Dobre ciasto na pierogi powinno dać się cienko rozwałkować, nie przyklejać się bez końca do stolnicy i bez problemu zlepiać na brzegach. Po ugotowaniu nie może być ani gumowate, ani twarde. Teoretycznie nie potrzeba do niego wiele: mąka, woda i sól w zupełności wystarczą, ale w praktyce drobna zmiana w składzie potrafi zrobić sporą różnicę. Moja mama od zawsze dorzuca do ciasta odrobinę dodatku z lodówki. Dzięki niemu masa staje się przyjemniejsza w pracy, łatwiej ją rozwałkować, a gotowe pierogi są delikatne i miękkie.
WIDEO…
Jak zrobić ciasto na pierogi, żeby było miękkie i elastyczne?
Jeśli masz swój sprawdzony przepis na ciasto na pierogi, zapewne zastanawiasz się, czy warto cokolwiek w nim zmieniać. Ja jednak polecam wszystkim sprytny patent mojej mamy, który robi wielką różnicę, mimo że nie kosztuje wiele. Chodzi o dodatek odrobiny masła, które sprawia, że masa staje się bardziej miękka i plastyczna. Podczas zagniatania szybko zauważysz, że powierzchnia robi się gładka, a później łatwiej rozwałkujesz ją na cienki placek i wytniesz z niej kółka, które zamienisz w zgrabne pierożki.
Różnicę widać również na talerzu, bo ciasto z dodatkiem masła po ugotowaniu pozostaje delikatne i nie robi się tak łatwo twarde. Jest to przydatne zwłaszcza wtedy, gdy pierogi przygotowujesz wcześniej i nie podajesz ich prosto z garnka. Po ostygnięciu każde ciasto trochę zmienia swoją strukturę, ale to z dodatkiem tłuszczu nadal pozostaje przyjemne.
Nie przesadzaj jednak z ilością masła. To jeden z tych przypadków, kiedy więcej wcale nie oznacza lepiej. Zbyt tłuste ciasto może gorzej się sklejać, a tego przy pierogach zdecydowanie nie chcesz. Brzegi muszą mocno trzymać farsz podczas gotowania. Na ok. 500 g mąki wystarczy mniej więcej 20-30 g masła. Najlepiej rozpuść je w gorącej wodzie, której używasz do przygotowania ciasta. Dzięki temu równomiernie połączy się z pozostałymi składnikami i nie będziesz mieć w cieście grudek tłuszczu.
Dodatek masła to nie wszystko - pamiętaj o 1 kroku
Sam dodatek masła nie wystarczy jednak, aby ciasto idealnie zmiękło i konieczny jest do tego również odpoczynek pod przykryciem. To właśnie ten etap najczęściej pomijamy, gdy chcemy szybko zrobić obiad, a to błąd. Świeżo wyrobione ciasto jest napięte, więc kiedy je rozwałkowujesz, kurczy się i robi grubsze. Dociskasz wałek jeszcze mocniej, podsypujesz stolnicę kolejną porcją mąki i po kilku minutach zaczynasz się zastanawiać, dlaczego lepienie pierogów musi być takie męczące.
Daj ciastu 20-30 minut odpoczynku, a stanie się znacznie bardziej podatne na wałkowanie. Jest jednak jeden warunek. Ciasto przez cały ten czas musi być przykryte. Pozostawione bez osłony szybko zaczyna wysychać na powierzchni. Tworzy się cienka skórka, która później pęka podczas wałkowania i utrudnia dokładne zlepianie pierogów. Z tego samego powodu podczas lepienia nie trzymaj całej porcji ciasta odkrytej na stole.
Czytaj także:
- Trik siostry Anastazji na knedle ze śliwkami jest bajecznie prosty. Wychodzą mięciutkie i się nie rozpadają
- Kopytka w końcu wyszły mi mięciutkie i delikatne. Prosty patent podsłuchałam w barze mlecznym
- Naleśniki bez mąki to nie żart. Wychodzą mięciutkie i elastyczne na innym składniku



























