Śliwki są tak dobrze zadomowione w polskiej kuchni, że rzadko zastanawiamy się nad ich konkretnymi odmianami. Tymczasem na bazarku możesz trafić na owoce różniące się słodyczą, soczystością i zachowaniem podczas gotowania. Węgierka Dąbrowicka zdecydowanie zasługuje na uwagę, szczególnie jeśli planujesz domowe przetwory albo pieczenie ciasta ze śliwkami.

WIDEO…

player placeholder

Węgierka Dąbrowicka – co to za odmiana śliwek?

Węgierka Dąbrowicka jest polską odmianą śliwy. Została wyhodowana w latach 80. XX w. w Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach z siewki popularnej węgierki zwykłej. Z czasem rozpowszechniła się w wielu częściach kraju, a szczególnie dobrze znana jest na Mazowszu.

Jeśli zobaczysz ją na bazarku, rozpoznanie owoców nie powinno sprawić ci większego problemu. Węgierki Dąbrowickie są średnie lub dość duże. Mają ciemną, fioletowo-granatową skórkę, która miejscami może wpadać w brunatny odcień. Jej powierzchnię pokrywa charakterystyczny niebieskawy, woskowy nalot, naturalnie występujący na śliwkach.

Zobacz także:

Najciekawsze kryje się jednak pod skórką. Miąższ jest żółtozielony, a w mocno dojrzałych owocach nabiera cieplejszej, niemal miodowej barwy. Jest zwarty, bardzo aromatyczny i łatwo oddziela się od pestki. Ta ostatnia cecha ma ogromne znaczenie, gdy chcesz szybko przygotować kilka kilogramów owoców na powidła, kompot albo ciasto.

W smaku Dąbrowicka jest wyraźnie słodka, ale nie mdła. Słodycz przełamuje przyjemna kwaskowata nuta, dzięki której nawet mocno dojrzałe owoce zachowują charakter. Możesz więc jeść je prosto z ręki, ale równie dobrze wykorzystać do gotowania i pieczenia.

Owoce osiągają dojrzałość zbiorczą zwykle już w drugiej połowie sierpnia. Sama odmiana potrafi plonować bardzo obficie, choć zdarzają się sezony, w których owocowanie jest mniej regularne. Jej dodatkowym atutem jest stosunkowo dobra przydatność owoców do transportu. To ważne nie tylko dla sadowników – kupione na targu śliwki tej odmiany łatwo dowieziesz do domu bez zamienienia ich w miękką masę.

Jak wybierać śliwki na bazarku? 

Już wiesz, o jaki gatunek polskich węgierek pytać lokalnych sprzedawców. O czym jeszcze warto pamiętać, wybierając się na zakupy na bazarek? Kupując Dąbrowicką, zwróć uwagę na skórkę. Powinna być jędrna, bez rozległych uszkodzeń i oznak pleśni. Naturalnego niebieskawego nalotu nie musisz się obawiać. Jeżeli chcesz od razu zjeść śliwki albo przygotować z nich powidła, wybieraj dobrze dojrzałe i lekko podatne na nacisk. Do pieczenia możesz sięgnąć po nieco twardsze egzemplarze.

węgierki Dąbrowieckie
Fot. Getty/iStock, TKphotography64

Co zrobić z tych pysznych śliwek?

Tutaj ta polska odmiana pokazuje swoje największe zalety. Zwarty miąższ i łatwo odchodząca pestka sprawiają, że przygotowanie większej ilości owoców nie jest szczególnie uciążliwe. Wystarczy przekroić śliwkę wzdłuż, rozdzielić połówki i wyjąć pestkę.

Węgierka Dąbrowicka bardzo dobrze nadaje się do ciast. Możesz ułożyć połówki tych owoców na klasycznym cieście drożdżowym, kruchym albo ucieranym. Miąższ dobrze zachowuje się pod wpływem wysokiej temperatury – śliwki miękną i puszczają sok, ale nie muszą od razu rozpadać się w bezkształtną masę. Ich naturalna kwaskowość świetnie równoważy też słodycz ciasta i kruszonki.

Drugim oczywistym zastosowaniem są domowe powidła. Dojrzałe Dąbrowickie podczas podgrzewania miękną, a dzięki intensywnemu aromatowi dają wyrazisty śliwkowy smak. Jeśli owoce są naprawdę słodkie, warto najpierw spróbować przygotować powidła bez dosypywania cukru i dopiero pod koniec gotowania zdecydować, czy rzeczywiście jest potrzebny.

Na tym możliwości się nie kończą. Z tych śliwek przygotujesz wyśmienite kompoty, konfitury, marmolady i sosy. Dobrze pasują również do dań wytrawnych. Możesz zrobić z nich np. chutney z cebulą, octem i przyprawami, który podasz do pieczonego mięsa, pasztetu albo sera. Nadają się także do suszenia – skoncentrowana podczas tego procesu słodycz jeszcze mocniej podkreśla ich smak.

Jeżeli masz dużo owoców, część możesz zamrozić. Umyj je, dokładnie osusz, przekrój i usuń pestki. Połówki warto najpierw rozłożyć pojedynczą warstwą i wstępnie zamrozić, a dopiero później przesypać do woreczka lub pojemnika. Dzięki temu nie zbiją się od razu w jeden wielki blok.


Czytaj także: