Gdy monstera wypuszcza długie pędy, wiele osób od razu sięga po sekator i robi zwykłe sadzonki w wodzie. Ja wolę inną metodę. Robię odkłady powietrzne, czyli pobudzam pęd do wypuszczenia korzeni, zanim oddzielę go od rośliny matecznej. Dzięki temu młoda monstera od początku ma lepszy start, szybciej rozpoczyna wzrost i mniej kaprysi po przesadzeniu.
WIDEO…
Odkład powietrzny monstery: korzenie pojawiają się, zanim odetniesz pęd
Największa zaleta odkładu powietrznego? Nie odcinasz od razu fragmentu rośliny i nie liczysz, że ukorzeni się w słoiku z wodą. Pęd cały czas pobiera wodę i składniki odżywcze od monstery matecznej, a jednocześnie zaczyna budować własny system korzeniowy. To bardzo wygodne, gdy rozmnażasz dużą monsterę o grubych, ciężkich pędach. Zwykła sadzonka może wtedy długo stać bez zmian, zgubić liść albo zacząć mięknąć u podstawy. Odkład ogranicza takie ryzyko.
Do zabiegu wybierz zdrowy pęd z co najmniej jednym ładnym liściem. Szukaj węzła, czyli lekko zgrubiałego miejsca na łodydze, z którego wcześniej wyrastał liść albo korzeń powietrzny. Korzeń powietrzny bardzo ułatwia sprawę, ponieważ właśnie z niego najczęściej ruszają nowe korzenie. Nie wybieraj pędu z plamami, śladami choroby, miękką łodygą ani z żółknącymi liśćmi. Sadzonka odziedziczy kondycję rośliny, dlatego na prezent i dla siebie zawsze bierz najmocniejszy fragment.
Najlepszy moment przypada pod koniec września. Monstera jeszcze nie zahamowała wyraźnie wzrostu, ale w mieszkaniu zwykle nie ma już takiego upału jak latem. Nie zwlekaj do późnej jesieni, gdy światła jest mało, a roślina skupia się raczej na przetrwaniu zimy niż na wypuszczaniu korzeni. Postaw ją wtedy blisko jasnego okna, lecz nie przy samej zimnej szybie. Unikaj ostrego słońca, które może osłabić delikatne tkanki pędu.
Węzeł i korzeń powietrzny wskażą ci właściwe miejsce. Płytkie nacięcie wystarczy, nie rób roślinie dużej rany
Przed pracą przygotuj mech torfowiec. Namocz go w czystej wodzie, a potem mocno odciśnij w dłoniach. Ma być wyraźnie wilgotny, ale nie może z niego kapać. To ważne, bo zbyt mokry mech sprzyja gniciu, a przesuszony nie zachęci monstery do tworzenia korzeni. Ja lubię rozłożyć przygotowany mech na talerzu lub w misce, wtedy łatwiej nabieram go małymi porcjami i nie brudzę całej rośliny.
Pod wybranym węzłem wykonaj czystym nożykiem płytkie nacięcie łodygi. Nie przecinaj pędu na wylot i nie wycinaj głębokiego kawałka. Wystarczy naruszyć zewnętrzną warstwę w miejscu tuż pod węzłem, najlepiej obok korzenia powietrznego. Taki drobny sygnał mobilizuje roślinę do regeneracji i rozwijania korzeni. Gdy pęd jest bardzo gruby, pracuj powoli. Jedno ostrożne nacięcie będzie lepsze niż kilka przypadkowych ran.
Teraz przyłóż do tego miejsca sporą porcję wilgotnego mchu. Owiń nim nacięcie, węzeł i nasadę korzenia powietrznego. Mech powinien dokładnie przylegać, lecz nie ściskaj go tak mocno, żeby pęd nie miał dostępu do powietrza. Następnie owiń całość przezroczystą folią. Zawiąż ją delikatnie nad i pod mchem, ale zostaw możliwość szybkiego rozchylenia folii podczas kontroli. Przezroczysta osłona ma dużą zaletę, od razu widzisz, czy mech nadal jest wilgotny i czy pojawiły się jasne korzonki.
Nie spiesz się z cięciem, choć korzenie będą kusiły. Dopiero kilka dłuższych oznacza, że sadzonka jest gotowa
Po założeniu odkładu zaglądaj do niego raz na kilka dni. Rozchyl lekko folię i sprawdź palcem, czy mech pozostaje wilgotny. Gdy zaczyna robić się suchy, zwilż go niewielką ilością wody. Nie lej jej dużo prosto do folii, bo na dole zrobi się mokra kieszeń i łodyga może zacząć gnić. Najlepiej użyj małej strzykawki, łyżeczki albo spryskiwacza ustawionego na delikatną mgiełkę. Potem znów szczelnie, ale nie ciasno, zamknij osłonę.
Na korzenie trzeba poczekać. Czasem pokażą się po kilku tygodniach, a czasem monstera potrzebuje więcej czasu. Wiele zależy od temperatury w domu, ilości światła i kondycji rośliny. Nie oceniaj odkładu po pierwszych dniach. To nie jest wyścig. Przez folię możesz zobaczyć cienkie, jasne nitki, później zrobią się grubsze i wyraźnie dłuższe. Dopiero gdy w mchu będzie kilka dobrze rozwiniętych korzeni, odetnij pęd poniżej całego ukorzenionego fragmentu.
Po odcięciu zdejmij folię bardzo ostrożnie. Mech możesz zostawić przy korzeniach, nie odrywaj go na siłę. Przygotuj doniczkę z odpływem i lekkie podłoże dla roślin zielonych. Dobrze sprawdza się mieszanka ziemi do roślin doniczkowych, perlitu oraz drobnej kory. Nie wciskaj sadzonki głęboko. Umieść korzenie w podłożu, delikatnie je obsyp i podlej małą porcją wody. Przez pierwsze tygodnie trzymaj młodą monsterę w jasnym miejscu z rozproszonym światłem. Nie nawoź jej od razu, najpierw niech przyzwyczai się do nowej doniczki.
Tak przygotowana sadzonka wygląda od początku jak prawdziwa roślina, a nie jak pojedynczy liść czekający na cud. Ma korzenie, fragment mocnego pędu i często także dorodny liść. Właśnie dlatego co roku robię kilka odkładów, gdy moja monstera zaczyna zbyt mocno się rozrastać. Jedną sadzonkę zostawiam sobie, resztę zanoszę znajomym. Taki zielony prezent cieszy długo, bo pozwala wyhodować coś naprawdę pięknego i trwałego.
Czytaj także:
- Brat ogrodnik pokazał mi, jak zimą przechować róże w donicach. Nie trzeba mieć szklarni, piwnicy ani garażu
- „Czarci krąg” wypalił sąsiadowi trawnik. Darń szybko odzyskała zielony kolor dzięki sprytnemu trikowi
- Tulipany posadziłam jak przyjaciółka z Holandii, a nie zgodnie z instrukcją z opakowania. Od lat kwitną i wcale się nie przerzedzają