Przez lata widziałam ten sam błąd w wielu ogrodach. Tuje dostają jesienny nawóz, ziemia pod nimi jest twarda, sucha i spękana, a potem przychodzą pierwsze przymrozki. Właściciel czeka na wiosnę, a wtedy część krzewów brązowieje od środka albo całe rośliny wyglądają na zmęczone i przerzedzone.

WIDEO

player placeholder

We wrześniu nie zaczynam od nawożenia. Najpierw sprawdzam, czy tuje mają zapas wilgoci głęboko przy korzeniach. To właśnie woda pomaga im przygotować się do zimy, szczególnie wtedy, gdy lato było gorące, a deszczu spadło niewiele. Nie chodzi o codzienne lekkie zraszanie. Trzeba podlać krzewy porządnie, spokojnie i tak, żeby wilgoć dotarła tam, gdzie roślina naprawdę jej potrzebuje.

Nie syp nawozu na suchą ziemię, najpierw podlej tuje. To właśnie woda decyduje, czy korzenie wejdą w zimę w dobrej formie

Przesuszona ziemia pod tujami to częsty widok pod koniec lata. Krzewy rosną zwykle blisko siebie, ich korzenie gęsto przerastają podłoże i szybko pobierają wodę. Do tego dochodzi słońce, wiatr oraz gęsta zielona ściana, która nie zawsze pozwala deszczowi dotrzeć dokładnie pod rośliny. Z góry może wyglądać, że ziemia jest wilgotna, ale wystarczy wsunąć palec albo małą łopatkę kilka centymetrów głębiej, by poczuć suchy pył.

Zobacz także:

Na taką ziemię nie rozsypuję nawozu. Granulat nie rozwiąże problemu braku wody, a przy przesuszonych korzeniach może tylko dodatkowo obciążyć roślinę. Tuje pod koniec sezonu nie potrzebują pobudzenia do wypuszczania nowych, miękkich przyrostów. Takie młode końcówki gorzej znoszą mróz i zimny wiatr. Krzew ma się wyciszyć, zgromadzić siły i utrzymać zdrowe korzenie, a nie ruszać z kolejnym intensywnym wzrostem.

Najpierw spójrz na kolor igieł. Matowa zieleń, lekko poszarzałe gałązki i suche wnętrze krzewu często mówią, że tuja od dawna ma za mało wilgoci. Nie panikuj jednak po jednym cieplejszym tygodniu. Sprawdź ziemię przy kilku roślinach, zwłaszcza od strony słońca i przy ogrodzeniu, gdzie podłoże zwykle wysycha najszybciej. Gdy pod warstwą kory jest sucho, nie odkładaj podlewania na później.

Głębokie podlanie tui przed zimą robię powoli i bez pośpiechu. Woda ma zejść do korzeni, a nie spłynąć po powierzchni

Najważniejsze jest tempo. Nie odkręcaj węża na pełną moc i nie lej w jedno miejsce przez kilka minut, bo woda często spływa bokiem, zamiast wsiąkać w ziemię. Ustaw delikatny strumień przy podstawie rośliny albo użyj konewki. Podlewaj pas ziemi wzdłuż całego żywopłotu, nie tylko sam pień. Korzenie tui rozchodzą się szerzej, niż wielu osobom się wydaje.

Przy większych krzewach daję wodę w dwóch turach. Najpierw lekko zwilżam podłoże, czekam kilkanaście minut, a dopiero później podlewam drugi raz obficiej. Dzięki temu sucha ziemia zaczyna przyjmować wilgoć, zamiast odpychać ją jak beton. To prosta rzecz, ale robi dużą różnicę. Gdy podlejesz raz, szybko i bardzo mocno, część wody ucieknie tam, gdzie nie przyniesie tujom żadnej korzyści.

Ilość wody dopasuj do wielkości roślin, rodzaju gleby i pogody. Młode tuje potrzebują mniej niż wysokie, kilkuletnie okazy, ale ich bryła korzeniowa także nie może przeschnąć. Na lekkiej, piaszczystej ziemi podlewaj wolniej i częściej kontroluj wilgoć, bo woda szybko przesiąka głębiej. Na cięższej glebie rób przerwy, by nie stworzyć przy korzeniach mokrego błota. Ziemia ma być wyraźnie wilgotna, lecz nie zalana.

Najlepszy moment wybieram wtedy, gdy dzień jest chłodniejszy, ale ziemia nie jest jeszcze zmarznięta. Wrzesień zwykle dobrze się do tego nadaje, zwłaszcza po okresie bez deszczu. Nie czekaj jednak sztywno na konkretną datę. Patrz na pogodę i na podłoże. Gdy jesień jest ciepła oraz sucha, głębokie podlanie powtórz także w październiku. Z kolei po kilku dniach porządnego deszczu najpierw sprawdź ziemię, bo dodatkowa woda może nie być potrzebna.

Po podlaniu zabezpiecz wilgoć pod tujami na dłużej. Kora pomoże korzeniom, ale nie zastąpi jesiennego podlewania

Po głębokim podlaniu zawsze sprawdzam warstwę ściółki. Kora sosnowa, zrębki albo przekompostowane liście ograniczają parowanie i chronią ziemię przed nagłymi zmianami temperatury. Rozsyp je wokół krzewów warstwą o grubości około 5 do 7 centymetrów. Nie dosuwaj ściółki ciasno do pni. Zostaw niewielki odstęp, żeby podstawa rośliny miała dostęp powietrza i nie gniła podczas wilgotnej jesieni.

Nie zakrywaj też problemu samą korą. Ściółka położona na zupełnie suchej ziemi zatrzyma suszę pod spodem, a nie wilgoć. Najpierw podlej, później przykryj podłoże. Tę kolejność warto zapamiętać, bo jesienią łatwo odwrócić ją przez pośpiech. W ogrodzie często najprostsze zabiegi dają najlepszy efekt, pod warunkiem że wykonasz je w odpowiednim momencie.

Jesienne nawożenie zostaw tylko dla sytuacji, w której masz pewność, że roślina naprawdę go potrzebuje i wybierasz nawóz przeznaczony na tę porę roku. Nie stosuj preparatów z dużą ilością azotu. We wrześniu bardziej zależy mi na tym, by tuje miały zdrowe korzenie, wilgotną ziemię i spokojne warunki do zakończenia sezonu. To nie jest czas na gwałtowne poprawianie wyglądu krzewów.

Przed zimą zajrzyj pod tuje jeszcze raz. Unieś korę, dotknij ziemi i oceń, czy nadal jest lekko wilgotna. Gdy jesień okaże się sucha, podlej ponownie przed nadejściem stałych mrozów. Zimą tuje nadal tracą wodę przez zielone gałązki, szczególnie podczas wiatru i słonecznych dni. Dlatego zapas wilgoci zgromadzony jesienią pomaga im przetrwać trudniejszy czas bez brązowienia i osłabienia.

Ja właśnie od tego zaczynam wrześniową pielęgnację żywopłotu. Nie od nawozu, nie od przycinania i nie od kupowania kolejnych odżywek. Biorę wąż, podlewam ziemię głęboko przy korzeniach i dopiero potem myślę o reszcie prac. Tuje odwdzięczają się za to lepszym kolorem, gęstszym wyglądem i dużo spokojniejszym startem na wiosnę.


Czytaj także: