudno pomylić z czymkolwiek innym. Niewielkie, żółte owoce pachną intensywnie, a po przekrojeniu okazują się twarde i bardzo kwaśne. Warto je zamienić w przepyszny syrop do herbaty na zimę, ale problem zaczyna się już przy krojeniu. Jeśli masz większą porcję pigwowca, po kilku owocach można mieć już dość, bo twardy miąższ stawia opór, nóż trzeba prowadzić ostrożnie, a wycinanie gniazd nasiennych zajmuje sporo czasu. Ja mam na to sprytny sposób i zamiast od razu zabierać się za krojenie, najpierw robię 1 dodatkową czynność. To niewielka zmiana, ale później przygotowanie syropu wygląda zupełnie inaczej.
WIDEO…
Zanim zrobisz syrop z pigwowca, zrób z owocami 1 rzecz
Trik jest banalnie prosty. Chodzi o to, aby podpiec owoce przed zasypaniem ich cukrem. Nie musisz ich nawet wcześniej obierać ani kroić. Wystarczy dosłownie 15-20 minut w 180 stopniach C, bo mają jedynie dobrze się rozgrzać i lekko zmięknąć.
Mimo tak krótkiej obróbki różnicę widać od razu - owoce zyskują 3x więcej smaku i aromatu, a skórka staje się nieco bardziej miękka. W przypadku wyjątkowo twardych okazów jest to ogromne ułatwienie, ponieważ pigwowiec nie wymaga już takiego siłowania się z każdym kawałkiem. Szczególnie docenisz to wtedy, gdy przerabiasz kilka kilogramów owoców.
Jest jeszcze drugi powód, dla którego robię to przed przygotowaniem syropu. Pod wpływem ciepła owoce zaczynają puszczać sok. Na blasze może zebrać się go trochę już po kilkunastu minutach. Nie wylewaj go jednak i nie myj blachy, bo to jeden z najbardziej aromatycznych składników całego syropu. Zlej płyn bezpośrednio do garnka, w którym później będziesz przygotowywać owoce, a bardzo przyda się do uzyskania idealnego syropu.

Jak zrobić syrop z pigwowca po podpieczeniu owoców?
Po wyjęciu pigwowca z piekarnika daj mu chwilę przestygnąć i w międzyczasie zlej do garna cały syrop, który zebrać się podczas pieczenia. A gdy możesz już swobodnie wziąć pigwowce do ręki, przekrój każdy owoc, usuń gniazda nasienne i pokrój miąższ na mniejsze kawałki. Nie muszą być równe. Ważniejsze jest to, żeby miały zbliżoną wielkość, dzięki czemu później podobnie szybko oddadzą sok.
Pokrojony pigwowiec przełóż do garnka i obficie zasyp cukrem. Najprostsza proporcja to 1 kg cukru na każdy kilogram owoców. Wymieszaj wszystko tak, żeby cukier dotarł również do kawałków znajdujących się na dnie. Przykryj naczynie i wstaw je na ok. 24 godziny do lodówki. Po dobie cukier powinien być w dużej części rozpuszczony, a kawałki pigwowca będą zanurzone w intensywnie pachnącym soku.
Po dobie spędzonej w lodówce dolej do garnka trochę wody i zacznij powoli podgrzewać. Na 1 kg owoców i 1 kg cukru w zupełności wystarczy 1 szklanka płynu. Wszystko razem podgrzewaj przez około 30 minut, ale nie doprowadzaj do intensywnego wrzenia.
Na samym końcu dodaj trochę soku z cytryny. Nie potrzebujesz go dużo, ma tylko podbić świeży, kwaskowy charakter pigwowca i zrównoważyć słodycz. Wlej go, wymieszaj i jeszcze przez chwilę utrzymuj całość w wysokiej temperaturze.
Gorący syrop wraz z kawałkami owoców przelewaj do wyparzonych słoiczków, zostaw niewielką wolną przestrzeń pod zakrętką i od razu dokładnie zamknij naczynie. Jeśli przygotowujesz syrop z myślą o dłuższym przechowywaniu poza lodówką, nie polegaj wyłącznie na wlaniu gorącego płynu i zakręceniu słoika. Zastosuj sprawdzoną metodę pasteryzacji odpowiednią do przetworów owocowych.
Czytaj także:
- Zamiast znów robić powidła i kompot, przerabiam śliwki na coś lepszego. Te słoiczki to ideał do mięs i serów
- Dżem z dyni to popisowy słoiczek mojej szwagierki. Gęsty w punkt bez długiego gotowania
- Pigwowiec to mój ogródkowy skarb. Pakuję go do słoików z 2 dodatkami i mam genialny dodatek do herbaty



























