Siatka przeciw ptakom jest uznawana za najskuteczniejszy sposób ochrony borówek amerykańskich przed szpakami, kosami i drozdami. Potwierdzają to zalecenia wielu ośrodków doradztwa ogrodniczego. Nie wystarczy jednak po prostu narzucić jej na krzew. Źle zamocowana może nie ochronić owoców, a nawet stworzyć zagrożenie.
WIDEO…
Pierwszy błąd: założyłam siatkę zbyt wcześnie
Przyznam, że rok temu chciałam być sprytniejsza od ptaków. Rozłożyłam siatkę jeszcze wtedy, gdy na krzewach były kwiaty. Wydawało mi się, że im wcześniej to zrobię, tym lepiej.
Sąsiad zwrócił mi uwagę, że przy gęstej siatce, jaką zastosowałam, mogę utrudnić dostęp pszczołom i innym owadom zapylającym. Miał rację. Aby wydać owoce, borówki potrzebują skutecznego zapylenia, a owady odgrywają w tym kluczową rolę.
Specjaliści zalecają zakładać siatki dopiero wtedy, gdy owoce zaczynają dojrzewać, a nie w czasie kwitnienia. Dzięki temu zapylacze mogą swobodnie odwiedzać kwiaty, a krzew zawiązuje więcej owoców. Zdjęłam siatkę i założyłam latem. Okazało się, że tym razem popełniłam kolejną pomyłkę.
Drugi błąd: położyłam siatkę prosto na krzewie
Byłam przekonana, że skoro owoce są przykryte, to szpaki nie mają do nich dostępu. Niestety szybko zauważyłam, że część borówek i tak znika. Gdy powiedziałam o tym sąsiadowi, śmiał się do rozpuku, ale wyjaśnił, co się dzieje.
Ponieważ siatka leżała bezpośrednio na pędach, więc ptaki bez problemu siadały na niej i przez oczka dosięgały owoców. Wystarczyło kilka minut, żeby wydziobały wszystkie dojrzałe owoce znajdujące się tuż pod materiałem.
Teraz już wiem, że najlepsze jest rozpinanie siatki na stelażu, pałąkach albo specjalnej konstrukcji. Najlepiej, żeby między siatką a owocami pozostało kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt centymetrów odstępu. Wtedy ptaki nie są w stanie dosięgnąć borówek dziobem.
Trzeci błąd: zostawiłam luźną siatkę aż do ziemi
To był chyba najpoważniejszy z moich błędów. Przy okazji błędu drugiego sąsiad wskazał od razu kolejny. Siatka zwisała luźno po bokach i dotykała ziemi. Myślałam, że dzięki temu lepiej osłoni krzew.
Sąsiad powiedział, że właśnie w takich miejscach najczęściej zaplątują się ptaki. Później sprawdziłam zalecenia specjalistów i rzeczywiście. Luźno zwisające siatki stanowią zagrożenie nie tylko dla szpaków i kosów, ale także dla jeży oraz innych małych zwierząt przemieszczających się po ogrodzie.
Dlatego siatkę należy dobrze napiąć i solidnie zamocować. Nie powinna tworzyć luźnych fałd ani kieszeni. Dolną krawędź najlepiej przymocować do konstrukcji lub odpowiednio zabezpieczyć, zamiast pozostawiać ją swobodnie leżącą na ziemi. Dzięki temu chronisz owoce, a jednocześnie zmniejszasz ryzyko przypadkowego uwięzienia zwierząt.
Sąsiad miał rację. Dobrze założona siatka naprawdę działa
W tym roku nie przykryłam krzewów w czasie kwitnienia i rozpięłam siatkę na prostym stelażu. Dokładnie ją napięłam, tak aby nie dotykała owoców ani nie zwisała luźno przy ziemi.
Efekt? Szpaki przestały dobierać się do borówek, a ja nie muszę codziennie sprawdzać, ile owoców zniknęło. No i mam pewność, że nie przyprawię jeża mieszkającego w moim ogrodzie o jakąś przykrą przygodę.
Czytaj także:
- Biorę latarkę i oglądam w nocy pomidory. Ta gąsienica to jakaś plaga w tym roku
- Ta roślina ozdobi każdy ogród. Świetnie znosi fale upałów i okresową suszę
- Mszyce w ogrodzie zwalczam tanią jak barszcz domową miksturą. Po kilku godzinach rośliny są już wolne od szkodników



























