Koniec lata i początek jesieni to czas, kiedy w ogrodzie dojrzewa znacznie więcej niż jabłka, gruszki czy późne śliwki. Być może na twojej działce lub podwórku rośnie pewien niedoceniany krzew, którego czerwone owoce co roku zostawiasz ptakom, nie wiedząc, co z nimi zrobić. Jeśli tak, to musisz koniecznie zabrać je do kuchni, bo mają niezwykle ciekawy, kwaśno-słodki smak przypominający nieco połączenie wiśni, żurawiny i śliwki. Właśnie teraz warto się nimi zainteresować, ponieważ dojrzałe owoce nie będą czekały na gałązkach bez końca.
WIDEO…
Zapomniana ogródkowa perełka, którą warto zabrać do kuchni
Dereń jadalny to krzew lub niewielkie drzewo, które możesz spotkać w ogrodach, parkach i na działkach. Roślina jest dość charakterystyczna, choć wiele osób zwraca na nią uwagę przede wszystkim wiosną. Zanim rozwiną się liście, jej gałęzie pokrywają się dużą liczbą niewielkich, żółtych kwiatów. Najciekawsza pora przychodzi jednak pod koniec lata i na początku jesieni. Wtedy to dojrzewają podłużne owoce, które początkowo są jasnoczerwone, a z czasem stają się ciemniejsze, niekiedy niemal bordowe. W środku każdego znajduje się dość duża, twarda pestka.
Choć dziś owoce derenia jadalnego mogą wydawać się ogrodową ciekawostką, mają długą historię kulinarną. Nasze babcie chętnie szykowały z niego różnego rodzaju przetwory i warto wrócić do tej tradycji, bo wszelkie słoiczki na bazie tego produktu to prawdziwy przysmak. Jak smakują? Trudno porównać je do jednego popularnego owocu, ale możesz wyczuć tu coś z kwaśnej wiśni, żurawiny i śliwki.
Jeśli więc masz je w swoim ogródku, koniecznie przynieś sporą porcję do kuchni, bo właśnie teraz jest ostatni moment na zbiory. Oczywiście dokładny termin dojrzewania zależy między innymi od odmiany i warunków, w jakich rośnie krzew, ale zwykle przypada to właśnie na czas do końca września. Najlepiej obserwuj same owoce - powinny być dobrze wybarwione, miękkie i łatwo odchodzić od gałązek. A jeżeli owoce nie dojrzewają równocześnie, nie oznacza to, że z rośliną dzieje się coś złego. Na jednym krzewie możesz znaleźć jednocześnie owoce miękkie i ciemne oraz twardsze, jaśniejsze sztuki. Z tego powodu zbiory możesz prowadzić stopniowo, wracając do krzewu co kilka dni.
Jak wykorzystać owoce derenia?
Dereń daje mnóstwo możliwości w kuchni. Najbardziej oczywistym pomysłem na dereń są domowe przetwory, czyli dżem, konfitura, galaretka, kompot, sok albo syrop. Jeżeli smak samego derenia jest dla ciebie zbyt intensywny, połącz go ze słodszymi owocami, a efekt będzie w punkt. Bardzo dobrze sprawdzą się tu na przykład jabłka, gruszki i śliwki. Szczególnie jabłka są dobrym rozwiązaniem, ponieważ łagodzą kwasowość derenia, a jednocześnie pomagają uzyskać odpowiednią konsystencję przetworu. Do takiej mieszanki możesz też dorzucić cynamon, goździki lub wanilię.
Nie musisz jednak ograniczać się tylko do podawania go na słodko. Kwaśny charakter derenia sprawia, że możesz potraktować go podobnie jak żurawinę, a w takiej formie dobrze łączy się on z mięsem, zwłaszcza pieczonym. Z tych czerwoniutkich owoców przygotujesz genialny sos pasujący między innymi do kaczki, wieprzowiny, dziczyzny czy pasztetu.
Jeśli masz dużo owoców, nie musisz też mozolnie wyjmować pestki z każdej sztuki. To dość niewygodne, ponieważ pestka mocno trzyma się miąższu. Znacznie łatwiej jest podgrzać owoce z niewielką ilością wody, aż zmiękną, a następnie przetrzeć je przez sito. W ten sposób oddzielisz miąższ od pestek i od razu otrzymasz bazę do dżemu, musu lub sosu.
Czytaj także:
- Najlepszy przepis na zalewę do grzybów 4:1, która nie wykręca od octu. Odkryłam go w przepiśniku babci
- Syrop z pigwowca już mi się znudził. Teraz robię z niego genialną galaretkę bez grama żelatyny
- Te małe kuleczki to zapomniany skarb z ogródka. We wrześniu biorę duży kosz i zbieram hurtem na przetwory