Jesienny koszyk z grzybami wcale nie musi być wypełniony wyłącznie prawdziwkami i podgrzybkami. Warto zainteresować się także okazami, które wyrastają często na polanach, skrajach lasów i w trawiastych miejscach. Czubajka kania jest jednym z najbardziej charakterystycznych grzybów naszych lasów, a jej duży kapelusz można przygotować nie tylko jak kotlet. Możliwości jest znacznie więcej, a co jedna, to pyszniejsza.
WIDEO…
Czubajka kania - jeden z największych leśnych skarbów
Czubajka kania, czyli Macrolepiota procera, jest jadalnym grzybem występującym w Polsce pospolicie i można spotkać ją między innymi na obrzeżach lasów liściastych i mieszanych, polanach czy przy leśnych drogach. Owocniki pojawiają się zwykle od lata do jesieni, a dojrzały kapelusz może osiągnąć nawet około 30 cm średnicy.
Młoda kania wygląda zupełnie inaczej niż dorosły okaz, bo początkowo kapelusz jest zamknięty i przypomina jajko, a dopiero później stopniowo się rozkłada, aż zaczyna przypominać dobrze znany nam parasol. Na jego powierzchni widoczne są brunatne, odstające łuski, a pośrodku znajduje się charakterystyczny garbek. Warto przyjrzeć się także trzonowi - u dojrzałej czubajki kani jest on wysoki, smukły i pokryty ciemniejszym, zygzakowatym wzorem. Znajduje się na nim również ruchomy pierścień, który u wyrośniętego grzyba można przesuwać.
Kanie cenione są przede wszystkim za kapelusze, które po usmażeniu stają się delikatne i miękkie w środku, a dobrze przyrumieniona panierka nadaje im przyjemną chrupkość. Smak jest grzybowy, ale stosunkowo łagodny, dlatego nie trzeba zasypywać kani dużą ilością przypraw. Kotlety to jednak dopiero początek tego, co można przyrządzić z kani, dlatego zerknij na więcej inspiracji, aby wykorzystać potencjał kani w pełni.
Co zrobić z kani? Kotlety to nie wszystko
Najbardziej znanym sposobem wykorzystania kani jest usmażenie jej kapelusza jak kotleta i nie bez powodu, bo duży, rozłożony kapelusz świetnie nadaje się do panierowania, a przygotowanie zajmuje niewiele czasu. Kanie można jednak przyrządzać nie tylko w panierce, bo pokrojone kapelusze genialnie nadają się do sosu z cebulą i śmietaną. Można podsmażyć je również z cebulką na gęsto i podać z ziemniakami, kaszą albo kromką świeżego chleba.
Dla mnie jednak prawdziwym hitem są flaczki z kani. W tym celu oczyszczone kapelusze pokrój w długie, niezbyt cienkie paski, dzięki czemu po ugotowaniu będą przypominały tradycyjne flaki. Najpierw podsmaż cebulę, następnie dodaj grzyby, a po kilku minutach zalej wszystko bulionem warzywnym. Taką zupę warto doprawić dokładnie tak, jak klasyczne flaki -majerankiem, pieprzem, słodką i ostrą papryką, zielem angielskim oraz liściem laurowym. Możesz dorzucić także marchewkę i pietruszkę, a otrzymasz rozgrzewającą, bezmięsną zupę o mocnym grzybowym aromacie.
Z kani przygotujesz też wyśmienity gulasz grzybowy. Pokrój kapelusze na większe kawałki i podsmaż je razem z cebulą. Dodaj czosnek, paprykę, majeranek i odrobinę koncentratu pomidorowego, a następnie podlej całość bulionem. Taki gulasz możesz podawać z kaszą gryczaną, ziemniakami albo kromką dobrego chleba.
Kolejnym prostym daniem jest jajecznica z kaniami. Grzyby najpierw pokrój i dobrze podsmaż z cebulką, a dopiero później wlej roztrzepane jajka. Dopraw całość solą i świeżo mielonym pieprzem. A jeśli masz pod ręką szczypiorek albo natkę pietruszki, posyp nimi gotowe danie.
Jeżeli lubisz placki, drobno pokrojone i wcześniej podsmażone kanie możesz połączyć z masą na placki ziemniaczane. Grzyby dodadzą im intensywniejszego aromatu. Innym rozwiązaniem jest przygotowanie niewielkich kotlecików grzybowych z posiekanych, poddanych obróbce cieplnej kani, jajka, cebuli i bułki tartej.
Czytaj także:
- Mam sprytny sposób na ekspresowe suszenie grzybów. Są gotowe w 30 minut
- Grzyby mrożę sprawdzonym sposobem dziadka. O gorzkim posmaku nie ma nawet mowy
- Grzyby zawsze smażę z 1 prostą zasadą i zapominam o mokrej paciai na patelni. Patent znam od pań z KGW