Jeśli masz kilka kilogramów dojrzałych węgierek, tradycyjna metoda potrafi zająć sporą część dnia. Trzeba uważać na dno garnka, mieszać coraz gęstszą masę i pilnować, żeby nic się nie przypaliło. Jakub Kuroń proponuje znacznie wygodniejsze rozwiązanie: zamiast gotować powidła na kuchence, włóż śliwki do piekarnika. Dzięki temu owoce mogą spokojnie odparowywać, a ty nie musisz stać obok nich z drewnianą łyżką.
WIDEO…
Jak przygotować śliwki na powidła z piekarnika?
W przepisie Jakuba Kuronia podstawą są dojrzałe śliwki węgierki. Im bardziej dojrzałe owoce wybierzesz, tym intensywniejszy i naturalnie słodszy smak dostaniesz. Na około 2,5 kg śliwek przypada mniej więcej 220 g cukru i 1 łyżka cynamonu.
Najpierw dokładnie umyj śliwki, usuń z nich ogonki i pestki, a następnie przekrój owoce na połówki albo mniejsze kawałki. Dobrze je osusz, bo im mniej dodatkowej wody trafi do naczynia, tym sprawniej owoce będą później gęstnieć.
Przełóż śliwki do dużego, głębokiego naczynia żaroodpornego. Może to być szklane naczynie do zapiekania albo garnek, który nadaje się do używania w piekarniku. Ważne, żeby śliwki miały wystarczająco dużo miejsca i nie były ułożone aż pod sam brzeg.
Posyp owoce cukrem i cynamonem, a następnie raz dokładnie wymieszaj, żeby dodatki rozłożyły się w całym naczyniu. I właśnie w tym miejscu kończy się najbardziej pracochłonna część przepisu!
Jak upiec śliwki na powidła?
Wstaw naczynie bez przykrycia do piekarnika nagrzanego do około 180°C, najlepiej w trybie góra-dół. Piecz śliwki około 3,5 godziny. W tym czasie owoce puszczą sok, zmiękną, rozpadną się i zaczną wyraźnie gęstnieć. Najważniejsze jest jednak to, czego masz nie robić: nie mieszaj ich podczas pieczenia.
Po około 3,5 godziny sprawdź konsystencję. Gotowe powidła powinny być wyraźnie gęste, ciemne i mocno śliwkowe w smaku. Jeśli użyłaś bardzo soczystych owoców i masa nadal jest zbyt rzadka, możesz pozostawić ją w piekarniku trochę dłużej. Kieruj się przede wszystkim konsystencją, bo każda partia śliwek ma inną ilość soku.
Gorące powidła przełóż od razu do czystych, wyparzonych słoików. Jeśli chcesz przechowywać je przez dłuższy czas, zapasteryzuj słoiki. Samo przełożenie gorącej masy do słoików jest odpowiednie raczej przy krótszym przechowywaniu.
Dlaczego powidła z piekarnika są tak wygodne?
Największa różnica w porównaniu z tradycyjnym sposobem polega na tym, że nie musisz pilnować garnka. Podczas zwykłego smażenia powidła stopniowo gęstnieją i właśnie wtedy zaczynają łatwo przywierać. Im mniej wody zostaje w owocach, tym częściej trzeba sięgać po łyżkę i mieszać.
W piekarniku ciepło działa inaczej. Nie masz jednego mocno nagrzanego punktu na dnie, który trzeba bez przerwy kontrolować, dlatego ryzyko przypalenia jest mniejsze, o ile temperatura nie jest przesadzona.
To właśnie z tego powodu sposób Kuronia jest tak wygodny przy większej ilości owoców. Przygotowujesz śliwki, wkładasz je do naczynia i przez kolejne godziny nie musisz nad nimi stać.
Dodatkową zaletą jest smak. Podczas długiego pieczenia śliwki stopniowo tracą wodę, dlatego ich smak robi się coraz bardziej skoncentrowany. Cukier nie musi tutaj dominować. Jeżeli owoce są naprawdę dojrzałe i słodkie, możesz użyć go mniej, a przy bardzo słodkich śliwkach niektóre wersje przepisu dopuszczają nawet jego pominięcie.
Cynamon również nie jest konieczny, ale pasuje do węgierek bardzo dobrze. Jeśli robisz powidła głównie do piernika, naleśników czy jesiennych ciast, możesz zostawić go w przepisie. Jeśli natomiast wolisz najbardziej klasyczny, czysto śliwkowy smak, ogranicz przyprawę albo ją pomiń.
Na co zwrócić uwagę przy pieczeniu powideł?
Najważniejsze jest odpowiednio duże naczynie. Śliwki na początku zajmują dużo miejsca, a podczas nagrzewania puszczają sporo soku. Nie upychaj więc owoców po sam brzeg. Głębokie naczynie daje ci większy margines bezpieczeństwa i ogranicza ryzyko, że sok wykipi do piekarnika.
Nie przykrywaj też naczynia. Tutaj zależy ci przecież na odparowaniu wody. Gdy zamkniesz śliwki pod pokrywką, para będzie skraplała się i wracała do środka, przez co masa będzie gęstniała wolniej.
Sprawdź również owoce przed pieczeniem. Węgierki powinny być dojrzałe, miękkie i aromatyczne. Twarde, kwaśne śliwki wymagają więcej cukru i mogą dać powidła o znacznie mniej głębokim smaku. Bardzo soczyste owoce z kolei mogą potrzebować dłuższego pieczenia.
Nie próbuj przyspieszać całego procesu przez mocne podnoszenie temperatury. Wysoka temperatura może sprawić, że brzegi owoców zaczną się przypalać, zanim środek odpowiednio odparuje. Około 180°C i długie, spokojne pieczenie sprawdza się tu znacznie lepiej.
Zwróć też uwagę na końcową gęstość. Powidła po wystudzeniu staną się nieco bardziej zwarte niż bezpośrednio po wyjęciu z piekarnika. Nie czekaj więc koniecznie, aż gorąca masa będzie tak gęsta, że niemal nie da się jej przesunąć łyżką.
Czytaj także:
- Pod zakrętkę z przetworami dodaję 1 składnik i mi się nie psują. Nie bawię się w pasteryzowanie słoików
- Ta konfitura kładzie na łopatki inne przetwory. Przepis mam od babci Anieli z Podlasia
- Na dożynki piekę malinowo-kakaowy „styropian” Zawsze znika z talerza do ostatniego okruszka



























