Kiedy rozkrawasz dynię na zupę, puree, placki czy do pieczenia, najczęściej interesuje cię przede wszystkim miąższ. Środek z włóknami i pestkami ląduje natomiast często w misce na odpadki. A szkoda, bo właśnie z pestek możesz przygotować prostą przekąskę praktycznie bez dodatkowych kosztów.

WIDEO…

player placeholder

Najpierw dobrze oczyść pestki dyni. Ten etap ma większe znaczenie, niż się wydaje

Zacznij od przekrojenia dyni i wybrania jej miękkiego środka dużą łyżką. Nie próbuj od razu wyciągać pojedynczych pestek spomiędzy włókien. Znacznie szybciej pójdzie, jeśli przełożysz całą wybraną zawartość do dużej miski.

Najpierw palcami oddziel największe kawałki miąższu. Następnie zalej wszystko chłodną wodą i ponownie zacznij oddzielać pestki od włókien. W wodzie jest to znacznie łatwiejsze, bo śliski miąższ przestaje tak mocno przyklejać się do palców i nasion.

Zobacz także:

Oczyszczone pestki przełóż na sito i porządnie wypłucz pod bieżącą wodą. Nie traktuj tego jako mało istotnego etapu. Resztki dyni przyklejone do łupinek podczas suszenia mogą się przypalać, a jeśli zamierzasz przechowywać pestki dłużej, pozostałości wilgotnego miąższu zdecydowanie nie są pożądane.

Po płukaniu obejrzyj pestki. Usuń pozostałe włókna, kawałeczki miąższu oraz pestki uszkodzone czy bardzo cienkie. Następnie pozostaw wszystko przez chwilę na sicie, żeby spłynęła większość wody.

Teraz przychodzi etap, którego nie pomijam. Rozkładam pestki na czystej, suchej ściereczce i przykrywam drugą częścią materiału. Delikatnie dociskam, żeby zebrać jak najwięcej wody. Możesz wykorzystać również ręczniki papierowe, ale pestki czasem się do nich przyklejają, dlatego zwykła bawełniana ściereczka jest wygodniejsza.

Takie pestki, w łupinach, możesz suszyć i prażyć. W zależności od odmiany oraz grubości łupiny można chrupać je w całości albo wyłuskiwać środek podczas jedzenia.

Istnieją również odmiany dyni, których nasiona nie mają tak grubej, zdrewniałej osłonki. Jeśli szczególnie lubisz domowe pestki i masz własny ogród, warto zwrócić na to uwagę przy wyborze odmiany na kolejny sezon.

Pestki dyni suszę w dwóch etapach. Dzięki temu są chrupiące, a nie przypalone

Największym problemem świeżych pestek jest woda. Nawet po dokładnym wytarciu ściereczką nadal pozostają wilgotne. Jeśli od razu potraktujesz je wysoką temperaturą, mogą szybko zacząć rumienić się z zewnątrz, podczas gdy pozostała w nich wilgoć będzie utrudniała uzyskanie odpowiedniej chrupkości. Dlatego najpierw je podsuszam.

Oczyszczone i osuszone pestki rozłóż na dużej blasze. Ważne, żeby utworzyły możliwie cienką warstwę. Jeśli masz bardzo dużo pestek, lepiej wykorzystaj dwie blachy zamiast usypywać z nich grubą warstwę. Im większa powierzchnia ma kontakt z ciepłym powietrzem, tym łatwiej pozbyć się wilgoci.

Na pierwszym etapie ustaw piekarnik na ok. 50-60 stopni C. Jeśli urządzenie ma termoobieg, możesz go wykorzystać. Co jakiś czas otwórz piekarnik, przemieszaj pestki i ponownie rozprowadź je po blasze. Dzięki temu wilgotne powietrze wydostanie się na zewnątrz, a pestki będą schły bardziej równomiernie.

Nie podaję tutaj czasu co do minuty, bo byłoby to mylące. Drobne pestki, które bardzo dokładnie osuszysz ściereczką, zachowają się inaczej niż duże nasiona wyjęte z wyjątkowo soczystej dyni. Kieruj się przede wszystkim ich stanem. Powierzchnia powinna być wyraźnie sucha, a pestki nie powinny się ze sobą sklejać.

