Świeży koperek jest sprężysty i aromatyczny, ale już po dwóch czy trzech dniach łodyżki zaczynają mięknąć, delikatne listki więdną i zamiast pachnącego dodatku do obiadu zostaje coś, co niezbyt zachęca do jedzenia. Możesz oczywiście koperek zamrozić. To dobry sposób, ale nie każdy ma dużo miejsca w zamrażarce. Suszenie również działa, choć smak takiego koperku jest wyraźnie inny niż świeżego. Dawniej radzono sobie więc inaczej. Moja babcia miała prostą metodę, która pozwalała zachować zieleninę na długie tygodnie, a nawet miesiące.
WIDEO…
Jak przechowywać koperek? Zapomniany babciny sposób
Cała metoda jest naprawdę prosta - potrzebujesz tylko niewielkiego czystego słoika i trochę soli. Zacznij jednak od dokładnego umycia koperku w chłodnej wodzie. Możesz zanurzyć go na chwilę w dużej misce, delikatnie poruszyć i wyjąć, dzięki temu piasek oraz drobne zabrudzenia opadną na dno.
Później przychodzi najważniejszy etap, czyli suszenie. Rozłóż więc koperek na czystej ściereczce albo ręczniku papierowym i zostaw, aż wilgoć zniknie. Możesz przykryć go drugim ręcznikiem i bardzo delikatnie docisnąć. Dlaczego to takie ważne? Wilgoć zamknięta w słoiku przyspiesza psucie, a wtedy koperek zamiast się zakonserwować może zacząć mięknąć, fermentować albo nabierać nieprzyjemnego zapachu.
Suchy koperek drobno posiekaj i przejdź do właściwego triku. Na dno słoika wsyp cienką warstwę soli, a następnie dodaj około 1-2 cm posiekanego koperku. Lekko go dociśnij i ponownie posyp solą. Powtarzaj układanie warstw: koperek, sól, koperek, sól. Nie musisz tworzyć bardzo grubych warstw soli. Powinna ona jednak być widoczna między kolejnymi porcjami zieleniny.
Na samej górze usyp trochę większą warstwę soli, a dzięki temu powierzchnia koperku będzie dobrze zabezpieczona. Na koniec szczelnie zakręć słoik i włóż go do lodówki. Po kilku godzinach zauważysz, że koperek wyraźnie zmniejszył objętość, ale to całkowicie normalne. Sól wyciąga z niego część wody, dlatego zawartość słoika opada i robi się bardziej zbita.
Jak długo można przechowywać koperek zasypany solą?
Dobrze przygotowany i cały czas trzymany w lodówce koperek może zachować dobrą jakość przez wiele tygodni. W tradycyjnych domowych recepturach taki zapas przygotowywano nawet na kilka miesięcy. Nie warto jednak kierować się wyłącznie kalendarzem, bo bardzo dużo zależy od tego, jak świeży był koperek, jak dokładnie został osuszony, ile soli jest w środku i czy podczas późniejszego korzystania ze słoika nie dostała się do niego woda.
Najlepszą zasadą jest więc regularne kontrolowanie zawartości. Świeżo przygotowany koperek ma intensywnie zielony kolor. Po pewnym czasie może trochę ściemnieć, ale to normalne, bo sól zmienia jego strukturę i kolor.
Dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie kilku małych słoiczków zamiast jednego dużego. Ma to kilka zalet. Każdy słoik otwierasz rzadziej, więc zmniejszasz ryzyko wprowadzenia do środka wilgoci lub resztek jedzenia. Poza tym po otwarciu niewielką porcję znacznie szybciej zużyjesz. Warto też nakleić na wieczko karteczkę z datą przygotowania, ponieważ po kilku tygodniach łatwo zapomnieć, kiedy dokładnie koperek trafił do słoika.
Do czego używać solonego koperku?
Największą zaletą tej metody jest to, że po otwarciu słoika masz pod ręką gotowy, posiekany i bardzo aromatyczny dodatek. Nie musisz nic rozmrażać ani czekać, aż suszone zioła oddadzą smak potrawie. Najprościej zacząć od ziemniaków. Ugotuj je jak zwykle, odlej wodę, dodaj masło i niewielką porcję koperku ze słoika. Wymieszaj i dopiero wtedy spróbuj. Najczęściej dodatkowa sól okaże się niepotrzebna.
Taki koperek bardzo dobrze sprawdza się również w zupach. Możesz dodać go do jarzynowej, ogórkowej, ziemniaczanej, krupniku, botwinki czy barszczu białego. Najlepiej wrzucić go pod sam koniec gotowania, a dzięki temu zachowasz więcej koperkowego aromatu. Nie wsypuj jednak od razu dużej ilości. Zacznij od łyżeczki, wymieszaj i spróbuj. Kolejną porcję zawsze możesz dodać, ale nadmiaru soli z gotowej zupy znacznie trudniej się pozbyć.
Solony koperek pasuje także do sosów. Możesz wmieszać niewielką ilość do sosu śmietanowego, koperkowego albo musztardowego. Świetnie sprawdzi się przy jajkach, pulpetach, gotowanej rybie czy młodych warzywach.
Czytaj także:
- Pestki dyni suszę autorskim sposobem. Są tak chrupiące i pyszne, że w żadnym sklepie nie znalazłam lepszych
- Fałszywy bliźniak pietruszki może rozczarować. Przyjrzyj się 1 rzeczy w warzywniaku, żeby się nie nabrać
- Nie kaloryfer i nie piekarnik. Grzyby suszę sprytniej i szybciej niż nasze babcie, brak pleśni gwarantowany