Jesienią często łuskam większą porcję orzechów za jednym razem. To wygodne, bo później wystarczy sięgnąć do słoika, gdy mam ochotę upiec ciasto, zrobić owsiankę albo dodać kilka orzechów do sałatki. Problem w tym, że wyłuskane orzechy są znacznie bardziej narażone na utratę jakości niż te zamknięte w skorupkach. Jeśli po prostu przesypiesz je do przypadkowego pojemnika i postawisz w kuchennej szafce, po pewnym czasie mogą stracić chrupkość, zapach i dobry smak. Winowajcą jest między innymi wilgoć, ale również dostęp powietrza, światło oraz zbyt wysoka temperatura, ale na szczęście istnieje 1 proste rozwiązanie, które pomaga mocno wydłużyć świeżość orzeszków.
WIDEO…
Co zrobić z orzechami włoskimi przed przesypaniem do słoika?
Zanim zaczniesz przygotowywać orzechy do przechowywania, dokładnie je przejrzyj, bo nie każdy wyłuskany orzech powinien trafić do słoika. Przy okazji usuń wszystkie pozostałości skorupek - szczególnie uważaj na drobne kawałki, które potrafią schować się pomiędzy połówkami orzechów. Teraz dochodzimy do czynności, którą wykonuję przed zamknięciem orzechów w słoikach. Wyłuskane orzechy delikatnie podsuszam w piekarniku rozgrzanym do 50-60 stopni Celsjusza. Może się to wydawać niska temperatura, ale ma tutaj duże znaczenie. Nie chodzi bowiem o mocne prażenie orzechów, a o to, żeby jedynie łagodnie podsuszyć je przed przechowywaniem.
Blachę wyłóż więc papierem do pieczenia i rozsyp na niej orzechy. Nie usypuj tylko grubej góry. Najlepiej, aby leżały luźno, w jednej cienkiej warstwie, a dzięki temu ciepłe powietrze łatwiej dociera do całej zawartości blachy. Wstaw blachę do piekarnika mniej więcej na 2 godziny. Drzwiczki możesz pozostawić lekko uchylone, żeby wilgoć miała gdzie uchodzić. Co jakiś czas przemieszaj orzechy drewnianą łopatką. Dzięki temu będą podsuszały się równomiernie.
Co zrobić z orzechami po suszeniu? Pamiętaj o 1 ważnej zasadzie
Po około 2 godzinach wyjmij blachę, ale nie przesypuj ciepłych orzechów prosto do słoika. Rozłóż je i zostaw do całkowitego wystudzenia. Dopiero zupełnie chłodne orzechy nadają się do zamknięcia w przygotowanym pojemniku. Możesz pomyśleć, że skoro orzechy właśnie spędziły 2 godziny w piekarniku, najlepiej od razu zamknąć je w czystym słoiku. Nie rób tego. Studzenie jest równie ważne jak samo podsuszanie.
Ciepłe produkty zamknięte w szczelnym naczyniu mogą sprzyjać pojawieniu się wilgoci wewnątrz pojemnika, a przecież właśnie tego próbujesz uniknąć. Dlatego po wyjęciu blachy z piekarnika daj orzechom tyle czasu, ile potrzebują. Nie sprawdzaj tylko wierzchu. Przemieszaj je dłonią i upewnij się, że również te leżące niżej są zupełnie chłodne.
Pamiętaj, że słoiki też muszą być odpowiednio przygotowane. Powinny być czyste i całkowicie suche. Jeżeli wcześniej je myjesz lub wyparzasz, nie wsypuj orzechów, dopóki w środku pozostaje choćby odrobina wody. Szczególnie dokładnie obejrzyj dno, gwint słoika i zakrętkę. Niewielkie krople łatwo przeoczyć. Najbezpieczniej przygotować słoiki wcześniej i pozostawić je do pełnego wyschnięcia.
Do suchych słoików wsyp wystudzone orzechy i dokładnie je zakręć. Nie ma potrzeby mocnego ugniatania zawartości. Możesz również rozdzielić większy zapas pomiędzy kilka mniejszych słoików zamiast wkładać wszystko do jednego dużego. To rozwiązanie ma praktyczną zaletę: otwierasz tylko tę porcję, której aktualnie używasz, a pozostałe orzechy pozostają szczelnie zamknięte.
Gdzie trzymać słoiki z orzechami włoskimi?
Gotowy słoik nie powinien stać gdziekolwiek. Orzechy włoskie najlepiej chronić przed światłem, ciepłem i wilgocią. Dlatego parapet, blat obok kuchenki albo szafka bezpośrednio nad piekarnikiem nie są dobrym wyborem. Temperatura w takich miejscach często się zmienia, a podczas gotowania dochodzi jeszcze para wodna.
Jeżeli przechowujesz niewielką porcję, którą szybko wykorzystasz, możesz postawić szczelnie zamknięty słoik w chłodnej, suchej i ciemnej szafce. Im chłodniejsze miejsce, tym lepiej dla jakości orzechów. Pamiętaj jednak, że orzechy zawierają dużo tłuszczu, który z czasem może jełczeć, a samo podsuszenie nie zatrzymuje tego procesu na zawsze.
Czytaj także:
- Suszenia grzybów nauczył mnie dziadek. Dzięki prostemu trikowi z łyżką nie ma mowy o żadnej pleśni
- Najtwardsze orzechy włoskie obieram bez trudu dzięki 1 sztuczce. Nie bawię się w moczenie czy prażenie
- Mam sprytny sposób na ekspresowe suszenie grzybów. Są gotowe w 30 minut