Dopiero wtedy przechodzę do drugiego etapu. Zwiększam temperaturę do ok. 160 stopni C i pozwalam pestkom się podpiec. To właśnie wtedy zaczynają nabierać przyjemnego, prażonego aromatu i stają się chrupiące.

Teraz trzeba już pilnować piekarnika. Pestki przemieszaj kilka razy, szczególnie jeśli te znajdujące się przy brzegach blachy zaczynają rumienić się szybciej. Nie czekaj, aż zrobią się mocno brązowe. Zbyt mocno przypieczone pestki mogą być gorzkawe.

Po wyjęciu pozostaw je na blasze do ostygnięcia. Nie oceniaj ich chrupkości natychmiast po wyjęciu z piekarnika. Dopiero po ostygnięciu najlepiej poczujesz, czy uzyskały odpowiednią strukturę.

wyjmowanie pestek dyni
fot. Adobe Stock, DariaR

Sól, olej i przyprawy. Kiedy najlepiej dodać je do pestek dyni?

Najprostsza wersja to pestki z solą, ale możliwości jest znacznie więcej. Możesz przygotować je z papryką słodką lub wędzoną, granulowanym czosnkiem, pieprzem, chili albo suszonymi ziołami. Ważniejsza od samego wyboru przypraw jest jednak ich ilość.

Z olejem postępuj oszczędnie. Pestki same w sobie zawierają dużo tłuszczu, dlatego nie trzeba ich nim zalewać. Wystarczy niewielka ilość, która delikatnie pokryje powierzchnię i pomoże przykleić się przyprawom. Jeśli dodasz za dużo oleju, gotowa przekąska będzie nieprzyjemnie tłusta.

Ja najchętniej przyprawiam pestki dopiero przed drugim etapem, czyli właściwym podpieczeniem. Najpierw pozwalam im spokojnie pozbyć się większości wody w niskiej temperaturze. Następnie przekładam je do miski, dodaję odrobinę oleju, sól i wybrane przyprawy, dokładnie mieszam i ponownie rozsypuję na blasze.

Przy przyprawianiu zachowaj jednak umiar. Szczególnie łatwo przesadzić z drobną solą i sproszkowanymi przyprawami. Po wymieszaniu pestek z olejem przywierają one bardzo skutecznie, dlatego ilość, która początkowo wydaje się niewielka, często okazuje się zupełnie wystarczająca.

Uważaj też na przyprawy, które łatwo się przypalają. Czosnek, niektóre mieszanki ziół czy mielona papryka nie powinny zbyt długo przebywać w wysokiej temperaturze. Jeśli zauważysz, że przyprawy ciemnieją szybciej niż pestki, skróć pieczenie.

Takie naturalne pestki (po wyłuskaniu z łupin) nie muszą być wyłącznie samodzielną przekąską. Możesz dodać je do sałatki, posypać nimi krem z dyni lub inną zupę, dorzucić do domowej granoli albo wykorzystać jako chrupiący dodatek do pieczywa.

Jak przechowywać suszone pestki dyni, żeby nie straciły chrupkości?

Po wyjęciu z piekarnika pozostaw je na blasze do całkowitego wystygnięcia. Dopiero zimne pestki przełóż do czystego i przede wszystkim zupełnie suchego pojemnika. Jeśli zamkniesz je jeszcze ciepłe, wewnątrz może skroplić się para wodna. Cała praca wykonana podczas suszenia pójdzie wtedy na marne, bo pestki ponownie złapią wilgoć i zmiękną.

Jeśli przygotowujesz pestki nie do szybkiego chrupania, lecz z myślą o dłuższym przechowywaniu, szczególnie dokładnie je wysusz. W takim przypadku możesz również zakończyć przygotowanie na pierwszym etapie i nie przyprawiać całej partii. Suche, naturalne pestki wykorzystasz później na wiele sposobów.

Pamiętaj też, że pestki dyni zawierają dużo tłuszczu. Z tego powodu z czasem mogą jełczeć, nawet jeśli zostały bardzo dobrze wysuszone. Trzymaj je więc w szczelnym pojemniku, z dala od ciepła, światła i wilgoci. Jeżeli przygotowałaś dużą porcję na dłużej, część możesz schować do lodówki lub zamrozić.


Czytaj także: