W sierpniu ogórki potrafią wyglądać tak, jakby najlepsze miały już za sobą. Nie spisuję ich jednak na straty, dopóki widzę zdrowe pędy, kwiaty i młode zawiązki. W tym momencie trzy proste zabiegi mogą wyraźnie przedłużyć owocowanie. „Drugie tyle” nie jest oczywiście gwarancją, ale przy zdrowych roślinach różnica w liczbie kolejnych zbiorów potrafi być naprawdę duża.

WIDEO

player placeholder

Najpierw zbieram wszystkie gotowe ogórki i usuwam chore liście. Nie pozwalam roślinie tracić sił na przerośnięte owoce

Pierwsza rzecz jest banalna, ale naprawdę ważna. Ogórki zbieraj regularnie, najlepiej zanim mocno przerosną. Pozostawione na roślinie owoce dojrzewają, rozwijają nasiona i pochłaniają zasoby, które roślina mogłaby przeznaczyć na kolejne zawiązki. Przy odmianach zbieranych na małe owoce zaglądaj na grządkę nawet codziennie lub co dwa dni.

Nie chodzi o to, że zerwanie jednego dużego ogórka natychmiast wywoła wysyp nowych. Regularny zbiór pomaga jednak utrzymać roślinę w fazie produkcji kolejnych owoców. To jeden z najprostszych sposobów na wykorzystanie potencjału zdrowego krzaka.

Zobacz także:

Przy okazji robię przegląd liści. Usuwam te całkowicie żółte, zaschnięte i wyraźnie porażone chorobą. Wycinam je czystym sekatorem i wynoszę z grządki. Nie zostawiam chorego materiału pomiędzy pędami.

Nie obrywam jednak zdrowych liści tylko dlatego, że pod koniec lata wyglądają mniej efektownie niż w czerwcu. Ogórek potrzebuje sprawnej powierzchni liściowej do fotosyntezy i wykarmienia kolejnych owoców. Mocne ogołocenie rośliny może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.

Potem dokarmiam ogórki, ale nie zasypuję ich samym potasem. Do dalszego owocowania potrzebują zbilansowanego nawożenia

Drugi krok to nawożenie, ale tutaj łatwo przesadzić. Ogórek owocujący w sierpniu nadal pobiera składniki pokarmowe. Potrzebuje między innymi potasu, który ma duże znaczenie dla gospodarki wodnej i jakości plonu, ale również azotu, fosforu, magnezu i innych składników.

Dlatego nie stosuję zasady „w sierpniu tylko potas i zero azotu”. Zdrowa, nadal rosnąca i owocująca roślina potrzebuje zbilansowanego nawożenia, tylko nie należy już pobudzać jej nadmiernymi dawkami azotu. Jego nadmiar może prowadzić do intensywnego wzrostu liści i pędów kosztem owocowania.

Zwykle stosuję nawóz przeznaczony do ogórków albo warzyw owocujących i stosuję dokładnie taką dawkę, jaką zaleca producent. Nawóz podaję na wilgotną ziemię

Ostrożnie podchodzę natomiast do popiołu drzewnego. Zawiera potas i wapń, ale jednocześnie podnosi odczyn gleby, a jego skład jest bardzo zmienny. Nie jest więc uniwersalnym nawozem, który warto automatycznie rozsypywać pod ogórkami. Jeżeli nie znasz pH ziemi, bezpieczniej wybrać nawóz o określonym składzie i dawkowaniu.

Na koniec pilnuję stałego poziomu wilgotności ziemi. Ogórki źle znoszą przechodzenie od suszy do potopu

Trzecia rzecz to woda. Ogórek tworzy owoce zawierające bardzo dużo wody, dlatego podczas owocowania nie powinien regularnie przechodzić przez silne przesuszenie.

Nie podlewam jednak według zasady „codziennie po jednej konewce”. Sprawdzam ziemię kilka centymetrów pod powierzchnią. Częstotliwość zależy od temperatury, opadów, rodzaju gleby oraz wielkości roślin.

Podlewam bezpośrednio na ziemię, najlepiej rano. Dostarczam tyle wody, żeby zwilżyć strefę korzeniową, zamiast jedynie moczyć wierzchnią warstwę gleby. Unikam polewania liści, szczególnie wieczorem. W sierpniu noce stają się dłuższe, a długo utrzymująca się wilgoć na liściach sprzyja rozwojowi niektórych chorób.

Na grządce dobrze sprawdza się także ściółka. Słoma albo cienka warstwa podsuszonej trawy ograniczy parowanie i pomoże utrzymać bardziej stabilną wilgotność podłoża. Świeżej trawy nie układaj grubą, zbitą warstwą tuż przy łodygach.

Te trzy działania wykonuję równocześnie. Regularnie zbieram owoce i sprzątam chore liście, rozsądnie dokarmiam nadal owocujące rośliny oraz nie dopuszczam do dużych wahań wilgotności gleby.

Nie obiecam ci, że każdy krzak po takich zabiegach dosłownie podwoi plon. Jeżeli ogórki zostały mocno opanowane przez choroby albo nadchodzą zimne noce, sezonu nie da się przedłużać bez końca. Zdrowym roślinom możesz jednak stworzyć warunki do dalszego zawiązywania owoców. 


Czytaj także: