Porzeczki naprawdę można i warto rozmnażać samodzielnie. Nie potrzebujesz szklarni, ukorzeniacza ani drogich pojemników. Potrzebujesz zdrowego krzewu, ostrego sekatora i kawałka wolnej, lekkiej ziemi. Z jednego sprawdzonego krzewu możesz uzyskać sadzonki, które dobrze owocują i nie chorują. Trzeba tylko pobrać właściwe pędy, dobrze je przygotować i nie wtykać ich w ziemię jak patyków. Podpowiem ci, jak to zrobić, bo najlepszy sposób zdradziła mi sąsiadka. Metoda działa właściwie bez pudła.
WIDEO…
Jesienne sadzonki porzeczki pobierz tylko ze zdrowych, jednorocznych pędów. Jeden słaby fragment może zepsuć cały twój wysiłek
Najlepszy moment przypada po opadnięciu liści, najczęściej od października do pierwszych większych przymrozków. Krzew powinien już zakończyć wzrost, ale ziemia nie może być jeszcze zamarznięta. Wtedy pędy są dojrzałe, twarde i dobrze znoszą cięcie. Nie zabieraj się za to po ulewie, gdy gałązki są mokre. Wybierz suchy dzień, bo łatwiej zauważysz, czy na pędach nie ma plam, narośli albo śladów chorób.
Rozejrzyj się i znajdź pędy, które wyrosły w tym roku. Są zwykle gładkie, jędrne, mają jasnobrązową lub szarawą korę i nie rozgałęziają się tak mocno jak stare części krzewu. Nie bierz pędów cienkich ani bardzo grubych, zdrewniałych. Najlepiej sprawdzą się proste odcinki o grubości mniej więcej ołówka. Wybieraj tylko te bez mszyc, bez białego nalotu, bez podejrzanych przebarwień i bez uszkodzeń po chorobach.
Przygotuj czysty, ostry sekator. Brudne ostrze potrafi przenieść chorobę z jednego krzewu na drugi, dlatego przed pracą przetrzyj je spirytusem albo środkiem do dezynfekcji narzędzi. Z wybranego pędu wytnij sadzonki długości około 20 centymetrów. Każda powinna mieć kilka dobrze wykształconych pąków. Dolne cięcie zrób tuż pod pąkiem, najlepiej lekko skośnie. Górne wykonaj około centymetr nad pąkiem i zrób je prosto. Dzięki temu później od razu rozpoznasz, która strona sadzonki ma trafić do ziemi (ta ze skośnym cięciem).
Nie zostawiaj na sadzonkach liści, nawet gdy część jeszcze się trzyma. Oberwij je delikatnie palcami. Nie skracaj też pędów byle jak, bo każdy pąk ma znaczenie. Z dolnej części wyrosną korzenie, a z górnych pąków wypuszczą nowe gałązki. Sadzonki wkładaj od razu do ziemi. Gdy musisz poczekać dzień lub dwa, owiń dolne końce wilgotnym ręcznikiem papierowym i trzymaj je w chłodnym miejscu. Nie kładź ich przy kaloryferze, bo szybko przeschną.
Posadź sadzonki porzeczki pod lekkim skosem, a szybciej wypuszczą korzenie. Przepuszczalna ziemia ochroni je przed gniciem zimą
Patent sąsiadki polega na tym, żeby nie wciskać sadzonek pionowo. Posadź je pod lekkim skosem, mniej więcej pod kątem 45 stopni. Taki układ pomaga roślinie wytworzyć mocniejszy system korzeniowy i więcej młodych pędów od podstawy. Sadzonka nie rośnie potem wątło na jednej nóżce, tylko ma szansę rozkrzewić się nisko, a właśnie na tym zależy ci najbardziej.
Wybierz miejsce jasne, ale nie takie, które zimą stoi w wodzie. Porzeczka lubi wilgoć, jednak młode sadzonki nie wybaczają ciężkiej, zbitej ziemi. Gdy po deszczu długo masz w tym miejscu kałuże, poszukaj innej grządki albo przygotuj podwyższony zagon. Ziemię przekop na głębokość szpadla, usuń korzenie chwastów i rozbij duże bryły. Do gliniastej gleby dosyp gruboziarnistego piasku oraz dojrzałego kompostu. Nie przesadzaj z obornikiem, bo świeży może uszkodzić delikatne podstawy sadzonek.
Zrób rowek albo osobne otwory głębsze niż długość dolnej części sadzonki. Wsuń każdy pęd pod skosem tak, aby nad ziemią zostały dwa pąki. Reszta powinna znaleźć się pod powierzchnią. To ważne, bo pąki pod ziemią pomogą stworzyć korzenie i nowe pędy, a te na wierzchu rozpoczną wzrost wiosną. Zachowaj odstępy około 15 centymetrów między sadzonkami. Gdy sadzisz kilka rzędów, zostaw między nimi około 30 centymetrów, żeby później wygodnie podlewać i odchwaszczać.
Po zasypaniu ziemią mocno dociśnij ją dłonią albo butem. Nie chodzi o ubijanie grządki na kamień. Chcesz tylko usunąć puste przestrzenie wokół pędu, bo przez nie korzenie mają gorszy kontakt z wilgotną ziemią. Na koniec podlej sadzonki. Nawet jesienią potrzebują wody, żeby podłoże osiadło przy ciętych końcach. Potem rozłóż cienką warstwę kompostu, drobnej kory albo suchych liści. Taka osłona ograniczy parowanie i zmniejszy ryzyko, że ziemia będzie raz zbyt mokra, a za chwilę zupełnie sucha.
Zimą nie zapomnij o młodych krzewach, choć pozornie nic się z nimi nie dzieje. Wiosną szybko zobaczysz, które sadzonki porzeczki złapały rytm
Po jesiennym sadzeniu nie musisz codziennie zaglądać na grządkę. Warto jednak sprawdzać ją po silnym wietrze i większych mrozach. Zdarza się, że ziemia lekko wypycha sadzonki do góry. Gdy zobaczysz odsłonięty fragment, dociśnij go ponownie i dosyp trochę podłoża.
Gdy zima jest bezśnieżna i mroźna, przykryj grządkę cienką warstwą suchych liści lub gałązkami iglaków. Nie usypuj jednak ciężkiej, grubej kołdry, bo podczas odwilży sadzonki mogą zaparzyć się i zgnić. Wiosną, gdy ziemia rozmarznie, zdejmij część osłony. Zobaczysz wtedy pierwsze oznaki życia, nabrzmiałe pąki i drobne zielone listki. To bardzo miły widok, szczególnie gdy pamiętasz, że kilka miesięcy wcześniej były to zwykłe kawałki pędów.
W pierwszym sezonie nie oczekuj owoców. Młoda porzeczka ma najpierw zbudować korzenie i silne gałązki. Podlewaj ją podczas dłuższej suszy, regularnie usuwaj chwasty i nie pozwól, żeby trawa zarosła sadzonki. Chwasty zabierają im wodę i składniki pokarmowe, a małe krzewy przegrywają z nimi bardzo szybko. Na początku lata możesz podsypać ziemię niewielką porcją dojrzałego kompostu. To wystarczy, nie karm sadzonek mocnym nawozem mineralnym na zapas.
Jesienią obejrzyj swoje młode krzewy. Te najsilniejsze zwykle mają już kilka przyrostów i dobrze trzymają się w ziemi. Wtedy możesz przesadzić je na miejsce stałe, zachowując większe odstępy odpowiednie dla odmiany. Rób to ostrożnie, z dużą bryłą ziemi wokół korzeni. Słabsze egzemplarze zostaw jeszcze na grządce na kolejny sezon. Nie ma sensu ich poganiać. Porzeczka odwdzięczy ci się lepiej wtedy, gdy dostanie czas na spokojne wzmocnienie.
Czytaj także:
- Korzenie storczyka nie pękają mi przy przesadzaniu. Patent wuja-ogrodnika działa za każdym razem
- Tę japońską przyprawę wyhodujesz sobie w domu. Posadź ją jesienią, pielęgnuj cierpliwie, a wzbogaci twoje potrawy
- Nie przekopuję grządki, żeby posadzić jesienią cebulki kwiatowe. Wiosną i tak cieszę się barwnymi kwiatami



























