Por nie potrzebuje wielu skomplikowanych zabiegów, ale jeden z nich naprawdę decyduje o tym, co później położysz na desce do krojenia. Biała, gruba i delikatna część nie robi się sama. Musisz osłonić ją przed światłem, bo właśnie wtedy roślina wydłuża jasny trzon, który tak dobrze smakuje w zupie, surówce i duszonych warzywach.

WIDEO

player placeholder

Pod koniec sierpnia warto zajrzeć między rzędy i sprawdzić, jak wyglądają twoje pory. Część z nich może mieć już mocne, zielone liście, ale przy ziemi nadal będą zbyt krótkie. Nie czekaj z zabiegiem do pierwszych chłodnych nocy. Zrób to teraz spokojnie, a we wrześniu i październiku rośliny będą miały czas, żeby wykształcić porządny biały odcinek.

Wybielanie pora zacznij, zanim łodyga przestanie rosnąć. Światło nie może dotrzeć do dolnej części rośliny

Najprostszy sposób to stopniowe obsypywanie porów ziemią. Nie rób tego jednak raz, wysoko i na siłę. Przy takim zabiegu łatwo wsypać ziemię pomiędzy liście, a później trudno ją dokładnie wypłukać. W dodatku wilgotna ziemia, która długo leży w środku rośliny, sprzyja gniciu i może zepsuć najładniejsze sztuki.

Zobacz także:

Zacznij od niewielkiej ilości ziemi. Weź suchą, rozkruszoną ziemię z międzyrzędzi i przyciągnij ją do podstawy każdego pora. Usyp niski wałek wokół zewnętrznej części łodygi, mniej więcej do jednej trzeciej jej wysokości. Nie wciskaj ziemi między liście i nie zasypuj środka rośliny. Por powinien nadal mieć swobodę wzrostu, a jego liście muszą pozostać czyste i rozłożyste.

Po około dwóch tygodniach powtórz zabieg. Wtedy możesz podciągnąć ziemię trochę wyżej, ale nadal rób to ostrożnie. Najlepiej obsypywać pory po kilku suchych dniach, gdy ziemia nie klei się do rąk. Po ulewie odczekaj, aż podłoże lekko przeschnie. Mokra bryła ziemi łatwo wpada tam, gdzie nie powinna, a potem zostaje w zakamarkach na długo.

Ja zawsze patrzę przede wszystkim na grubość rośliny. Gdy por ma już solidną podstawę i nie przewraca się przy lekkim dotknięciu, możesz go obsypać wyżej. Młode i cienkie sztuki traktuj delikatniej. Zbyt wysoki kopczyk usypany za wcześnie nie przyspieszy wzrostu. Przeciwnie, może osłabić roślinę i zatrzymać dopływ powietrza do korzeni.

Osłona na por sprawdzi się, gdy nie chcesz ziemi między liśćmi. Ten sposób daje czysty i długi biały trzon

Nie każdy lubi obsypywanie porów, szczególnie na ciężkiej, gliniastej ziemi. W takiej sytuacji bardzo dobrze działa prosta osłona. Możesz użyć przeciętej rurki, szerokiego kawałka ciemnej folii ogrodowej, kartonu odpornego na wilgoć albo gotowych osłonek do wybielania warzyw. Najważniejsze, żeby materiał zatrzymywał światło, ale nie ściskał rośliny.

Najwygodniejsza będzie krótka rurka z tworzywa, na przykład odcięty fragment szerokiej rury kanalizacyjnej. Nie musi być długa. Wystarczy odcinek o wysokości około 20 do 30 centymetrów. Rozetnij go wzdłuż z jednej strony, wtedy bez problemu założysz osłonę wokół pora, nie łamiąc liści. Nie wybieraj bardzo wąskiej rurki. Łodyga będzie rosła i potrzebuje miejsca.

Załóż osłonę tak, by jej dolna część lekko weszła w ziemię. Dzięki temu światło nie dostanie się przy samym gruncie. Górę pozostaw otwartą, liście muszą wychodzić na zewnątrz i łapać słońce. Nie zakrywaj ich workiem ani szczelną folią. Por ma się wybielić tylko na dole, a nie zaparzyć pod przykryciem.

Do osłony możesz też wykorzystać grubą tekturę. Owiń nią dolną część rośliny, uformuj luźny cylinder i zepnij go sznurkiem lub drucikiem ogrodowym. Tektura sprawdzi się przy suchej pogodzie, ale po silnych deszczach może rozmięknąć. Zaglądaj więc do niej co kilka dni. Gdy zacznie się rozpadać, wymień ją na nową. Nie zostawiaj przy porach mokrego materiału, bo przyciągnie ślimaki i utrzyma wilgoć przy łodydze.

Ten sposób ma dużą zaletę. Przy zbiorze nie będziesz wydłubywać ziemi z każdego liścia. Wystarczy zdjąć osłonę, wykopać por widłami i opłukać go pod bieżącą wodą. Dla wielu osób to właśnie najczystsza metoda na wybielanie pora w przydomowym warzywniku.

Podlewaj por po zabiegu z głową i nie zasypuj serca rośliny. Kilka prostych błędów potrafi zepsuć cały efekt

Po obsypaniu albo założeniu osłony por nadal potrzebuje wody. Nie przelewaj go jednak codziennie małą ilością. Lepiej podlej rzadziej, ale porządnie, kierując strumień na ziemię obok rośliny. Staraj się nie lać w środek liści. Woda zatrzymana wewnątrz, zwłaszcza podczas chłodniejszych nocy, może powodować żółknięcie i gnicie.

Warto też usunąć chwasty, zanim rozpoczniesz wybielanie. Wysokie rośliny rosnące przy porach zabierają im wodę i składniki pokarmowe. Gdy rozluźnisz ziemię w międzyrzędziach, rób to płytko. Korzenie pora nie lubią mocnego naruszania. Wystarczy lekko wzruszyć wierzchnią warstwę i od razu przyciągnąć ziemię tam, gdzie będzie potrzebna.

Nie przesadzaj też z nawozem azotowym pod koniec lata. Por może wtedy wypuścić dużo zielonych liści, ale biały trzon nie stanie się przez to lepszy. Teraz ważniejsza jest regularna wilgoć, dostęp do światła dla liści i osłonięcie dolnej części łodygi. Gdy roślina jest zdrowa, sama będzie powoli budować grubszy i dłuższy trzon.

Co kilka dni przyjrzyj się porom z bliska. Sprawdź, czy osłona nie uciska rośliny, czy kopczyk nie rozmył się po deszczu i czy między liśćmi nie zebrała się ziemia. Taka krótka kontrola zajmuje chwilę, a oszczędzi ci rozczarowania przy zbiorze. Pory możesz wykopywać sukcesywnie, gdy osiągną odpowiednią grubość. Te, które zostawisz na grządce dłużej, często jeszcze wyraźnie zyskają na wielkości.

Nie odkładaj tego na później. Jeszcze przed wrześniem osyp dolne części porów albo załóż im proste osłony. To właśnie ten niepozorny ruch sprawi, że jesienią zobaczysz długie, białe i jędrne łodygi zamiast samych zielonych liści. A przecież o taki por chodzi najbardziej, gdy szykujesz domową jarzynową albo porządny rosół.


Czytaj także: